moja @ przyszła, ale nawet nie chcę pisać co czułam, gdy jednego dnia plamienia pojawiły się, a drugiego tylko rano były, a potem zupełnie zniknęły, aż do wieczora, kiedy się z powrotem rozkręciły...a mój nastrój...od nadziei po beznadzieję, jak któraś z Was kiedyś pisała. W tym momencie chciałabym po prostu dać sobie spokój, odpuścić, ale wiem, że jak przyjdzie czas owu, to mi nie da.
Fajne te Wasze rozmówki o seksie w ciąży...no cóż facet się musi dostosować, nie ma innego wyjścia
Tak miałam na myśli stymulację Clo. Mimo obaw chcę spróbować, ryzyko zawsze jest, tym bardziej przy endometriozie, którą może pobudzić taka stymulacja, ale może czas posłuchać lekarza i dać mu pole do popisu
Ja typowej @ jeszcze nie mam, tylko plamienia dość mocne, więc @ może przyjść lada chwila, a może i nie. Tak jak pisałam zdążyłam się już wypłakać przez dwa dni, bo u mnie tak jest, że plamienia to sygnał zbliżającej się @ i trwają czasem nawet 3 dni. Zastanawia mnie jedno, czy to może przez ten zastrzyk z Pregnylu mi się trochę przesunęło.
U mojego M. wszystko gra, był przebadany na samym początku. U mnie też niby warunki są, endometrioza jest bo jest, ale co mam z nią zrobić, niech siedzi cicho, stymulować się trochę boję, ale nie mam innego wyjścia.
Własnie Anetko wszystko było idealnie, owulacja była, miałam nadzieję, że to pomoże.
Aga no proszę jaka niespodzianka
Gratuluję!
Anetka i Mmart a Wy kiedy macie usg?
U mnie bez zmian, chciałabym przynieść dobre wieści, ale niestety...wszystko było jak trzeba, w tym cyklu dostałam zastrzyk na pęknięcie z Pregnylu, ale to chyba jeszcze nie nasz czas, bociany ominęły nas szerokim łukiem. Wypłakałam się porządnie i zbieram w sobie resztki sił, aby walczyć o małego Bąbelka...jakie to szczęście, że mam tak mądrego i kochanego męża, który bardzo podnosi mnie na duchu. Tak bardzo pragnę dzidziusia, a przewrotny los igra ze mną. Nie wiem dziewczyny co robić.
Aga wspomniałaś, że po zastrzyku z Pregnylu różnie może być, co miałaś na myśli?
Obie Anie, a jak tam u Was?