Metronidazol

06/07/08 11:24:05

Dzięki. Mam nadzieję, że uda mi się wyleczyć, ale z kolejnym wymazem to już chyba nie zdążę...chyba, żeby mały mnie przetrzymał :)

Metronidazol

04/07/08 13:54:03

Dzięki Czarnula za odpowiedź :!: Coś takiego chyba chciałam usłyszeć, bo spanikowana jestem bardzo. Zastanawiam się, czy przez te 10 dni coś uda mi się wyleczyć?

Metronidazol

04/07/08 08:30:17

Bardzo proszę o opinię, bo jestem mocno poddenerwowana. Dziś rozpoczynam 40 tydzień ciąży, szyjka skrócona, ale twarda i zamknięta. Moja pani ginekolog jest od 28.06 na urlopie, na ostatniej wizycie przed jej wyjazdem pobrała mi wymaz z pochwy na obecność gronkowca i paciorkowca. Nie mam tych bakterii, ale jest za to inna ACINETOBACTER JOHNSONII. Wczoraj byłam na wizycie u nieznanej mi innej ginekolog w mojej przychodni, żeby poradzić się, co robić. Dostałam na 10 dni METRONIDAZOL. Na ulotce oczywiście jest napisane, że niewskazane jest stosowanie w ciąży i że przedostaje się do mleka matki. Moje pytanie, czy mogę zaszkodzić dziecku? Czy ta bakteria jest dla niego groźna? Co mam robić? Brać to lekarstwo? Proszę o jakieś rady i wskazówki, bo czuję się zagubiona :cry: :cry:

jestem w ciąży - wszystko mi wolno

29/02/08 14:49:44

Chodzi mi o to, że a się nie wykręcam od pracy - chciałam pracować, ale równocześnie nie wiem, czy jeszcze wrócę - to nie ode mnie zależy, tylko od organizmu i lekarza. Zdenerwowałam się tym telefonem, bo co mam im odpowiedzieć?Że planuję chorować?Że na pewno wrócę?Jeśli ja tego nie jestem w stanie przewidzieć.Uważam, że wymagają ode mnie rzeczy niemożliwych.I jeszcze wymuszają wcześniejszą wizytę u lekarza (L4 do 19.03, mam im dać odpowiedź szybciej).

jestem w ciąży - wszystko mi wolno

29/02/08 14:38:29

A co powiecie na moją sytuację? Pracuję w szkole i chciałam wypełniać swoje obowiązki przynajmniej do maja do 7 miesiąca, ale stało się inaczej. Gwałtownie obniżyła mi się hemoglobina - anemia i wylądowałam na L4 z końcem stycznia na 3 tygodnie.Myślałam, że trochę się podciągnę i wrócę, ale dostałam następne L4. I wczoraj miałam telefon z pracy - do kiedy zamierzam być na L4????A czy ja jestem lekarz??Czy mają prawo pytać mnie o takie rzeczy?Przecież sama i bez przyczyny nie wypisuję sobie zwolnienia!!A ponieważ jestem zwykłym nauczycielem-robolem to nie ja chyba odpowiadam za ułożenie sensownych zastępstw?Czy to mój obowiązek?Szkoła wymusza na mnie wyciągnięcie od lekarza informacji, co dalej ze mną :twisted: