Nawet Go nie przytuliłam...

09/04/09 11:50:30

Hej dziewczynki:) Kate nie przejmuj sie tak strasznie tym wcześniactwem:) Mlodzian urodzil sie spory a odporności nabierze...tylko to troche potrwa....Ja ostatnio co tydzień chodze do mojego pediatry i wmawiam mu ze cos mojemu synusiowi w plucach rzezi..... a on juz sie smieje ze chyba nie mam co robic w domu( z drugiej strony mowi ze lepiej zebym dwa razy za duzo przyszla niz o jeden za malo) My byliśmy wczoraj u audiologa i okazalo sie ze Wiktorek na jedno uszko slyszy tylko w 50 %.... ale tak naprawde to jeszcze nie wiadomo czy badania zle wyszly czy tak jest naprawde....idziemy jeszcze raz za dwa miesiace.....wtedy sie okaze czy tak jest faktycznie:( A jesli chodzi o spacery to ja tez mam ciagle problem z ubieraniem mlodziana....wydaje mi sie ze go ubieram za grubo albo za słabo..( wszystko przez to wcześniactwo:)) Dziewczynki duzo zdrówka i pieknej pogody na Świeta coby mozna bylo na spacerki wychodzic i przyrode poznawac:) Ściskam cieplutko i dziekuje Wam za miłe słowa:) Dla wszystkich naszych Aniołkow ktore czuwaja tam nad nami w niebie [*] Orchi

Nawet Go nie przytuliłam...

07/04/09 13:51:32

Hej dziewczynki:) Dawno mnie tutaj nie bylo. Wczoraj minąl rok od urodzenia sie mojego Mareczke..... a ja nawet nie mogła pojechać na cmentarz zapalić mu swieczuszki:( Bardzo cierpiałam z tego powodu... Ciesze sie ze u Was wszystko w porzadku i ze dzieciaczki sie juz porodziły i rosna zdrowo.....ja niestety spędziłam 5 miesięcy w szpitalu, totalnie przykuta do łożka nie wychodząc nawet do toalety i pod prysznic...ale opłacało się:) 28 lutego urodził sie mój synuś Wiktorek:) NIe pisałam nic wcześniej bo przez te pare miesięcy nikt nie wiedział jak to sie skończy , a lekarze nie dawali nam szansy praktycznie. W 18 tygodniu ciąży zrobiło mi sie rozwarcie na palec i w to rozwarcie moj synus wkopał pęcherz płodowy ktory w dodatku zacząl przeciekac. Spedzilismy 5 miesięcy w szpitalu lezac z nogami do góry...na antybiotykach i hormonach.... Wiktorek urodzil sie i tak przed czasem bo w 34 tygodniu z niską wagą urodzeniowa 1800 gram( lezał przez tydzień w inkubatorku:().....ale wygralismy....na przekór wszystkim ktorzy mowili ze nic z tego nie bedzie..... To mnie nauczylo ze w zyciu nie nalezy sie poddawac:) Dziewczynki...wszystkie te które sie staracie o dzidziusie.... nigdy sie nie poddawajcie... nawet jak mowia Wam ze sytuacja jest beznadziejna i ze nic z tego nie bedzie..... nie poddawajcie sie:) Pozdrawiam wszystkich serdecznie i przesyłam gorące całuski:) Nas czekają jeszcze wizytu u wielu specjalistów ale generalnie rokowania są dobre...Wikus przybiera na wadze i rosnie... waży juz ponad 2500 gram i wcina ile wlezie. Życze Wam wszystkim Wesołych Świąt , a dla naszych Aniołkow zapalam świeczuszki\[***] [***] Orchi

Nawet Go nie przytuliłam...

02/10/08 01:17:47

Hej dziewczynki, dawno mnie nie bylo tutaj:( ale widze ze duzo stracilam. Przede wszystkim bardzo sie ciesze ze Kasia i Miniaczek tulą juz swoje maleństwa:):) Fabie- bardzo mi przykro ze Ciebie tez to spotkalo:( To przykre ze musimy przez to przechodzic:( Pozdrawiam Was dziewczynki cieplutko i myslami ciagle jestem z Wami i Waszymi Anioleczkami...... Orchi

Nawet Go nie przytuliłam...

07/08/08 13:23:44

Hej dziewczynki.... ciesze sie ze wszystko u Was w porzadku. Ja dzisiaj mam smutny dzien bo mija czwarty miesiac od kiedy nie ma juz mojego Aniołka ze mna:( I nawet nie moge isc na jego grobik bo jestem w Warszawie a on w Gliwicach:( Smutno mi z tego powodu, ale zapale mu swieczuszke dzisiaj i bede z nim myslami.... Pozdrawiam Was cieplutko....trzymajcie sie ....w koncu kiedys musi byc dobrze.... Orchi

Nawet Go nie przytuliłam...

25/07/08 14:21:43

Hej dziewczynki:) Przepraszam ze sie nie odzywam, ale czytam Was caly czas. Nie za bardzo chce pisac, bo u mnie wciaz fatalnie psychicznie jest, a ze nie lubie nikogo dolowac to wole milczec:) CIesze sie bardzo ze u Was wszystko w porzadku i ze znowu przybedzie malych istotek na tym swiecie:) pozdrawiam Was cieplutko Orchi