Trzecie dziecko (lub więcej) czy tylko dla odważnych?

03/05/15 17:19:13

Hej Przepraszam, ze ostatnio tak znikłam ale jakoś deficyt czasu mnie dopadł W kwestii pracy i dzieci muszę się z Tobą Łobuz zgodzić- tez bym tak nie chciała. Ale czy to przy trójce, szóstce czy jednym problem jest zwykle ten sam - wszystko rozbija się o rodzaj i godziny pracy. Paradoksalnie ja nie pamiętam wczesnego dzieciństwa mojej najstarszej dwójki i początków z trzecią (non stop praca) a potem zmiana o 180 stopni i wreszcie czas dla rodziny. Choć teraz mam tak jak Jjmij- w chwili obecnej ciągnie mnie z powrotem do pracy jako formy odskoczni

Lutóweczki 2015 :):):)

03/05/15 17:01:27

Normalnie po Twoich wieściach Panterko musiałam znaleźć hasło i się zalogować (dzięki Natina za cynk) Panterko gratulacje ogromne, trzymam kciuki ! Kwasiapa wysyłam Ci na pw dane to fb bo na forum logować ostatnio mi pod górkę. a Fb wiadomo zawsze odzywa się w komórce Olusia moja Krysia też non stop na rekach. Zwariować idzie. Śpi tylko na rekach i nawet usiąść nie można bo takiego ma czuja, dobrze, że Karina raczej spokojna Adusia, moje śpią w nocy z nami pod naszą dużą kołdrą, a w dzień chciałabym, żeby w łóżeczku pod becikiem lub kocykiem, niestety w praktyce jak pisałam- Krysia na rękach ew. wózku, Karina (koszmar fizjoterapeuty) w leżaczku

Trzecie dziecko (lub więcej) czy tylko dla odważnych?

03/04/15 20:58:34

Jjmij oczy zachodzącego słońca się nie leczy, to objaw neurologiczny który może świadczyć np. o wodogłowiu. USG to wykluczyło, więc to zapewne taka Kariny uroda. Oczy wyglądają mw tak , że mała wygląda na wiecznie zdziwioną,gdy patrzy prosto to dolna powieka zasłania część tęczówki, a na górze widać białko Natki myślę, że teraz bardziej się zwraca na to uwagę. W zeszły weekend na neurologii babka nam właśnie te oczy zachodzącego słońca podkreślała jako jeden z łatwiejszych do zaobserwowania objawów. ortodonta to dla mnie już w ogóle kosmos, moja starsza trójca państwowo ciągle jest "odraczana", a zęby rosną im jak chcą,a to w poprzek,a to jeden zachodzi na drugi, do tego własnie nieprawidłowy stosunek szczeki do żuchwy. Ale to z moich obserwacji, bo ortodonta twierdzi, że luz, można jeszcze poczekać. Więc zbieram się w sobie finansowo na prywatne wizyty i aparaty z całą trójką

Lutóweczki 2015 :):):)

02/04/15 10:36:09

O rany podziwiam Was za upór z odkładaniem do łóżeczka, my chyba raczej jeszcze długo będziemy spać w piątkę tzn z Nelą i dwójką najmłodszych. Niewyspani jesteśmy okropnie, ale Nela całą noc trzyma mnie za szyję lub leży mi na ramieniu kontrolując czy śpi obok mnie, Krysia musi być przytulona do piersi, tylko Karina spałaby w łóżeczku, ale ona znowu śpi tylko wtedy gdy obok niej jest Krysia.... no i mamy zonka

Trzecie dziecko (lub więcej) czy tylko dla odważnych?

02/04/15 10:27:37

No kurka wodna z terminami :evil: u nas pediatra z racji "oczu zachodzącego słońca" u Kariny powiedział, że wskazana kontrola w poradni spec. i usg przezciemiączkowe, ale właśnie nim nas przyjmie neurolog, potem zapisać się na usg to minie trochę czasu i do tego wyjazdy do miasta wojewódzkiego bo u nas nie ma... więc nawet nie wypisał skierowania, a ja podreptałam sobie prywatnie tak samo prywatnie musiałam chodzić z moją dziewięciolatką do chirurga na zabieg, bo oficjalnie w naszym w sumie nie tak małym mieście chirurga dziecięcego brak samochód... mam świeżo skasowanego forda galaxy i mimo, że 7 miejscowy to właśnie optymalny jest dla rodziny z max 3 dzieci, a wygodnie na 2 foteliki. Teraz szukam czegoś 9-cio osobowego, ale za chiny ludowe nie mogę się zdecydować. Puki co PZU dało mi zastępcze autko toyotę auris hybrydę i przyznam, że bosko się nią jeździ. Szkoda, że pięcioosobówka, ale o dziwo z tyłu udaje mi się wpinać trzy foteliki. Co do kolizji to nic się nikomu nie stało, naczepa tira nie zmieściła się na swoim pasie złożyła mi się na przód i lewy bok tylko od mojej strony, tylko trochę było strachu bo bałam się , że jeśli odbiję w prawo, to wciągnie mi tył z trójka najmłodszych dzieci, wiec trzymałam hamulec i czekałam aż się zatrzyma. Na szczęście obydwoje jechaliśmy wolno, bo dopiero ruszaliśmy przy wjeździe na rondo. Łobuz zazdroszczę kondycji, u mnie dalej mniej niż zero. Do tego coś mi się stało z prawym biodrem bo boli jak starą babcię. Co do pogody to lada moment ma być lepiej, zdążycie jajca na drzewo pozawieszać ZDrówka Wam wszystkim życzę, nas też wyjątkowo wymęczyły ostatnio choróbska więc mam nadzieję , że to ostatnie wczesnowiosenne podrygi zarazków