Mam dzisiaj cały dzień bardzo silne skurcze, kilka razy aż krzyknełam z bólu.
No ale od ok 18 są coraz słabsze i rzadsze, a były już od 16 co 5 minut.
Jeśli chodzi o przyspieszacze to sprawdziłam:
mycie okien - nie działa;
długie męczące spacery, zakupy- nie działa;
Herbatka z liści malin- pita od ponad 2 tygodni- nie działa;
masowanie sutków - wywołuje skurcze które po przestaniu masowania przechodzą- nie działa;
sex - poza ogromną przyjemnością i silnymi bolesnymi skurczami- nie działa.
Nie odchodzi żaden czop, nie odchodzą wody, skurcze są, nawet bardzo silne ale mijają, wszystkie metody wypróbowane wczoraj i dzisiaj.
Po tych wszystkich praktykach dochodzę do wniosku że się przekiszę 
HO, ho,ho ale mamy piękne dzieciaczki świeżych mam. Wszystkim ogromnie gratuluję.
A tak wogóle to witam.
Nadrabiam co napisałyscie od wczoraj i w sumie to czytam i płaczę.
Raz ze wzruszenia jak patrzę na zdjęcia dzieciaczków- takie słodziutkie są,
a dwa po przeczytaniu postu Greenmind
Kurcze, faceci są tacy......beznadziejni. Brak mi słów. Ale nie martw się, na pewno sobie poradzisz i będziesz najszczęśliwszą mamusią na świecie. Czasami lepiej rozstać się wcześniej niż po latach stwierdzić że zmarnowało się życie u boku nieodpowiedniej osoby. Ale trzymam kciuki żeby Wam się ułożyło bo w tym przypadku myślę że to stres i nic więcej.Faceci to przecież duże dzieci i do wszystkiego muszą dorosnąć. Głowa do góry 
ateczka77 dzięki za pocieszenie.Mój M od 04.03 negocjuje z małą żeby już wyszła ale jak na razie kończy sie na skurczach.