***Marzec 2009*** (3)

15/03/15 15:49:44

czesc Pozdrawiamy gorąco! :D

***Marzec 2009*** (3)

17/01/14 09:44:48

hej Widze ze to chyba koniec naszego forum Chcialam Wam napisac ze moja ciocia odeszła 11 stycznia. Po operacji, ostatniej bylo tak super ale tylko dwa tygodnie. Juz przed swietami byla w szpitalu i zaczęła powoli umierac. :( POZDRAWIAM WAS :)

***Marzec 2009*** (3)

26/12/13 17:06:11

hej Juz prawie po Świetach ale zycze Wam zdrowia,szczescia,pomyślności :)

***Marzec 2009*** (3)

21/11/13 18:51:04

hej ROZYCZKA to wspolczuje choroby i jeszcze x2 :roll: A szefowa to chyba nienormalna,to rodzice musza byc przy dziecku gdy jest chore nie dziadkowie.Brak slow.Trzymaj sie Jagoda jest tydz po antybiotyku.Zrobilam bad krwi z Ige i ASO wyszlo wszystko w normie,tylko czy moge wykluczyc alergie i te migdały? :roll: Nikt dobrze nie wie. Nadal chrapie i charczy,chociaz ciut mniej. Wychodzimy normalnie na dwor bo ile mozna byc w domu. Ciocia miala operacje.Wycięli dwa guzy i teraz uwazajcie 8kg i 0,5 kg. W jednym szpitalu nikt nie chcial operowac az znalazl sie lekarz w innej placówce i zaryzykował/Nic do stracenia nie miala bo ten guz i tak ją zabijał/ Teraz pewnie znowu chemia ale poki co ŻYJE!!!! jest wciaz glodna i nabiera sił/ :$%^: My wiemy ze to jeszcze nie koniec,ale ona byla juz tak słaba ze bylo ryzyko z tą operacja.Niech to wydluzy zycie chociaz na troche to juz cos Ona juz po tez mowila ze gdy ją brali na sale,była pewna ze idzie na smierc :cry: Ciezkie to wszystko/Moja mama wciaz do niej jezdzi do szpitala,tez wykonczona. Buziaki dla WAS dziewczęta :D

***Marzec 2009*** (3)

29/10/13 19:13:24

hej SLIWKA o przedszkolu nie pisalam no bo nie chodzila ale jest ciężko,okropnie. Tydzien chodzila i plakala ze za szybko ją odbieram.,potem była jajecznica....i od tego sie zaczęło.Zrobiło sie jej słabo,mdliło ją- chociaz nikt niby nie zmuszał do jedzenia.Teraz po dlugiej chorobie zaprowadzam na godzine a i tak jest płacz. W domu tez ciezko,bo gdy wychodze bez niej placz wielki. No i od tamtej afery z jajecznicą wstręt do jedzenia :wo: i znowu same lęki. A była taka bystra i odważna. no nic powoli dojdziemy do jakiegos ładu :roll: A o nowym mieszkaniu to moja nawet nie lubi sluchac i wręcz sie boi czy wkoncu nie kupie.Rany skąd sie to bierze.Chwale jak trzeba,wyzwie tez...No ale Jagoda od początku byla taka. Trzymam kciuki za Marte zeby znalazla kolezanke no i zebyscie poczuły sie jak w domu na nowym miejscu :cmo: