witam po dluzszym czasie, alez tu sie dzialo jak mnie nie bylo
ostre dyskusje
paris super, ze cie tak milo pan obsluzyl i gratulacje siadania z lezenia
u nas jest bardzo ciezko. Maly ma juz 6 zebow (3 na dole i 3 na gorze
) i kilka w drodze, do tego katar (a pewnie od tego katar), noce sa tragiczne juz tak dlugo, ze czasami juz nie wiem jak sie nazywam. Pocieszam sie tylko tym, ze dobrze, ze te zeby tak ida poki jestem na macierzynskim, bo jak tak bedzie nadal jak wroce do pracy, to chyba mnie z niej szybko wyrzuca. Jestem tak zmeczona, ze dzis zamiast bluzy na spacer wzielam ze soba spodnie
a to tylko jeden z wieeeelu przykladow. Poza tym okropnym zabkowaniem wszystko jest dobrze
maly sobie smiga po podlodze (po dywanie i lozku raczkuje a po sliskiej podlodze czolga sie jak komandos
).Czasami popelni siadanie czy tez podciagnie sie do stania, ale to tylko tak przypadkiem, bo zdecydowanie bardziej interesuje go raczkowanie
. Jak jest glodny to mowi mamma mamma
ale to tez tylko przypadkiem, nie to zeby mnie wolal
. Jedzenie idzie dobrze, nawet teraz mimo wylazacych zebow i kataru.
Ja malego oczywiscie nie zostawiam samego na lozku, w lozku jest tylko ze mna jak juz sie poloze spac i on sie obudzi (czyli codziennie
). My sobie kupilismy takie zmyslne urzadzenie z czego mozna zrobic bramke lub kojec i odgradzac dowolne ilosci pokoju do zabawy (albo tylko zagrodzic kuchnie i caly pokoj zostawic otwarty do zabawy), fajny wynalazek bo mozna dziecku odgrodzic duza przestrzen a zagrodzic to co niebezpieczne.
Justanka ja rowniez jestem przeciwniczka chodzikow i kupilabym jezdzik
a co do truskawek to ja nie podawalabym tych hiszpanskich bo sa nafaszerowane chemia (jak wiekszosc importowanych owocow i warzyw- pedzi sie je sztucznie aby nie marnialy w transporcie). Ale nasze jak juz sie pojawia to czemu nie, jak nie ma reakcji alergicznej to nie widzialabym przeszkod
sandi super, ze sobie tak swietnie radzicie z jedzeniem i z praca
ja rowniez zakupilam parowar i kupuje owoce i warzywa z ekologicznych hodowli, ale narazie sa glwnie dla nas, bo maly gardzi jedzeniem
. Nic mu sie nie podoba, widocznie nie jest gotowy, codziennie probujemy troszke cos innego, ale nie zmuszamy. Moze byc tez ze ida kolejne zeby.
tak wiec moje dziecko zle spi, jesc nie chce
jedynie tyle dobrze, ze dlugo potrafi sam sie soba zajac, bo cwiczy pelzanie i przewroty... wystarczy rozlozyc duzy koc, rzucic kilka zabawek i on tak sobie te zabawki sciga i gryzie 
MalinowySad u nas od momentu przebicia zebow do spokoju minal miesiac, oby u was tak strasznie nie bylo!
PieknaSosenka bardzo ladna ta Twoja sukienka
co do raczkowania to u nas narazie jest pelzanie do przodu i do tylu, obroty w kazda mozliwa strone, ale do raczkowania jeszcze daleko
za to mamy tez duze zainteresowanie siadaniem, mysle o tym zeby lezaczek zamienic na normalne siedzisko, ale nie wiem czy to nie za wczesnie...
100 lat dla Jacusia!
daria wspolczuje, ja mam podobnie choc mniej hardcorowo. Starszy synek problemy z brzuszkiem (nie zdiagnozowane od roku, ciagle lazimy po lekarzach) pecherzem (jeszcze nie wiadomo co, dzis siuski pojechaly do laboratorium), niedobor witaminy D i zelaza (wiec trzeba podawac z rana jedno, wieczorem drugie) i zapalenie spojowek (kropelki 3 razy dziennie). Mlodszy synek refluks (lek 6 razy dziennie) oraz hardcorowe zabkowanie od ponad miesiaca (pobudki od 5 do 10 razy w nocy).