Grupa Wsparcia ;)

24/02/08 12:15:25

[quote="*SunFairy*":2zl1pt02] Monika31 testy apteczne wykazują 80% skuteczności w dwa tygodnie po zapłodnieniu a w cztery tygodnie po 99%.Na opakowaniach testów często napisane jest, że wykrywa już 6-dniową ciążę i że wykonać go można o dowolnej porze dnia.Czysto teoretycznie to wszystko prawda, jednak z praktyce wygląda to inaczej.Test ciążowy opiera się na wykryciu w moczu hormonu gonadotropiny kosmówkowej, czyli w skrócie hCG.Test ma jakąś określoną czułość, ma swój próg.Jeśli stężenie hormonu jest niskie(a to bardzo częste we wczesnej ciąży), test ciąży nie wykryje, bo hormon nie jest w stanie przekroczyć tego progu.Drugą sprawą jest pora wykonania testu - poranny mocz jest najwiarygodniejszy, ponieważ zawiera największe stężenie chyba wszystkiego, co można zbadać.W dzień mocz jest rozcieńczany - to zasługa przyjmowania płynów.Zresztą hormon ciążowy na tak wczesnym etapie ciąży produkuje maleństwo wielkości główki od szpilki, więc nic dziwnego, że po południu testom aptecznym trudniej go wykryć.Lepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest zrobienie testu hCG z krwi - Mam nadzieję, że fasolka będzie :) P
Witam , Obydwa testy zostaly wykonane w porannych dniach,pierwszy mocz z nocy:) i obydwa sa negatywne. Ale zrobilam juz test na krew i zobaczymy w poniedzialek zo wykaże! Serdecznie dziekuje za Twa odpowiedz, Pozdrawiam,

Grupa Wsparcia ;)

24/02/08 12:08:30

[quote="aneczka_1983":pkxz6585]kilka ostatnich cykli też się rozczarowałam, próbuję sobie tłumaczyć na wszelkie sposoby tylko to nie takie proste... :( najgorsze to czekanie... ciekawa jestem czy podświadomość człowieka jest aż tak silna, że potrafi sobie wmówić nawet ból... niby nie wyszukuję jakoś psecjalnie objawów u siebie, ale dużo o tym myślę to silniejsze ode mnie :( no cóż czekam, nie mam wyjścia, chociaż znając moje szczęście to znów przyjdzie @ :cry:
Witam, Zgadzam sie z Toba w 100% - jest to silniejsze od nas , nieustanne myslenie zanim otrzymamy wyniki. Ja zrobila test na krew w piatek i caly czas mysle o tym jaki będzie! Wyniki dopiero w poniedziałek,chcialabym przestac mysleć, ale jakos nie moge:) pozdrawiam,

Grupa Wsparcia ;)

24/02/08 12:05:12

[quote="DorciaS1984":2tjt0f1k] monika31, dobrze ze Pani doktor powiedziala Ci jak jest naprawde. Na opakowaniach testow tak jest napisane, zeby przyciagnac klientow. Ja tez kiedys myslalam, ze juz 6 dni po stosunku moge zrobic test.. ale to bzdura. Testy powinno sie robic najwczesniej w dniu spodziewanej miesiaczki, a i wtedy jest czasem za wczesnie.
Witam, Robilam dwa testy ciazowe firmy "AMIL" . Fakt , obydwa zrobilam w odstepach3-4 dni, napewno masz racje, ze to bylo za wczesnie:) wiec pozostaje i czekanie na wyniki z testu krwi....dziekuje za odpowiedz, pozdrawiam,

testy ciazowe

24/02/08 12:00:21

[quote="mala":p4il0sgu]a ja robilam test ciazowy nie pamietam jakiej firmy,
JA robilam testy ciazowe z firmy ""AMIL"".

jestem zagubina

24/02/08 11:50:22

[quote="bobas25":2vfch0l5]jezeli jestes w ciazy to gratuluje i nie martw sie jestes najwieksza szczesciara nie traktuj tego tak ze nie chcesz byc....bo wiele dziewczyn chcialo by byc na twoim miejscu:)))glowa do gory :) :wink:
Witam, Napewno cieszyła bym sie ,gdybym miała normalne życie , mam tu na mysli szcześliwy związek małżenski. Mialam go rok temu, ale od 4 miesiecy-moj maz kiedy mu sie podoba(ma wahania z psychika) - zneca sie nade mna psychicznie i ciagle sa awantury w ostnich czasach. Starałam sie zrozumieć dlaczego taki jest, co go zmieniło. Wcześniej wszystko bylo OK! Ale od 4 miesiecy - jest nie do zycia! Ja mam taka pracę ze czesto podróżuje z firmy, a mój mąz podejrzewa mnie o najgorsze rzeczy, które mi nawet przez myśl nigdy nie przeszły! Kiedys, siedząc w domku pomyślałam czy ja wogole mojego męża znałam wcześniej? Gdyby był taki jaki jest teraz - nigdy by slubu nie było! Dlatego tez nie chcialabym rodzic dziecka w takich warunkach jakie teraz przechodze. Nie chcialabym rodzic dziecka - aby zatrzymac nasz zwiazek, bo tak prawde mowiac to nic nie da. Wiele rozmawialam z psychologiem o moich problemach i stwierdzil ze moj mąż jest wielkim ignorantem i zadufany w sobie, mysli tylko o sobie. Nie poczuwa sie do żadnego obowiązku i traktuje mnie jak własność!! A ja zawsze wmawiałam sobie, że pewnego dnia bedzie taki sam jak przed slubem i to mnie trzymalo przy nim. Ale psycholog wyjasnil mi ze tacy ludzie ukrywaja swoje prawdziwe "JA" dopóki osiagna to co zaplanowali wczesniej! Oznacza to ze wszystko bedą robić aby znęcać sie nad tą drugą osobą. Czuję, ze powinnam odejść od niego,rozwieść sie z nim , ale także nie chciałabym pozostać sama z dzieckiem. Ja juz nie daje rady sama żyć a co dopiero jak bym pozostała z dzieckiem. Czasami mysle ze to mój błąd, że ponownie uwierzylam w miłość, chcialam byc choc troszke szczesliwa, chyba kazdy zasluguje na szczescie? Przepraszam ze sie rozpisalam...Mam nadzieje ze ktos mnie zrozumie , moje obawy! Pozdrawiam,