Hej, hej
Ja rzadko teraz wpadam i zawsze na chwilkę, ale czytuję Was niemal codziennie
Niestety w pracy nie mam czasu i możliwości zaglądać na fo, a w domu po pracy jestem sama chwilkę, potem jadę po Kajtka i resztę dnia spędzam z nim, a wtedy już niełatwo przy kompie usiąść!
Do tego za dwa tygodnie zaczynam naukę
coby się dokształicić i w bliskiej przyszłości przekwalifikować więc dodatkowo weekendy jeszcze będę miała zajęte. Trzymajcie kciuki, żebym wyrobiła fizycznie i dała radę pogodzić dom, opiekę nad dzieckiem pracę i szkołę
U nas zmiany - Kajtek z małego obżartuszka, po chorobie stał się niejadkiem. Masakra po prostu! Mleka już w ogóle nie jada, kaszek też nie , nabiał przemycam w twarogu i Bakusiach (nie mam wyjścia, a musi przecież jeść białko). Wiele rzeczy jest be, a jak już je to w porównaniu z tym co zjadał dawniej to są naprawdę minimlne porcje. Czasami karmienie potrafi trwać godzinę. Teraz dopiero rozumiem mamy niejadków!!! Nie wiem co się dzieje, podejrzewam że to wina katarku - trwa już chyba ponad 3 tygodnie - może przez to Kaj nie ma apetytu
A na katarek próbowałam już wszystkiego i nic nie pomaga (nasivin, olbas, euphorbium, odciąganie katarku), może Wy macie jakieś pomysły jeszcze bo ja już wymiękam. Jak tak dalej pójdzie to chyba mu zrobię wymaz, bo może jakąś bakterię złapał i dlatego katar nie chce się wyleczyć
Gratuluję Majeczce alexi pierwszego ząbka!!! Wreszcie się doczekałyście dziewczyny!!!
gonia, Arendil cieszę się, że spotkanko udane!!! Czekam na fotki
trix najlepsze życzenia urodzinkowe!!!
melka o matko, ale miałaś przygodę! Mam nadzieję, ze szybko do zdrówka wrócisz!!!
rybcia, nanci pewnie się dobrze bawicie!
Czekamy na relację!!!
Asiu biedna Ami
! Znowu antybiotyk?
A kysz choroby od mojej ulubienicy!!
ajeczko jeszcze Ci nie gratulowałam Madzi - gratuluję i cieszę się baaardzo.
Trzymam kciuki, żeby fifolek jednak już nie wyrósł !
anika, Cicha u nas podobnie - już od baaardzo dawna jest 8 ząbków i ani jednego więcej (chyba od czerwca)
No to lecę z psem i potem po Młodego 
Witam...
My ciągle chorzy, ale już przynajmniej młodemu kaszel się odrywa i katar mniejszy, ale słabiutki to jest nadal i nie ma apetytu biedak
A ja się odzwyczaiłam przez te prawie dwa miesiące od siedzenia całymi dniami z dzieckiem w domu i teraz mnie normalnie roznosi
I zastanawiam się poważnie nad przekwalifikowaniem się i nowymi studiami
ajeczko zdrówka życzę Łukaszkowi
U nas można się telefonicznie zarejestrować w przychodni, ale czasem też ciężko się dodzwonić
Ale masz już fajny ciążowy brzuszek
Asiu a gdzie Twoje obiecane ciążowe fotki, hę???
I dzięki za polecenie firmy obuwniczej - będę zatem szukać w sklepach tych butków
rybcia trzymam kciuki za pomyślne wyniki badań
asień wiem, że Ci ciężko teraz jak masz na głowie całą organizację firmy, ale powiem Ci, że zazdroszczę CI pomysłu i tego, że będziesz sama sobie szefową
Ja chciałabym założyć własny interes, ale jakoś pomysłów brak (tzn są ale w Krakowie duża konkurencja we wszystkim tym na czym się cokolwiek znam). Powodzenia życzę i trzymam kciuki za Twoją firmę - niech się dobrze prowadzi i przynosi zyski
nanci obstawiam jakiś wirus w kompie...Trzeba by porządnie go przeskanować jakimś antywirem. U nas jak się tego typu rzeczy dzieją to zawsze winny wirus
Cieszę się, że Wy już zdrowsi..
holly kurczę już wyjeżdżacie?? Szkoda, że nie udało Wam się do Krakowa przyjechać
Polusia słyszałam o tym wielkim niemowlaku
Jejku ciekawe jak jego mama dała radę go nosić w brzuchu
Ja miałam "tylko" dziecko ważące 3790g a ledwie chodziłam pod koniec ciązy ...
kiti co Ci kochana??
Asiu, ajeczko, I-f-y dzięki bardzo
Czasem ciężko ale te spadki wagi mnie motywują do dalszego trzymania się diety
Asiu ja dietkę polecam, ale powiem Ci, że mnie się wydaje, że Ty przy dwójce dzieci to raz dwa zrzucisz kg pociążowe i dieta Ci nie będzie potrzebna
A teraz wyglądasz bardzo ładnie w ciąży, ajeczka zresztą też
Takiego jakby "blasku" Wam dodaje ten stan błogosławiony
nanci mam to samo, z monotonii to czasem całkiem apetyt tracę
Zastoje wagi już miewałam (głównie przed @), ale po takim zastoju jak potem spadają to więcej niż zazwyczaj
I też pozwalam sobie na grzeszki
Jabłka to ostatnio prawie wcinam codziennie (po jednym). To i tak ponoć najbezpieczniejszy owoc, a chudnę dalej więc pozwalam sobie, a co
I baaardzo rzadko pół kieliszka winka wypijam
Jak mam super kiepski dzień to fajnie się napić
Ale brawa dla Ciebie za te 15 kg
Podziwiam i szacun dla Ciebie
A ta dieta utrwalająca to i tak właściwie ma mało ograniczen (jak dla mnie) - można nawet sobie pozwalać od czasu do czasu na jedzenie takie mocno kaloryczne. Tylko właściwie te czwartki zostają białkowe no i produkty zakazane wprowadza się powoli. Ale przy tym co jest teraz dla mnie i tak brzmi jak bajka
Ja już się nie mogę doczekać III fazy
ajeczko super z tą fuchą
Wiem, że kaska teraz taka dodatkowa bardzo się Wam przyda
Sama czekam na pierwszą pensję z niecierpliwością (choć to tak naprawdę będą grosze, bo w końcu tylko za 5/8 etatu). No i gratuluję zdolniacho!!! Jesteś zaprzeczeniem tego gupiego utartego sloganu, że kobiety w ciązy to się cofają intelektualnie
No i nie wiedziałam, że taka wszechstronna jesteś - strony internetowe - fiu fiu
CO do Chirurgów - to własnie myślałam żeby nadrobić i być na bieżąco ale się nie wyrobiłam, niestety. Ale serial super
Ja czekam jeszcze na nowe odcinki Desperatek, dr House'a i Lostów
I-f-y ja tez uwielbiam House'a
I dziękuję za linki. Lecę oglądać 