WRZESIEN 2007

01/03/09 14:40:46

Ptysiu słoneczko - zdrówka, zdrówka :arrow: :arrow: jakiś wysyp bakterii nastąpił :evil: Beata kurcze, dobrze, że u nas garażu nie ma :wink: a swoją drogą, to taki już ten gatunek buraczany - od mamusi do żonusi - zawsze jakaś się nimi zatroszczy :evil: Wczoraj zrobiłam sobie wyjście na pół dnia, na babskie warsztaty i Kartofel tak się zmęczył opieką nad Kartofelkiem, że... dzisiaj do południa odsypiał. No naharował się facet porządnie :roll:

WRZESIEN 2007

01/03/09 13:46:19

Hej kobitki Witam niedzielnie, chociaż bardziej nasuwa mi się – wiosennie … ptaszki słodko ćwierkają, słońce świeci, na chodnikach rozłożyli się handlarze z baziami, hiacyntami, żonkilami, tulipanami… :lol: Zaliczyliśmy już dzisiaj plac zabaw i kościół, tylko co do tego drugiego, to zawsze wybieram msze dziecięce, bo Kartofelek ma uwagę zajętą dziećmi, a nawet jak chce połazić po kościele, to jest jednym z wielu, więc w oczy się nie rzucamy 8) Dentysta – u nas dopiero 6 zęboli (chyba nikt nas nie pobije), więc wizytę u zębologa najwcześniej w kwietniu planujemy. Na szczęście w aptekach są preparaty do lakowania zębów i można to zrobić samodzielnie w domu. Sami – zdrowia Wam życzymy :arrow: Joanna – no to niewypał z tym antybiotykiem, szkoda Dawida – zdrowia :arrow: Maja – trzymaj się dzielnie w smoczkowej walce, no i szybkiego zapomnienia przez Gabrysia swego gumowego przyjaciela Lula – trzymaj się Bu-bu – podziwiam, bo ja z 2 sztukami w domu nie wyrabiam na zakrętach, a u Ciebie 4 – wierzę, że jak się zaweźmiesz, to ich szybko zmobilizujesz 8) Jama – Domiś cudny, a jego zwierzyniec fiu, fiu, fiu… też musimy se taki sprawić, skoro w kiosku dostępny :lol: Pieluchomajtki – nie pomyślałam nawet o nich, a mogą rozwiązać nasz problem – otarcia w pachwinach od szorstkich brzegów haggisów i to nie dlatego, że za mały rozmiar, aż nam plamki się zrobiły Miki – Zuzanka urocza, a śpiąca z wypiętym pampkiem po prostu sama słodycz…. A, no i ściany zauważyłam – świetne kolory :lol: Antosiu – współczuję utraty wózka, bo to spory wydatek. Podli są ludzie. My też zostawiamy na klatce i dzisiaj rano pierwsze co zrobiłam po przebudzeniu, to odruchowo sprawdziłam czy wciąż tam jest. Martynka – laseczka fiu, fiu – z jaką gracją się prezentuje. Kartofelek straciłby głowę na jej widok – już jest podatny na uroki płci przeciwnej :wink: Berni – no to masz niezły hardcore jak zostajesz sama z laskami. Siły życzę, bo cóż innego :arrow: :arrow: :arrow: Joaskad – aha… no to, byłam piewcą samodzielnej nauki zasypiania, z czego owoców do tej pory korzystam. A robieniem siku/kupy to nam Wiktorka zaimponowała. My zaczniemy trening czystości w 2 lata – postanowione z Kartoflem. Jak na razie nocnik służy do siedzenia i dotrzymywania matce towarzystwa w łazience. Wszystkim półtoraroczniakom życzymy szczęśliwego kolejnego pół roczku spędzonego na zabawie i przytulankach (po Gosi, to aż głupio pisać, ewentualnie – dołączam do życzeń) :lol: U Kartofelka na buzi pojawiły się nieliczne popękane naczynka krwionośne hmmmm… gdyby były u nas ostatnio mrozy, no to mogłoby być od nich. Może która się orientuje, co może być tego przyczyną i jak leczyć/zapobiegać u takiego malucha?

WRZESIEN 2007

27/02/09 08:30:55

witam :lol: wczoraj wieczorem same errrory wyskakiwały i nie doczekałam się wielkiej odsłony Ptysiowej :evil: nastrój dzisiaj lepszy i mam mocne postanowienie spędzenia udanego weekendu, żeby odpędzić chmury - Gosiu, Ty też powinnaś zaszaleć 8) serio, serio 8) Masta Ty chudy zmarźluchu :wink: Wikusiu i Szymku wracajcie do zdrowia :arrow: :arrow: my też nie lubimy zimnych okładów - łe, łe, łe Ptysiowa zazdroszczę nadciągających posiłków Uanka a co Ty tak często do łazienki :?: bo ja ostatni raz, to ze 2 lata temu tak ganiałam 8) Joaskad zaintrygowałaś mnie... czyżbyś też zmieniła ID :?: Nie wiem, czy pamiętacie, ale Kartofelek jest 'bezsmoczkowym' dzieckiem, jednak i tak znalazł sobie zastępnik, czyli - ssanie metki wszytej w dupkę misia. Ssana dupka misia jest non-stop utytłana i do zaśnięcia jest niezbędna. Wczoraj, kiedy Kartofelek zasnął - zabrałam miska do wyprania i... dziecko spało spokojnie całą noc bez ssania :roll: Rano po obudzeniu było tylko mama, mama i nie szukał swego przyjaciela... A wcale nie planowałam go oduczać - po prostu sam dorasta :(

WRZESIEN 2007

26/02/09 20:45:33

witajcie wieczorową porą chorującym i tym dopiero co atakowanym przez choróbska życzymy siły, odporności i bliskości mamusi :arrow: :arrow: :arrow: Patyśka cieszę się bardzo, że Filipkowi pomogła Twoja dieta :lol: Dołączamy do klubu "wyrzucających swoje pampki", Kartofelek również pomaga mamusi, ale czasami też lubi robić inwentaryzację kosza w łazience, czyli wszystkie śmieci lądują na podłodze :evil: witam kolejne nowe wrześniówki :D ehhh... bursztynku ściskam, ściskam, ale lekko, bo sama też w dole siedzę, tym obok, więc pomachajmy se nawzajem :? mój nastrój z powodów pracowych - kolejna tura zwolnień i choć wiem, że się uchowam, to osobisty dramat każdej ze zwalnianych osób kładzie się cieniem na moim nastroju. A co dalej będzie... :?: mnie pomaga zabawa w kotka z moim syneczkiem... jestem kotkiem, robię miau, miau, a on mnie przytula, całuje i robi mi, mi, mi... moje najlepsze lekarstwo :) Beatko ja bym zaczekała ze 2 godziny, jak wzrośnie do 38... a w sumie już 38, to może daj

WRZESIEN 2007

25/02/09 20:53:48

Ptysiowa no to doczekalim 8) Bubu profesjonalna robota, temat, cóż... może jakaś depresja poporodowa tej opiekunki :evil: Kartofelek cały wieczór marudny, jak nigdy. Nawet obiad musiałam gotować z dzieckiem na rękach, bo tylko wtulony nie jęczał. Umiejętność robienia schabowych jedną ręką mam opanowaną :evil: dietujące nie czytać - w ramach regeneracji wchłaniam 'misiaczki' :lol: