No! a tak miały pisać, czekam....
No! a tak miały pisać, czekam....
witam!!! Cóż za cudooowny temat : no cóż emocje troszkę opadają i można na trzeźwo opowiadać o tym co się działo.
U mnie było jeszcze inaczej. O 12.00 dali mi lek dopochwowy na poronienie ( zaznaczam , że do tej pory nic nie plamiłam), zaczęło się od plamienia , a około 14 potop, straszny ból - myślałam, że już umrę. około godziny 16.00 podali mi kroplówkę przeciwbólową, a o 17.00 było juz po wszystkim, tylko strasznie duuuużo krwi. Zrobili USG i stwierdzili , że się oczyściło, a ja pod kroplówkami na obkurczenie macicy ( ciąża bliżniacza) i jakimiś tam innymi ( do 3 w nocy) , a leciała ze mnie krew jak z kaczki. Rano zrobili USG i stwierdzili krwotok wewnątrzmaciczny i dlatego zrobili mi łyżeczkowanie. Po zabiegu juz tylko plamiłam i.... plamie niestety do dziś ( od 25.01). Byłam na USG po zabiegu i gin stwierdziłą, że jest krew w macicy , ale wszystko jest ok. Więc czekam.....
uf.. ale się napisałam, a jakie dzisiaj samopoczucie? Pogoda kiepska, oby do wiosny, do staranek
![]()
aniak.[b][b] witaj kochanie, no ... my wiemy co Ty przechodzisz ,ale... trudno, życie toczy się dalej... Ja miałam zabieg 25.01 i jednego dnia jest lepiej , drugiego gorzej - podobnie jak Ty nie wyobrażam sobie teraz powrotu do pracy ( planowałam wrócić do niej dopiero po urlopie macierzyńskim
). Smutne, ale... jak pisze Jostyska tak my tu razem wspieramy sie, placzemy i pijemy piwko czasem i usmiechamy sie bo czeka na nas to co piekne i dobre I w to trzeba wierzyć.
dora79
- to dla Ciebie 
Jostyska ja jestem po pedagogice op- wychowawczej, a pracuję w Domu dziecka, A Ty kochana szalona jesteś z tymi przytulankami, a jakby się udało to i dobrze, czytałam o ciążach zaraz po poronieniu i najczęściej wszystko było OK
dora79 z ty piwkiem to naprawdę nie ma żartów, jeszcze kilka dni z chandrą i nałóg murowany, ale na szczęście dzisiaj jest lepiej
i oby tak zostało.
Buziaczki dziewczyny!
No dziewczynki, te poronienia to chyba przypadłość pedagogiczna - dołączam do grona pedagogów.
dora79 a popijam piwko i jakoś troszeczkę przechodzi, ale jak tak dalej pójdzie to będę leczyła uzależnienie
Strasznie dołuje mnie to, że @ ni przychodzi, zawsze byłoby bliżej kolejnych staranek!