Laparoskopia - Wasze doświadczenia

29/07/08 10:55:30

witam!!! Patiku nic się nie musisz martwić, chociaż dobrze wiem że łatwo sie tak mówi. Wszystko jest do przejscia. Teraz mam małego pietra przed zmiana opatrunków bo te gaziki mi sie poprzyklejały. Myslę, że pod prysznicem wszystko łatwo odejdzie. Ogólnie czuję mały dyskomfort ale z każdym dniem bedzie lepiej. I muszę jeszcze przyznać, że kobiety to naprawdę mają przechlapane i zupełnie nie pasuje do nas powiedzenie "słaba płeć". Herkules musi się schować :lol: :lol: :lol:

Laparoskopia - Wasze doświadczenia

28/07/08 19:49:26

Witam moje drogie koleżanki!!!! jestem po i nie jest wcale tak źle. było to tak Wczoraj o 14.00 do łóżka szpitalnego, dostałam tabletke na wyluzowanie bo przede mna była jedna kobietka przed zrobiłam siusiu, rozsiadłam się na tym "cudnym" foteliku, dali mi maskę na twarz i później już byłam znowu na swoim szpitalnym łóżku. Była w szoku, że to już po ale gdy zajrzałam pod kołderke to już wszystko zrozumiałam. Dostałam 2 kroplówki- smiałysmy się z współtowarzyszką niedoli, że to kartofeli z zasmażką, schabowy i mizeria. Cewnik mi zakładali ale nic nie czułam, wyciąganie go tez wcale nie boli to tylko takie dziwne uczucie gorsze było wyciąganie drenu ale tez do przeżycia. Dzisiaj o 9.00 rano byłam już w domku. Teraz chodzę ale troche ciążą mi te szwy i mam stracha przed zmiana opatrunków. Boję się też zakasłać. Jeszcze powiem Wam, że jajowody mam drożne, tylko jakiś wstrętny mięśniak sie przyplątał. Napiszcie jesli coś wiecie o tych mięśniakach bo wypis dostanę za pare dni. Niby drożność jest a dzidzi nie ma od 3 lat starań alutka. k przeprzaszam za te 3 laparo nie wiem czemu tak mi wyszło

Laparoskopia - Wasze doświadczenia

26/07/08 20:48:00

Dzięki dziewczyny, głodna jestem jak diabli. Mam nadzieję, że po zabiegu dadzą coś zjeść - zabieram biszkopty. Jednak z tego co wyczytałam na naszym forum to raczej prześpię cały czas po operacji - prawda ? alutka.k pisałaś, że to była Twoja 3 laparo, ciekawi mnie czy te blizny znikają całkiem czy raczej nie patiku trzymam kciuki za Ciebie, jak tylko to przejdę to oczywiściwe zaraz dam znać. Jak sobie pomyślę, że mogłam to mieć już za soba to aż mnie ściska dziewczynom, które są już po życzę udanych staranek

Laparoskopia - Wasze doświadczenia

26/07/08 10:47:06

Witajcie dziewczyny, ja popsułam sobie kompa i to długie czekanie na laparo musiałam przeżywać sama. Dzisiaj miałam mieć zabieg ale lekarz zadzwonił i mam przełożony na jutro. Już sikam po nogach ze strachu ale mam cel, który pragnę zrealizować. Jutro o 14 -tej w klinice a w poniedziałek o 9.00 rano wypis o ile wszystko będzie ok. Napiszcie czy brałyście forlax i ile tego trzeba brać, żeby nie przesadzić. Czytałam, że można 1-2 saszetki na dobę a mnie w aptece dali 10. A i jeszcze czy można chociaż jakieś chrupki sobie zjeść jeszcze dzisiaj bo przecież i tak będę robiła lewatywę wieczorem i ile po zabiegu można już z mężem działać :oops: bo mój wraca za tydzień i nie wiem co bedzie po takiej rozłące :oops: :oops: :oops: a i jeszcze co z piżamą czy mam zabrać swoją czy raczej dadzą firmową? a jeśli swoja to jaką? buziaczki

Laparoskopia - Wasze doświadczenia

18/07/08 19:47:43

Witajcie moje drogie!!!!!!!!! Wiem, że muszę komuś powiedzieć - tylko nie wiem co. Bo co kwalifikuje do laparo oprócz starań o dzidzię. Jakie podać schorzenie? Muszę coś powiedzieć szefowej i nie wiem co. Mam powiedzieć, że lekarz coś zauważył na jajniku i nie wie co to jest i musi przeprowadzić laparo żeby się upewnić?. Wiem, że mam dziwne problemy ale sytuacja w pracy mnie zmusza do kombinowania. a teraz coś z innej beczki- już za tydzień muszę zacząć głodówkę a uwierzcie, że to dla mnie nie mały problem UWIELBIAM JEŚĆ :lol: :lol: mnie czasem już w nocy chce się jeść a co dopiero 1.5 dnia głodówki. Obawiam się, że burczenie brzucha wybudzi mnie z narkozy w trakcie operacji. :lol2: pozdrawiam