Pisze tutaj pierwszy raz. Wczesniej mialam zalozony inny temat. Bardzo smutny
Troche goraco sie tam robilo na forum bo pytanie bylo nie na miejscu tego portalu... Ale moze dobrze sie stalo bo gdybym tego nie zamiescila pewnie nie bylalbym juz w ciazy
ech... zycie
Moja sytuacja podobna jest troszke do Kate 21. Bede mama mulatka/ki, facet nie chce tego dziecka. Moi rodzice sa rasistami. Probowalam z nimi gadac, co mysla o czarnym partnerze, byli wrogo nastawieni. Mame moze bym przekonala z czasem. I jak ja mam powiedziec o ciazy??? Mieszkam w UK. Bede samusienka bo nikt mi nie pomoze, ani rodzice ani facet. Nie wiem jak ja z tym sobie dam rade. Czy wracac do Poski? Raczej tego sobie nie wyobrazam, bo ludzie beda gadac: co za wsytd!
Jestem jeszcze w szoku i musze sie pozbierac. To 6 tydzien.
Kate gdzie wyjezdzasz? Na dlugo?
Hej!
Tak jak obiecalam melduje sie juz na stosownym forum.
We wtorek bede miala pierwsze usg. Juz sie denerwuje.
Co do mojej sytuacji to sie nic nie wyjasnilo. rodzicom tez jeszcze nie powiedzialam bo sie boje
Mam jeszcze mieszane mysli czasem bo boje sie ze nikt mi nie pomoze. Taka prawda. Na faceta nie mam co liczyc, on unika tego tematu
Samej za granica jest ciezko. Jakos to sie ulozy mam nadzieje.
Pozdrawiam
Dzieki bonsai
Chce tylko dodac ze tu gdzie mieszkam usuniecie ciazy nie jest problemem i dla lekarzy jest to "normalne". jak poszlam do pielegniarki to ona od razu sie spytala czy chce usunac!!!
tak po prostu jak bym przyszla sobie nie wiem, za przeproszeniem z pryszczem na tylku!!! dostalam takiego szoku, przeciez to dziecko. Zastanawiam sie ile dziewczyn robi aborcje skoro to tutaj jest legalne i na porzadku dziennym . chcesz - usuwasz! rece opadaja po prostu! dlatego moze ON tak podszedl do tego. mowil przeciez to normalne, czym ja sie przejmuje?! ja mowie ze przeciez zabije a on to jeszcze nie ma serca wiec nie zyje. dla mnie zycie zaczyna sie po zaplodnieniu... ach zachod 
Ile razy mam powtarzac ze to nie prowakacja. dzieki niektorym kobietom za wsparcie. Ja sie tak boje tego wszystkiego. musze powiedziec rodzicom ale jak sama sie z tym pogodze i pozbieram mysli. co do faceta to jak mam o nim mowic? kochalam go (tak mi sie wydaje) a on nie jest zainteresowany co bedzie ze mna i naszym dzieckiem. Rozmawialam z nim dzis przez chwile, totalna olewka i zero przejecia. Powiedzial "masz usunac problem! To mnie nie dotyczy, to zmieni cale TWOJE zycie nie moje". A jak sie dowiedzial o ciazy to byl szczesliwy nawet, mowil ze kupi dla nas dom, ze bedziemy razem. I co teraz, ladnie mnie oszukal tchorz jeden. Przemyslal sprawe, dla niego problemem tez sa moi rodzice ktorzy go nie zaakceptuja.
Mam nadzieje ze za kilka miesiecy obudzi sie we mnie instynkt macierzynski i pokocham tego malego czlowieczka co we mnie rosnie.A ojca nie chce wiedziec!
Nie wiem czy pamietacie z postow,ze nie mieszkam w polsce, zostalam tu sama, moge liczyc tylko na przyjaciol lub wrocic do polski do rodzicow. Takze sie nie dziwcie ze bylam i jestem w szoku, bo latwo mi nie bedzie.
Pojawie sie niebawem na forum sama przez ciaze.
malo czasu mam do dyspozycji jesli chodzi o internet dlatego odpisuje rzadko
Tak, bylam kilka miesiecy i bylam zakochana.
Przeprowadzil sie bo moze mial ochote, to nie moja sprawa. Para juz nie jestesmy i pewnie nie bedziemy, chociazby z tego wzgledu jak sie teraz zachowal.
Izuleeczek - Rozmawialam z nim ostatnio w srode, nie wczoraj.
Mowicie tu o pen* o rozmiarach wiec uzylam stosownie do sytuacji slowa "puscilam sie" bo niby nic innego w glowie mi nie bylo. Tylko sex. Bzdura!
Nie znacie mnie i nie macie prawa mnie obrazac, nie wiece co ja przezywam, bedac sama za granica, porzucona przez faceta. Myslalam ze go znam, ze moge na nim polegac, pomylilam sie, bo stchorzyl. Pewnie, najwygodniej zaproponowac dziewczynie aborcje, niech sie pozbedzie problemu i on bedzie szczesliwy. Gnoj jeden, prawie mnie przekonal
A co ja czuje to go nie obchodzi..............