Nacięcie krocza

05/01/13 13:42:52

Rodziłam niecałe 3 tyg temu, to był mój pierwszy poród. Oczywiście nacięcie było robione. I bolało jak diabli! Do tego stopnia, że krzyczałam nie z powodu skurczu, a z powodu nacięcia. Jak się potem okazało, mimo nacięcia krocza pękła mi pochwa i szyjka macicy. Nie wiem czy to nacięcie w czymkolwiek pomogło, przed czymś uchroniło. Mam mieszane uczucia. Ale o ile momentu pęknięcia nie poczułam wcale (byłam mocno zaskoczona, gdy położna powiedziała mi o tym), o tyle nacięcie było bardzo bolesne.

*** GRUDNIOWE PREZENTY 2012 ***

21/06/12 16:52:48

Ale mam zaległości! Witajcie! :) Mnie też w najbliższym czasie czeka przeprowadzka, choć niestety nie na swoje, a na wynajęte. Mieliśmy z T. ambitne plany kupna, ale ciąża i zwolnienie przekreślily szanse na kredyt. Sprawę odraczamy o następny rok. Przynajmniej rok. Za to przeprowadzamy się na wieś :) :) :) Mały, biały domek na Mazurach, na przeciwko lasu, obok dużego stawu. Przy domu stary sad... Już się doczekać nie mogę! Przed nami jeszcze malowanie i też mam jakieś takie skłonności do różu, choć raczej pudrowego :) Martwi mnie, że nie czuję ruchów dziecka. Choć gin uprzedzał mnie, że przy pierwszej ciąży poczuję pewnie koło 19-20 tygodnia. W dodatku moja niemała nadwaga też tego nie ulatwia. Ale już tak bardzo bym chciała! Przez ostatnie 2 dni lezałam plackiem z migreną. Dziś czuję się świetnie i aż mnie nosi, żeby coś ze sobą zrobić. Jak na złość u nas leje od rana... chyba sobie poćwiczę.

*** GRUDNIOWE PREZENTY 2012 ***

15/06/12 16:38:04

Ja mam przeczucie na dziewczynkę. Nawet już śnił mi się poród :D We śnie było rewela, nic nie bolało, poszło błyskawicznie - kilka sekund. Szkoda, że to nie może tak wyglądać na jawie. A ja faktycznie bardzo się boję bólu. Z drugiej strony powtarzam sobie, że byłam w stanie wytrzymać kilka koszmarnie bolesnych sytuacji w życiu, to i poród wytrwam, zwłaszcza, że na pierwszym miejscu będzie maleństwo :lol: A imiona też są wybrane. Jeśli pomylę się w przeczuciach i pojawi sie chłopczyk, to będzie Filip (T. zawsze chciał Filipka, a i mi się podoba). Jeśli będzie dziewczynka, to będzie Elina. Moim najwiekszym problemem na ten moment ( poza migreną, na którą umieram od wczoraj), są dylematy ciuszkowe. Przeglądam i przeglądam, i już tak bardzo chciałabym coś kupić, ale za diabła nie wiem w jakim rozmiarze. Nie chcę ryzykować, że kupię zbyt małe ciuszki, ale z drugiej strony co jeśli maleństwo będzie, no... maleńkie? Głowa mi pęka...

*** GRUDNIOWE PREZENTY 2012 ***

13/06/12 17:53:03

[quote="cocos":377tsdhx] Która z Was bierze magnez? Chciałam podpytać jaki i w jakich dawkach, bo mi serce dzisiaj dokucza, więc zapodałabym sobie, a zapomniałam zapytać gina jaki i jak dawkować :roll:
cocos ja biorę MAGNE B6, 3xdziennie, na polecenie gin, bo nocami potwornie drętwiały mi ręce i ogólnie kiepsko spałam. I pomogło :) Dziewczyny, ale Wam zazdroszczę tego jedzenia. Ja ostatnio pochwaliłam się, że cyrki z żołądkiem mam za sobą, ale od następnego dnia wróciło :/ Nie mogę patrzeć na jedzenie, po wszystkim mi się odbija, brzuch mi tak wywalilo, że rodzinka zaczyna się ze mnie podśmiewać, że to nie może być I trymestr. Najgorsze, że na nic nie mam apetytu. Kiedy to sie skończy??? :shock:

*** GRUDNIOWE PREZENTY 2012 ***

05/06/12 11:49:23

Oj, długo mnie nie było, witam po przerwie :) milva, bardzo Ci współczuję straty kici. U mnie też aktualnie jedno kocisko mocno zachorowało, a pozostałe trzy nie bardzo wiedzą co mają z tym zrobić. A ja miałam moment, gdy z bezradności po prostu siadłam i zaczęłam beczeć. Takie historie zawsze bardzo przygnębiają. Trzymam kciuki za Twój szybki powrót do dobrej formy. Wczoraj miałam kolejną wizytę i USG. Fasolek miotał się tak szaleńczo, że był problem ze zrobieniem zdjęcia, wyszło nieco zamazane :lol: T. był za mną, miną miał tak "bananową", że wyglądał jak po głupim jasiu. Wreszcie gin określił termin porodu, na 17.12 :) Fajna data, bo 17. 01 są moje urodziny :D Okazało się też, że przestałam chudnąć. Trochę szkoda, przy mojej nadwadze kilka kilo jeszcze mogłoby zniknąć, ale przynajmniej mój żołądek już nie świruje. Za to nocami zaczęły drętwieć mi ręce. Koszmar! Nie mogę sobie znaleźć wygodnej pozycji. Dostałam magnez, mam nadzieję, że mi trochę odpuści. Pozdrawiam!