******** S I E R P N I Ą T K A 2007 *********

31/07/09 13:16:40

Noami moja Natalka też się tak broniła. W końcu zrobiłam tak, ze zostawiałam ją z mokrymi spodenkami na ok. 3 minuty. Tylko w ten sposób zaczęła odczuwać dyskomfort, bo wcześniej było jej wszystko jedno gdzie sika, przecież i tak ją przebrałam zanim poczuła, że jest mokro. Teraz za nic nie chce mieć mokrych gatek, więc ładnie je zdejmuje i siada na nocnik :) Eli chyba się sama trochę nakręcasz przeciwko M. Do zmiany i ułożenia związku potrzebne są 2 osoby, które robią wszystko żeby się dogadać, a nie jedna która ustala reguły i wymaga od drugiej żeby się tak zmieniła, żeby się do nich dostosować. Jak pisała Tonika - książęta z bajki są tylko w bajkach. W życiu dobry związek to ciężka praca. I to z dwóch stron, nie tylko z jednej. Przepraszam za te może trochę ostre słowa - ale żal mi sie zrobiło Twojego M. Wyobraziłam sobie jak mógł się poczuć jak odrzuciłaś jego pierścionek, jego starania i jego uczucia i wiem, że nigdy nie chciałabym doświadczyć czegoś takiego ze strony bliskiej mi osoby.

mamy bliźniaczków !!

24/07/09 08:24:59

Flippy współczuję Ci sytuacji z teściową, to nic przyjemnego usłyszeć takie słowa od kobiety, która bądź co bądź jest Babcią Twoich dzieci. Nie odkryję Ameryki jak napiszę, że lepiej mieszkać na swoim... Ale skoro sytuacja jest jaka jest, to chyba najlepiej dogadać się z mężem. Jak teściowa jest zaborcza, to chyba każda synowa taką przeprawę musi zrobić... Ja też musiałam, chociaż nie aż takiego kalibru jak u Ciebie. U nas szło o drobnostki, były to błahe sytuacje, ale po kilku takich porozmawiałam z mężem i ustaliliśmy, że zawsze stajemy po swojej stronie, że jesteśmy jednym frontem - nawet jeśli nie zawsze mamy rację ;) Ewentualne różnice zdań uzgadnialiśmy w zaciszu domowym, ale przed naszymi mamami staramy się stać w jednej linii. No tak, ale łatwo sobie tak radzić jak się już nie mieszka z teściową, rozumiem, że u Ciebie sytuacja pewnie nie jest aż tak prosta. Mam nadzieję, że znajdziesz wyjście z sytuacji, że się dogadacie z mężem, a teściowa pogodzi się z tym faktem. I muszę Wam jeszcze napisać, że wczoraj pani w przedszkolu oznajmiła mi, że jeden chłopiec (ten kolega, o którym wam wcześniej pisałam) powiedział, że się ożeni z jedną z moich córek, tylko nie wiem z którą (on pewnie też nie wie ;) ). A drugi chłopiec dodał że w takim razie to on się ożeni z drugą :) Jak już wychodziliśmy z przedszkola, to ten drugi chłopiec stał oparty o futrynę i takim rozmarzonym głosem powiedział: "ale one są piękne...". Wszyscy w śmiech, chłopiec się speszył, a pani stwierdziła, że musi swojego męża do tego chłopca na korepetycje z prawienia komplementów wysłac ;) uśmialiśmy się strasznie, ale szkoda mi było tego chłopca, bo bylo widać, że to się z niego tak spontanicznie wyrwało, a tu wszyscy w smiech. Chyba się potem wstydził troszeczkę :?

******** S I E R P N I Ą T K A 2007 *********

21/07/09 08:52:51

Cześć Dziewczyny, melduję, że żyjemy :) Przedszkole rewelacja! Dzieci zachwycone ilością zabawek i innymi dziećmi. Radzą sobie bardzo dobrze :) Dla nas to też duża ulga, mam pewność, że są pod dobrą opieką, codziennie wychodzą na spacerki, uczą się nowych rzeczy, nam odpada gotowanie obiadów, więc mamy więcej czasu :) Jeszcze nie chorowały na szczęście :) Panie są bardo miłe, dostają od dziewczynek buziaki na do widzenia, więc widzę, że dziewczynki je lubią :) Jest tylko jedna, której się chyba trochę boją, ale ona nie jest przedszkolanką, tylko pomocą, która pomaga przy karmieniu, usypianiu itp. No i faktycznie jest taka troszkę szorstka. Na szczęście nie opiekuje się nimi cały czas, tylko pomaga. Dziewczynki mają też już swojego ulubionego kolegę - Kubę ;) Ma jakieś 5 lat, zawsze rano i popołudniu gdy dzieci jest mało wszystkie siedzą w jednej sali. Wtedy bawią się tylko z Kubą ;) Nie dam rady nadrobić co u Was, mam nadzieję, że wszyscy jesteście zdrowe i Wasze dzieci też ;) Wszystkim solenizantom, którzy ostatnio obchodzili urodziny życzę wszystkiego najlepszego, a dziś - ja stawiam urodzinowy tort i zapraszam na kinderbal :bal: Wszystkiego najlepszego dla Martynki i Radzika :D Ale ten czas leci... dziś rano sobie wspominałam, jak to było dwa lata temu, wydaje mi się że to było tak niedawno... Agusieńka :-{:

mamy bliźniaczków !!

21/07/09 08:47:01

Cześć Dziewczyny, melduję, że żyjemy :) Przedszkole rewelacja! Dzieci zachwycone ilością zabawek i innymi dziećmi. Radzą sobie bardzo dobrze :) Dla nas to też duża ulga, mam pewność, że są pod dobrą opieką, codziennie wychodzą na spacerki, uczą się nowych rzeczy, nam odpada gotowanie obiadów, więc mamy więcej czasu :) Jeszcze nie chorowały na szczęście :) Panie są bardo miłe, dostają od dziewczynek buziaki na do widzenia, więc widzę, że dziewczynki je lubią :) Jest tylko jedna, której się chyba trochę boją, ale ona nie jest przedszkolanką, tylko pomocą, która pomaga przy karmieniu, usypianiu itp. No i faktycznie jest taka troszkę szorstka. Na szczęście nie opiekuje się nimi cały czas, tylko pomaga. Dziewczynki mają też już swojego ulubionego kolegę - Kubę ;) Ma jakieś 5 lat, zawsze rano i popołudniu gdy dzieci jest mało wszystkie siedzą w jednej sali. Wtedy bawią się tylko z Kubą ;) Nie dam rady nadrobić co u Was, mam nadzieję, że wszyscy jesteście zdrowe i Wasze dzieci też :) Wszystkim solenizantom, którzy ostatnio obchodzili urodziny życzę wszystkiego najlepszego, a dziś - ja stawiam urodzinowy tort i zapraszam na kinderbal :D :bal: Ale ten czas leci... dziś rano sobie wspominałam, jak to było dwa lata temu, wydaje mi się że to było tak niedawno...

mamy bliźniaczków !!

09/07/09 08:29:14

Cześć♀ Dziewczyny, ja tylko na sekundę. Kurde, zmieniłam biuro i nie mam tu możliwości do was zaglądać :( Nie przeczytałam coście naskrobały, ale pozdrawiam was wszystkie i wasze dzieciaczki. Gosia - wszystkiego najlepszego dla chłopaków :) Za tydzień będe u mamy, to skrobnę więcej i przede wszystkim poczytam co was :) Tymczasem napisze tylko, że dziewczyny od tygodnia chodzą do przedszkola. Są zachwycone, jak tylko przekraczają próg, to od razu pędzą w zabawki. Dziś Natalka tylko nie chciała się ode mnie odkleić, poprzytulałyśmy się dłużej, ale potem pani ją zabrała i szybko czymś zabawiła, więc nie płakała. Na razie też są zdrowe. Tylko Ala jednego popołudnia miała temperaturę, ale rano było już ok, więc poszła do przedszkola. Ku mojemu zdziwieniu pani chwali, że są bardzo samodzielne, same jedzą, wołają do łazienki itp :) jestem z nich dumna jak paw :) Ok, to na dziś tyle, odezwę się jeszcze w przyszłym tygodniu przesyłam wszystkim pozdrowienia :)