Macica w ksztalcie serca..

30/11/06 06:55:21

Ciesze sie dziwczynki, ze tak chetnie tu dzielicie sie swoimi informacjami na ten temat. Kiedy pierwszy raz sie o tym dowiedzialam, bylam naprawde zdruzgotana. DZieki Wam wiem juz coraz wiecej. Z lekarzem sie jeszcze nie widzialam. Moj lekarz prowadzacy jest na etapie poszukiwania specjalisty dla mnie. Troche to tu wszytsko skoplikowane. Poki co jestem po badaniach hormonalnych. Wiele Waszych informacji rozswietlilo mi umysl. Wierze, ze to wszystko sie kiedys dobrze skonczy. Odezwe sie jak obiecalam wczesniej, jak tylko cos wiecej i ja sama sie dowiem. Poki co, piszcie.. Okazuje sie, ze jest nas wiecej i nie jestesmy odosobnione w tym problemie.

Macica w ksztalcie serca..

25/11/06 06:41:50

Wic zdaje sie, ze mowimy o tym samym.. Slyszalam wlasnie, ze wszystko zalezy od tego, gdzie ciaza sie zagniezdzi. Wtedy sa szanse, ze sie ja utrzyma. Slyszalam tez,ze taka ciaza czesto konczy sie cecarskim cieciem, ze wzgledu na ulozenie dzidzi. Ja jestem dopiero na poczatku przeprawy. Jedyne co wiem do tej pory, to tylko fakt co to za problem i jak moja macica wyglada i ze z jej powodu nie moge utrzymac ciazy. Cokolwiek sie dowiem, bede dawac Wam znac. Dziekuje Wam za pomoc.

Macica w ksztalcie serca..

21/11/06 23:26:07

Czyli obie mialyscie dwurozna macice?? Bylam u trzech roznych lekarzy i w trzech roznych krajach do tej pory i nikt jeszcze nie wspomnial o zabiegu. Tu zaczynam dopiero ostra przeprawe. Badania sa juz w toku, wiec zobaczymy co sie dowiem. Ale odpowiedz czy mialyscie dwurozna macice? Czy tak nazwal to lekarz?

Macica w ksztalcie serca..

20/11/06 22:33:48

Macica ma ksztalt serca...wiec wyglada jak klasyczny rysunek serca.. ten wewnetrzny czub idzie do dolu.. , dzielac macice pol.. Jest dwurozna. Prawidlowy ksztalt to odwrocona gruszka.

Czy ktoras z Was tez tak miala i jest w ciazy??

19/11/06 20:44:17

Witajcie kochane. 3 lata temu poronilam. Powiedziano mi wtedy w szpitalu, ze moja macica ma ksztalt serca i czy o tym mi ktos kiedys mowil?? Uslyszalam to wtedy po raz pierwszy. Potwierdzil to pozniej inny lekarz. Wszystko jednak bylo jednynie oparte na przypuszczeniach. Potrzebne wtedy byly dokladniejsze badania, bo zwykle USG pokazywalo tylko delikatny zarys, ktory o niczym groznym nie swiadczyl. Wtedy duzo podrozowalam. Doszlam do siebie. Wierzylam, ze wszystko jest ok. Dzis jednak juz wiem, ze to prawda. Moja macica ma ksztalt serca, zamiast ksztaltu odwroconej gruszki. Jest wiec bardzo malo miejsca dla dzidzi. Od kilku miesiecy staramy sie z mezem o dziecko. Prawdopodobnie udaje mi sie zajsc, ale zaraz trace ciaze z najblizsza miesiaczka. Nic nie moze sie zatrzymac, bo wewnatrz jest wyrazna sciana, dzielaca macice na pol. Wykazala to tomografia z kontrastem. Lekarze chca teraz zrobic kilka dodatkowych badan, aby wykluczyc inne dodatkowe problemy, jak hormony lub tez nasienie mojego meza. Ale ksztalt macicy zostaje Lekarze mowia, ze szanse sa. Ale niewielkie. Czy ktos sie z tym kiedys spotkal? Znacie takie przypadki. Ja siedze i placze. Maz mnie pociesza i wierzy, ze bedziemy miec wlasne dziecko. Lekarze daja nam rok, jesli sie nie uda bedzie trzeba myslec o innych rozwiazaniach. Nie wiem czy mam tyle sily.