Wrrr my się do przedszkola nie dostaliśmy.
Michasia, Kasiulec gratuluję, ja 6 wybierałam jako trzecie ale podobno i tak tylko pierwsze biorą pod uwagę.
Mam pytanie co wiecie o Skrzatach? Tych na Artyleryjskiej? Tak myślę, że może tam? Tylko jakiś opinii jestem ciekawa.
Marta ja już nie wiem, bo chyba nie ma chętnych za bardzo
Mój P się umawia na wyjście i u nich jest bardziej konkretnie ustawione. krótko mówiąc chyba ja muszę zostać nianią bo jakoś się zgadać nie możemy co do tego dzisiejszego wyjścia 
Anulka gratulacje !!!
Truskaweczka, Lilianna generalnie rower nie musi mieć bagażnika żeby zamontować foteli. Takie na bagażnik tez pewnie są ale większość mocuje się do sztycy pod siodełkiem.
Dziewczęta to jak tam się zapatrujecie na propozycję Kareii i wyjścia na piwko? Kolejna okazja - pepkowe Anulkowej Mai
Ależ ten czas leci. Dopiero były dyskusje gdzie rodzić a tu już - gdzie do przedszkola
Kareia, Michasia fajowo, że dzieci tak dobrze się aklimatyzują. W ogóle z deka w szoku jestem, że tak bezproblemowa, oby tak dalej!
Michasia Ty nie czekaj aż Ci się coś na głowę zawali tylko się ciesz póki cała
Pan Janek jak piszesz ma tam takie zajęcia, że na pewno mu się nie znudzi
Z autopsji mogę powiedzieć, że pewnie przejdziecie okres dziwnych zachowań których wcześniej nie było, bo Jaśko zafascynowany będzie tym jak się inne dzieci zachowują. Bartek też tak ma. Ostatnio mówi, że jeść nie będzie, wącha coś i mówi "dziwny zapach" no i koniec.
A w ogóle to strasznie zazdraszczam, że Pan Janek taki wygadany, Bartek to kurka wodna zdecydowanie oszczędny w słowach jest.
Kareia i u nas też wychodzenie ze żłobka to "maraton"
ech życie
Truskaweczka podziel się tym apetytem Matiego bo Bart to chyba odżywia się energią słońca
Trzymajcie kciuki - rzucam palenie
na razie jadę na e-papierosku i jest git, oby tak dalej.
Uff... jak dobrze poczytać że człowiek nie jest odosobniony
Ściana pomalowana, zgadza się, ale sama się prosiłam
Bartek miał napisać list do Mikołaja i napisał
Na razie złe zachowanie daje się negocjować, chociaż jak czasem jakiś czort w niego wstąpi, to nie ma mocnych. Do tej pory mi wstyd za to jak wyczesał latem Majce koparką bo chciała kopać dołek sama a nie z nim
Póki co staram się tak kierować sytuacją żeby w miarę możliwości Bartek miał świadomość że sam podejmuje decyzję, np. nie chce wyjść z domu do żłobka, to mówię mu, że pieska musi na dwór wypuścić i ptaszki nakarmić bo piesek już bardzo chce siusiu a ptaszki głodne, śniadanka nie mają. Częściej działa ale przyznaję że są dni kiedy pomysłów mi brakuje i chciałabym wyjechać na szkolenie jakieś czy gdzieś, tak na dwa miechy minimum
A na sytuacje radykalne, kary radykalne, u nas stanie w kącie, czyli jak pisała Anabela zostaje sam w odosobnionym miejscu. O to jest kara najstraszliwsza! Pamięta potem dłuuuugo i nawet w zabawach ustawia potem lokomotywy po kątach.
______________________________
A!! I zapomniałam napisać! O zasypianiu solo - mowy nie ma , tylko u nas w łóżku. Potem przenosimy. A nocnik
posadzony owszem zrobi siusiu, ale sam nie zawoła. Generalnie może chodzić bez pieluchy ale muszę za niego pilnować siusiania, bo sam powie jak już jest po fakcie.