SEN, WSZYSTKO O ŚNIE< O PROBLEMACH< O ZASYPIANIU ITP

14/12/08 20:20:30

MaBo, a ta metoda 3,5,7 to??????

SEN, WSZYSTKO O ŚNIE< O PROBLEMACH< O ZASYPIANIU ITP

10/12/08 21:25:49

witam Was;) temat spania u maluchów to faktycznie temat rzeka....ja szukam sposobu na naszego,prawie 10-miesięcznego,brzdąca.Karmię go już butlą od 2 miesięcy,a on ciagle się budzi w nocy. A "eksperci" piszą,że maluch wtym wieku śpi po 10-12 godzin????chyba tylko w filmach;)Obecnie jestem na etapie kąpania o podobnej porze każdego dnia i dawaniu na noc kaszki zamiast mleka...efekty mam nadzieję będą???!!!jeśli to nie da efektu....to nie wiem czy bedę w stanie zastosować się do drastycznej metody odkładania i wychodzenia z pokoju...ale zobaczymy...tymczasem pozdrawiam wszytskie niewyspane mamy i tatusiów;)

dwa dni opieki nad dzieckiem w roku dla mamy czy taty?

26/06/08 20:04:14

a czy znacie może nr. ustawy na ten temat? p.s. dzięki za odpowiedź

dwa dni opieki nad dzieckiem w roku dla mamy czy taty?

25/06/08 11:04:09

Witam wiem, że przysługuje mi dwa dni opieki nad dzieckiem w ciągu roku. Czy zamiast mnie opiekę tę może wykorzystać ojciec dziecka? Oboje mamy umowę na czas nieokreślony, z tym że ja po wykorzystaniu urlopu macierzyńskiego i wypoczynkowego będę mieć roczny urlop wychowawczy (od 20 sierpnia 2008 do 20 sierpnia 2009). Czy w związku z tym mój mąż może wykorzystać te dwa dni opieki nad dzieckiem zamiast mnie? Jeśli nie, to czy ja po wykorzystaniu urlopu wypoczynkowego mogę wziąć te dwa dni opieki nad dzieckiem? (bo jeśli ich nie wtkorzystam to one przepadają?). Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam Aneta.

***** porody lutówek 2008*****

04/03/08 19:41:50

sitao;) a ja juz z maluszkiem w domku;) wiesz 27 lutego posprzątałam calutki domek, o 17 mieliśmy jechać z mężem na ostatnią moją pizze w ciąża tu chlast, po prasowaniu rzeczy pękł mi worek i wylały się wody (16.50)-ledwo zdążyłam do wc;) a w ciągu dnia miałam jakieś tam skurcze-jak przy okresie ,ale były różnie często więc nie wiedziałam czy liczyć odstępy czy nie....ale tak orientacyjnie to co jakieś 20-30 minutek..... Więc dzwonię do męża, że dziś nie zdążymy na pizzę, bo musimy jechać do szpitala;) Przyjęli mnie o 18.45 z 3 cm rozwarciem. Wtedy to juz leżałam przebrana i podłączona pod ktg. Mieliśmy mieć poród rodzinny, ale dwie sale do tego przeznaczone były właśnie zajęte, więc "dostaliśmy" możliwość porodu rodzinnego na sali ogólnej-jeszcze 3 stanowiska "wolne" dla rodzących samotnie.....ale ja się nie wahałam, bo mąż to podstawa przy porodzie:)no i zbadał mnie lekarz, zaproponował kroplówkę dla przyspieszenia-więc ja na to jasne;) i jak mnie podłączyli, to skurcze (jak okresowe) silniejsze, ale oddech mi pomógł-na brzuch gdy nie było skurczy-dotlenienie dla maluszka, a na klatkę głębokie dla mnie przy skurczu.Za jakiś czas-przy końcu badania ktg dostałam czopki. A potem pokój intymności i rozwarcie już na 6cm;)jeszcze jakiś zastrzyk w tyłek i na salę porodową. Tam się okazało ,po kolejnym skurczu, że juz 9cm i na łóżko i rodzić. Mąż z jednej strony, położna z drugiej, przede mną 2 lekarzy, jakaś salowa i parcia. Na jednym skurczu około 3 parcia. Słuchałam położnej, więc było jakoś okey;)chyba za 4 parciem mały się urodził, nie wiem nie liczyłam, tylko słyszałam: no i teraz głęboki wdech, zatrzymujemy powietrze i przemy....oczy zamknięte, więc nie widziałam za wiele, ale słyszałam ludzi…dziwne uczucie…ale poszło;) Faktycznie gdy zobaczysz już na świecie swojego maluszka wszystko inne mija;) tylko maluch się liczy;) no i płacz i położenie go na mojej klatce, żeby poczuł moje ciepło, bicie serduszka;) to niesamowite przeżycie i cieszę się, że był przy mnie Paweł;) bardzo mi pomógł, masował plecy, nogi, trzymał za rękę, to może niewiele, ale dla mnie BARDZO WIELE;) p.s. najgorsze z całego porodu było zszywanie krocza…koszmar mimo znieczulenia!!!!!!!!!!! No i ważenie, mierzenie i potem już leżał ze mną;) a po pół godzinie karmienie;) super sprawa, choć pokarmu miałam ciut…..