KWIETNIÓWECZKI 2010 :-)

01/07/10 20:41:08

Dzisiaj znowu próbowałam dać Jaśkowi wodę, ale nie chciał. Wypił 2 łyki i tyle, a z butelki umie pić jak najbardziej bo się w szpitalu wyszkolił i jak mu daję swoje mleko w butelce (np. z lekarstwem) to pije jak szalony. U nas problem z kupkami, bo od rotawirusa Jasiek nie doszedł do siebie i robi 6-7 kupek dziennie. Gorzej, bo ma anemie i powinien brać żelazo, ale póki się kupki nie unormuja, to mam nie dawać. Ja na diecie bez nabiałowej od poniedziałku, ale na razie nie widzę efektu :(

KWIETNIÓWECZKI 2010 :-)

30/06/10 14:12:24

Córkę dopajałam wodą dopiero jak zaczęło sie karmienie mieszane (koło 7 miesiąca) Jasiek po szpitalu był dopajany marchwianką i dostawał lekarstwa w wodzie. Jako, ze lekarstwa były ochydnie gorzkie, słodziłam mu to glukozą. Teraz nie dopajam, chociaż raz dziennie dostaje probiotyk w odrobinie wody. NIe za bardzo chce go pić, pewnie dlatego, ze nie słodzę, ale jak dziecko je normalnie, to nie ma co go napychać glukozą według mnie (mój Jaśko i tak jest za grubiutki).

KWIETNIÓWECZKI 2010 :-)

20/06/10 12:13:16

Kasiaa a jak tam Twoja Mała z tym zapaleniem krtani? Co Ona na to dostaje? Mój Jasiek dalej "furczy" nosem i kicha, ale nic już mu z tego nosa nie wychodzi. Mam nadzieję, ze to kichanie, to nie zwiastun następnego kataru...

KWIETNIÓWECZKI 2010 :-)

19/06/10 22:14:26

Kasiaa doszłam do takiego samego wniosku i powiedziałam mężowi, ze jutro mają wracać. On co prawda też chory, ale jakoś to musimy przejść. Ta cała izolacja Idy wyniknęła z tego nieszczęsnego szpitala i traumy, jaką miałam po wyjściu. Najpierw chciałam chronić Idę przed rotawirusem, a potem małego przed infekcją. Tylko, że w ten sposób to mozemy sie tak izolować i miesiąc...

KWIETNIÓWECZKI 2010 :-)

19/06/10 20:34:38

Kasiaa Mąż był z Młodą u lekarza i generalnie nic jej nie jest.Ona ma prawie 3 lata, więc dużo mniejszy strach niż u tych naszych maluchów, tylko, ze skoro kaszle i kicha, to może znowu Jaśka zarazć, a On jeszcze z tej infekcji nie wyszedł. Teraz jestem rozdarta, bo z jednej strony chcę chronić malucha, ale z drugiej, to Ida przecież też jest moim dzieckiem. Nie jest sama, bo ma tatę i dziadków, ale ja też powinnam być przy niej. Co do laktacji, to trzymam kciuki. Ja miałam tygodniową przerwę w karmieniu (szpital) i z przerażeniem patrzyłam jak mi pokarm zanika, ale zaparłam się i odciągałam bardzo długo (nawet jak juz nic nie leciało) i udało się. Karmię znowu wyłącznie piersią. Mały co prawda jeszcze mi po tej piersi robu śluzowate kupki, ale myśle, ze jak przestanie brać lekarstwa, a ja skończę antybiotyk, to i kupki wrócą do normy.