cc czy sn?

24/03/13 12:20:16

Dużo szukałam w internecie i nic nie znalazłam podobnego oprócz tego zdjęcia... I mam pytanie do kobiet po cc. Nad blizną mam mniej więcej taką fałdkę. Czy któraś takie coś miała? wchłonęło się to czy nie?? http://www.re-volta.pl/forum/index.php? ... 2023;image

Która z Was miała cc "na życzenie"?

05/02/13 18:22:49

[b:3evpzc1f] ale kontrolował to lekarz czy w ogóle jajeczkujesz? Konsultowałaś swoje podejrzenia z lekarzem?

Która z Was miała cc "na życzenie"?

05/02/13 16:11:34

rozmawiałam na ostatniej wizycie z lekarzem na temat ewentualnej formy porodu po cc i tego jak długo trzeba odczekać by starać się o kolejne dziecko. Rok przerwy minimum, a poród sn jak najbardziej możliwy o ile nie ma medycznych przeciwskazań (a tych i tak nie przewidzimy). Wbrew pozorom złe zabliznowacenie zdarza się zdecydowanie rzadziej jako przeciwskazanie niż np nieprawidłowe ułożenie płodu/łożyska. Porażkę? No coś Ty? Są rzeczy niezależne od Nas. Ja bym się wściekła, że się męczyłam tyle czasu a i tak cc i że mogłam od razu decydować się na cc. Widzisz..kwestia podejścia do sprawy. Czy jesteś pod stałą kontrolą lekarską jeśli chodzi o zajście w ciążę? Tzn uzg? hormonalne wspomaganie? Czy jeszcze nie? cc planowana na walentynki, o ile nie zacznie się wcześniej akcja porodowa :)

Która z Was miała cc "na życzenie"?

05/02/13 15:01:09

pasia251 nie jest dla mnie żadnym problemem przyznać się, dlaczego chcę cc. Gdyby ktoś mnie zapewnił, że poród sn przebiegnie szybko (bez jakichkolwiek komplikacji dla dziecka) i że na pewno uda się ochronić krocze to może bym podjęła próbę porodu sn. Chociaż z drugiej strony to czasem czuję się tak jakbym stała jedną nogą po stronie cc, a drugą po sn. Chciałabym kiedyś przeżyć poród sn, ale chyba po prostu jeszcze nie teraz, może z kolejnym dzieckiem będę bardziej dojrzała psychicznie.

Która z Was miała cc "na życzenie"?

05/02/13 14:34:22

Jesteście dla mnie iskierką pocieszenia. Bo wszędzie, gdzie bym nie weszła to jest tylko, że po cc zostaje okropny zwis skórny nad blizną i że ciężko cokolwiek z tym zrobić. Decyzję o cc podjęłam tylko ze względów psychicznych. Nie wyobrażam sobie jakijkolwiek ingerencji w moje drogi rodne i na prawdę nikt mnie nie przekona, że tamte miejsca po porodzie sn się nie zmieniają. Psychicznie chyba nie dojrzalam do porodu sn :oops: