Hej!
Podczytuję sobie co tam u Was nowego no i postanowiłam przesłać parę fluidków od mojego 20-tygodniowego maluszka (dla tych kobitek, które mnie nie kojarzą przypomnę, że też zaszłam po clo, w 4 cyklu,nie miałam owulki WCALE, po 1,5 roku staranek,a moj gin już chciał mnie kierować na laparo)
A na pocieszenie piszę, że właśnie dowiedziałam się, że moja znajoma, która również dłuuugo starała się o maluszka i leczyła się kilka miesięcy clo zaszła w ciążę i jest w 9 tygodniu
Także wszystko jest możliwe, ale najważniejsze, to wrzucić na luz, wiem z doświadczenia, naprawdę pomaga! Mi udało się zajść po wspaniałym weekendzie na spływie kajakowym, totalny luz i zero stresu, no i wcale nie myśleliśmy o tym, że właśnie są TE dni i trzeba działać
Powodzenia! Mam nadzieję, że nowy rok przyniesie każdej z Was cudowny prezent 
elka000
to w jaki sposób bierzesz clo zależy od długości twoich cyklów, tak mi tłumaczył mój gin.
Ja mam bardzo podobny problem do Twojego, z tym że nie mam pcos, zawsze miałąm problemy z @, bardzo nieregularnie, do tego po badaniach stwierdzono, że nie mam jajeczkowania i potrzebna jest stymulacja. Brałam clo od 5 do 9dc, potem od 20dc przez 10 dni duphaston i tak przez 4 cykle. Początkowo chodziłam na monit i robiłam testy owulacyjne, w 3 cyklu zrobił mi się torbiel, który się wchłonął, zrobiłam przerwę i poszłam do gina z tym, a on mi powiedział,żebym przestała sie tak przejmować, dała spokój z monitem i wyluzowała. Trochę się wkurzyłam bo strasznie się bałam tych torbieli, ale posłuchałam go. No i okazało się że zaszłam w ciążę
właśnie w tym cyklu, w którym się najmniej przejmowałam i najmniej staraliśmy
Także głowa do góry, ale uważam, że warto jednak chociaż raz w m-cu, już po owulacji pójść na monit żeby sprawdzić, czy nic tam nie zostało, bo można przestymulować jajniki, tym bardziej, że ty masz pcos.
Pozdrawiam![/quote]
Hej!
Nie wiem czy mnie jeszcze niektóre z Was pamiętają, zaglądałam tu od czasu do czasu, jednak ostatnio jakoś sobie odpuściłam.
Dziś jednak weszłam, żeby dodać Wam otuchy - otóż w 5 miesiącu leczenia
clo i duphastonem, w którym już się poddałam i przestałam liczyć dni płodne, biegać na monitoring itp, po prostu przytulaliśmy się gdy mieliśmy ochotę - ZASZŁAM W CIĄŻĘ!
Właśnie dziś zrobiłam test i zobaczyłam dwie grubaśne krechy
Biegnę wieczorem do lekarza potwierdzić
Także kochane moje, nie wierzyłam w to, ale jednak to prawda - TYLKO SPOKÓJ MOŻE WAS URATOWAĆ
Trzeba się wyluzować i mniej o tym myśleć, i samo przyjdzie. Wiem, że jest ciężko i w pewnej chwili nie da się myśleć o niczym innym, ale przychodzi czas że ma się wszystkiego dosyć, i może to jest z jednej strony dobre
przynajmniej dla mnie było.
Trzymam za Was kciuki!
i przesyłam fluidki:

Kobitki czy zastrzyk z pregnylu jest bolesny? I gdzie się go dostaje? Bo chyba w następnym cyklu będę go musiała dostać, a lubię być przygotowana i wiedzieć, co mnie czeka
Pozdrawiam!