witam
gocha spóźnione ale szczere życzenia dla Izuni
nie miałam czasu zaglądać bo mały remoncik mamy...mężuś robi szafe do sufitu i komode więc musiałam wszystkie klamoty ze starych mebli wyciągać troszkę jeszcze zostało ale nie mam gdzie tego wynosić
wyjazd nam sie udał tylko droga męcząca bo ok 10 godzin jazdy ale warto było...młody nawet nie dawał oznak że nas nie ma a jak go słyszałam przez telefon to mi się serduszko krajało...tęskniłam bardzo...jak weszłam do domu to nie dał mi się rozebrać chciał na rączki
ale debate miałyście na temat szczepień...ja młodego szczepiłam tylko podstawowymi szczepionkami i za każdym razem bacznie go obserwowałam i tylko po szczepionce ośr miał wysypke ale na to byłam przygotowana bo mnie pielęgniarka uprzedziła że może być taka reakcja
dasha ja młodego do nocnika przyzwyczajałam jak skończył roczek...po jakimś czasie (nie pamiętam dokładnie) wysadzałam go zawsze rano i wieczorem...od tygodnia zapytany czy chce siusiu idzie do łazienki i przynosi nocnik nawet 4 razy w ciągu dnia nie licząc rana i wieczoru...ale takie dokładne uczenie zaczne jak się zrobi ciepło aby mógł w majtkach biegać bo jeszcze nie dokońca wie że robi siusiu...o kupce do nocnika to jeszcze nie marze bo nigdy nie zrobił ale przyjdzie i na to czas
zmykam się położyć bo padam na twarz

Społeczność
Polecane strony: 