Witam moje drogie koleżanki!!!!
jestem po i nie jest wcale tak źle.
było to tak
Wczoraj o 14.00 do łóżka szpitalnego, dostałam tabletke na wyluzowanie bo przede mna była jedna kobietka
przed zrobiłam siusiu, rozsiadłam się na tym "cudnym" foteliku, dali mi maskę na twarz i później już byłam znowu na swoim szpitalnym łóżku. Była w szoku, że to już po ale gdy zajrzałam pod kołderke to już wszystko zrozumiałam. Dostałam 2 kroplówki- smiałysmy się z współtowarzyszką niedoli, że to kartofeli z zasmażką, schabowy i mizeria.
Cewnik mi zakładali ale nic nie czułam, wyciąganie go tez wcale nie boli to tylko takie dziwne uczucie gorsze było wyciąganie drenu ale tez do przeżycia. Dzisiaj o 9.00 rano byłam już w domku. Teraz chodzę ale troche ciążą mi te szwy i mam stracha przed zmiana opatrunków. Boję się też zakasłać.
Jeszcze powiem Wam, że jajowody mam drożne, tylko jakiś wstrętny mięśniak sie przyplątał. Napiszcie jesli coś wiecie o tych mięśniakach bo wypis dostanę za pare dni.
Niby drożność jest a dzidzi nie ma od 3 lat starań
alutka. k przeprzaszam za te 3 laparo nie wiem czemu tak mi wyszło
Dzięki dziewczyny, głodna jestem jak diabli. Mam nadzieję, że po zabiegu dadzą coś zjeść - zabieram biszkopty. Jednak z tego co wyczytałam na naszym forum to raczej prześpię cały czas po operacji - prawda ?
alutka.k pisałaś, że to była Twoja 3 laparo, ciekawi mnie czy te blizny znikają całkiem czy raczej nie
patiku trzymam kciuki za Ciebie, jak tylko to przejdę to oczywiściwe zaraz dam znać. Jak sobie pomyślę, że mogłam to mieć już za soba to aż mnie ściska
dziewczynom, które są już po życzę udanych staranek