3/11 ![]()
3/11 ![]()
Witam majówki 2007
Ja Też jestem "majówką" ale 2004
Mój mały brzdąc ma prawie 2,5 roczku i rozrabia za pięciu
Właśnie jesteśmy na etapie funkcjonowania bez pieluszki
i mimo malutkich wpadek idzie na suuper
juz nawet nie pamietam ile ale cos ok.10 dni nie uzywamy pampersów
Całą ciążę przeszłam bezproblemowo ,maluszek urodził się poprzez CC dostał 9 pkt. w skali.
Życzę wam samych radosnych dni oczekiwania,pociechy z każdego kopniaka (pewnie pierwsze rychy niektóre z was poczuja na święta Bożego Narodzenia u nas to było 22grudnia) no i szybkiego porodu i samych radości w okresie macierzyństwa
Ania i Danielek
"majówka 2004"
Dzień kobiet, a tu jeden z podwladnych przynosi swojemu Kierownikowi (mężczyźnie) kwiaty. Na to kierownik zdumiony: - Co pan, przeciez to dzien Kobiet. - No wiem ale pomyslalem ze przyniosę panu, bo z pana taka k***a. Syn rozwiązuje krzyżówkę i przy jednym z haseł prosi ojca o pomoc: - Tato, szpara u kobiety na P? - Poziomo czy pionowo? - Poziomo... - To bedzie pysk Mąż wraca późno do domu. Żona już leży w łóżku, więc mąż szybko się rozbiera i przytula się do niej. Żona: - Nie zaczynaj dzisiaj. Boli mnie głowa. Mąż: - Zmówiłyście się dzisiaj, czy co, do jasnej cholery!!! Chłopak podchodzi do dziewczyny. - Tańczysz? - Tańczę, śpiewam, gram na gitarze... - Co ty pleciesz? - Plotę, wyszywam, lepię garnki... Jedzie facet autostrada i nagle widzi panienke leżącą na poboczu. Zatrzymuje sie i pyta : - Przepraszam, Pani ranna? A Panienka odpowiada : - Nie, calodobowa. Żona pyta męża: - Jesz tę zupę? Bo jak nie, to dodam śmietany i dam psu. Przychodzi gej do lekarza i mówi: - Mam HIV panie doktorze. - Dwa kilo grochu,pół litra soku ze śliwek , cztery banany i to wszystko powtarzac przez tydzień po dwa razy dziennie. - A to pomoże? - pyta gej - NIe Ale nauczy pana do czego słuzy dupa. Subject: Fw: Urszulanki Idzie facet ulica patrzy a tam strzalka z napisem: "burdel u sióstr urszulanek". hmmm, mysli facet, tego jeszcze nie bylo. Wszedl, a tam za ciezkim debowym biurkiem siedzi stara zakonnica i pyta: - czego chcial? - n... no... skorzystac z, z, z u-u-uslug... - placi tu 500,- zl i idzie w te drzwi po prawej. zaplacil i poszedl. a tam na koncu korytarza kolejna, juz mloda zakonnica siedzi przy zwyczajnym biurku. - witam pana. - witam, chialem... - tak, tak wiem, 300,- zl i drzwi po lewej. zaplacil, poszedl. i na koncu korytarza widzi nowicjuszka siedzi przy stoliczku... - dzien dobry. - dzien dobry, chialem skorzystac z uslug. - ach, tak... 100,- zl i te drzwi za mna. ok, zaplacil, juz tyle wydal, to stówa go nie zbawi. wszedl, drzwi sie zatrzasnely, a facet stoi na dworze, nie mozna juz wrócic, bo klamki z tej strony nie ma... rozglada sie (nieco skolowany), a tu mala tabliczka z napisem: "wlasnie zostales wyru****y przez siostry urszulanki"
Mały Jasio ogląda z wielkim zainteresowaniem swojego siusiaka - Mamo czy to mój mózg? - Nie synku, jeszcze nie.... Przedszkole. Jasio zaczyna zwalać na podłogę wszystkie zabawki z półek. Pani go pyta -Co robisz Jasiu? -Bawię się -W co? - W "kurwa mać, gdzie są klucze do samochodu" - Tato, a kto to jest alkoholik? - Widzisz synu te cztery brzozy? Alkoholik widzi osiem. - Tato, ale tam są dwie... Para w łóżku: -To twoje piersi, czy gęsia skorka? -A ty się kochałeś, czy trzęsłeś z zimna? Żona do męża: - Kochanie, a wiesz, że mamusia była wczoraj u tego słynnego dentysty? - Taak? A co, kanały jadowe jej udrażniał? Dwa rekiny zauważyły łebka na desce windsurfingowej. Jeden mówi do drugiego - O! I to jest obsługa. Ładnie podane, na tacy, z serwetką... Dziadku, dziadku, a kiedy pierwszy raz się kochałeś? - Na wojnie, wnusiu... - A jak, a z kim? - Jak to z kim... Na wojnie się nie wybiera... Dwóch starszawych jegomościów gawędzi o seksie: - Nadal mogę dwukrotnie!!! - A który raz sprawia ci największą przyjemność? - Myślę, że ten zimą.
HUMOR Podanie o pracę w McDonald's na Florydzie Prawdziwe podanie o prace skierowane do McDonalda na Florydzie przez siedemnastolatka. NAZWISKO: Greg Bulmash STAN CYWILNY: Jeszcze nie. Wciąż czekam na odpowiednia osobę. OCZEKIWANE STANOWISKO: Prezes albo wiceprezes. A na poważnie - jakiekolwiek. Gdybym był w sytuacji, ze mógłbym sobie wybierać, nie zgłaszał bym się do Was z tego ogłoszenia. OCZEKIWANE WYNAGRODZENIE: Rocznie $185,000 plus preferencyjne akcje plus dodatkowe świadczenia. A jeśli to nie jest możliwe, to możemy negocjować Wasza propozycje. WYKSZTAŁCENIE: Tak. OSTATNIO ZAJMOWANE STANOWISKO: Cel ataków kierownictwa średniego szczebla. POPRZEDNIE WYNAGRODZENIE: Mniej, niż jestem warty. NAJWIĘKSZE DOKONANIA: Niewiarygodna kolekcja ukradzionych długopisów i notatek na post-it'ach. POWÓD ZMIANY PRACY: To wciąga. MOŻLIWE GODZINY PRACY: Dowolne. PREFEROWANE GODZINY PRACY: 13:30-15:30, od poniedziałku do środy. SZCZEGÓLNE UMIEJĘTNOŚCI: Tak, lecz bardziej dopasowane do innej pracy. CZY MOŻEMY SIĘ SKONTAKTOWAĆ Z AKTUALNYM PRACODAWCA: Gdybym go miał - czy pisałbym podanie do Was? CZY MOŻESZ DŹWIGAĆ WIĘCEJ NIŻ 20KG: 20kg czego? CZY MASZ SAMOCHÓD: Sadze, ze lepszym pytaniem byłoby "czy masz jeżdżący samochód". CZY ZDOBYŁEŚ JAKIEŚ SPECJALNE NAGRODY: Tak. W zdrapce. CZY PALISZ: W pracy - nie. W czasie przerw - tak. CO BYŚ CHCIAŁ ROBIĆ ZA PIEC LAT: Mieszkać na Wyspach Bahama z bajeczna, głupia i seksowna blondynka, która uważa, ze jestem najwspanialszy na świecie. W zasadzie, chciałbym to robić już teraz. CZY POTWIERDZASZ, ZE TO CO NAPISAŁEŚ JEST PRAWDZIWE I PEŁNE: Tak. Absolutnie. Awans Młody chłopak po liceum, jakimś tylko sobie znanym sposobem, dostał się do biura wielkiej firmy. Praca jego polegała na odbieraniu telefonów. Po tym jak odebrał kilka, kierownik działu przyszedł z gratulacjami: - młoda świeża krew! świetnie pan to robi! Właśnie takich ludzi nam potrzeba. Awansuje pana piętro wyżej - zakończył. Następnego dnia po kilku godzinach pracy, polegającej na odbieraniu telefonów i zapisywaniu, kto dzwonił, znowu przyszedł do niego kierownik z wyższego pietra z gratulacjami: - Jutro, rozpoczął uroczyście, proszę przyjść w garniturze piętro wyżej na zebranie zarządu firmy. Następnego dnia, gdy pojawił się na zebraniu, przywitała go burza oklasków i nie minęło wiele czasu, a został członkiem zarządu! Zakomunikowano mu, że przez najbliższych kilka dni jego praca ograniczać się będzie wyłącznie do uczestnictwa w zebraniach najwyższego organu firmy. Tak tez się stało, ale po kilku dniach pracy otrzymał telefon od sekretarki szefa, ze ma propozycje zostania prezesem zarządu firmy i w tym celu szef zaprasza go jutro do siebie. Następnego dnia przybył więc nasz bohater do gabinetu właściciela firmy. Stanął przed nim, a szef zaczął: - Takiej młodej świeżej krwi potrzeba naszej firmie. I tylko w naszej firmie mogłeś osiągnąć tak szybko awans. Co usłyszę w zamian za to? - Dziękuję - krótko odpowiedział młodzieniec. - Liczyłem na więcej wylewności. - Dziękuję, tato... Więzienie kontra praca W wiezieniu - spędzasz większość czasu w celi 3 na 4 metry. W pracy - spędzasz większość czasu w boksie 2 na 2 metry. W wiezieniu - dostajesz trzy posiłki dziennie. W pracy - masz przerwie tylko na jeden i w dodatku musisz za niego zapłacić. W wiezieniu - w zamian za dobre zachowanie masz dodatkowy czas wolny. W pracy - za dobre zachowanie dostajesz dodatkowa robotę. W wiezieniu - strażnik otwiera i zamyka ci drzwi. W pracy - sam sobie zamykasz i otwierasz drzwi. W wiezieniu - możesz oglądać telewizję i grać w gry video. W pracy - za oglądanie telewizji i za gry możesz wylecieć. W wiezieniu - masz własną ubikację. W pracy - musisz korzystać z jednej z innymi. W wiezieniu - może Cię odwiedzać rodzina i przyjaciele. W pracy - nie wolno Ci z nimi rozmawiać. W wiezieniu - wszystkie twoje potrzeby są opłacane przez podatników. W pracy - musisz opłacać wszystkie koszty związane z twoja pracą, a w dodatku z twoich podatków utrzymuje się więźniów. W wiezieniu - spędzasz większość czasu wyglądając zza krat na Świat i myśląc, jak się stąd wydostać. W pracy - spędzasz większość czasu wyglądając zza krat na Świat i myśląc, jak się stad wydostać. W wiezieniu - możesz do woli czytać zabawne e-maile. W pracy - jak Cię na tym złapią, możesz pożałować. W wiezieniu - strażnicy są często sadystami. W pracy - mówi się na nich: kierownicy. Z pamiętnika pracownika Poniedziałek Dostaliśmy komputery. To takie telewizorki z pudełkiem i kawałkiem harmonii. Wtorek Cały dzień siedziałem przed komputerem i nic, chyba się zepsuł. Środa Przyszedł nasz kierownik i włączył komputer do gniazdka. Czwartek Dzisiaj pracowaliśmy na komputerach jak szaleni. Dostałem się na 10 poziom. Złotówa był lepszy. Padł dopiero na 12- tym. Piątek Nie mogłem przejść 13 poziomu. Dzisiaj znowu zostaję na noc. Sobota Rano przyszła policja. Okazało się, że żona zgłosiła moje zaginięcie. Na razie będę mieszkał u Złotówy. Niedziela Nie mogę się doczekać poniedziałku. Poniedziałek Dzisiaj było szkolenie. Złotówa też był. Wykładowca załamał się po 10 minutach. Coś z tego szkolenia jednak wynieśliśmy. Ja mam piękny komplet długopisów, a Złotówa rzutnik. Wtorek Dostaliśmy kserokopiarkę. Przy pierwszym uruchomieniu Złotówa naświetlił sobie oczy. Środa Alarm bombowy. Ewakuacja budynku. Ktoś zostawił podejrzaną reklamówkę w toalecie. Saperzy ją zdetonowali. Teraz potrzebny będzie remont WC. Czwartek Zarządzono czyszczenie komputerów i teraz komputery już nie działają. Może woda była za gorąca?