Ja się nie obrażam, każdy z nas jest inny, ja nie jestem zwolenniczką jednokierunkowego postępowania. Co do działań na pewno jest mi bliżej do Karoliny niż do Ciebie Kasiu. Ja nie wiem co jeszcze czeka w życiu moje dzieci, więc staram się być ich ostoją. A kiecka matki jest dla takiego malucha jak tarcza. Kiedy dorastają wychodzą za niej i gotowe są do samodzielnego życia. Zawsze kiedy mają problem przychodzą z nim do mnie bo wiedzą, że pomogę, obronię, doradzę tak postrzegam macierzyństwo. Mała moja nie ma smoczka. Środkowa jako 1,5 zostawiła u pan doktor, któregoś dnia bo ta powiedziała, że już starczy i już. Dziewczyny z falą i z naszym nie zawodnym instynktem. A nie z teoriami. Powodzenia
Pinawella, a to mała kruszyna była, rewelacja 
Pinawella, tak mi się zdawało, że nie zrobiłaś z niego użytku, a ja chcę zmienić chustę na nosidło, myślałam, że może od Ciebie odkupię. Co dziecko to inne upodobania do bliskości. Dzięki Serdecznie pozdrawiam.
Korzystając z okazji, pinawella mam pytanie. Miałaś nosidło ergonomiczne?
Dziewczyny spokojnie, moja wypłowieć nie miała na celu krytykowania waszego postępowania i rozbieranie mojej wypowiedzi na drobne mija się z celem. Przesłanie było takie, że należy robić tak aby było wygodnie i mamie i dziecku w każdej kwestii. Na to jakie dziecko wyrośnie ma wpływ cały bagaż zdobytych doświadczeń życiowych. Zabrałam głos tylko dla tego, że przeszłam okres niemowlęctwa, dzieciństwa, dojrzewania, pierwszych miłości….. no ale jeżeli moje spostrzeżenia się nie podobają mogę się nie wypowiadać