WRZESIEN 2007

09/06/08 21:44:19

my też stosujemy metodę - ignorujemy upadek i pokazujemy zabawki, ewentualnie po porządniejszym 'grzmotnięciu' 8) przytulam, ucałuję i pokazuję widoczek za oknem... działa :lol: ale moje serce krwawi jeszcze długo po wyschnięciu Juliuszkowych łez :? Bernadetta wspieram Cię duchowo w tej intelektualnej orce :lol: obiecuję sobie, że jak te nauki skończę, to na parę lat robię sobie odpoczynek :lol: zmykam teraz pod pachnący truskawkami prysznic, a potem na kieliszek nalewki :lol: Dzisiaj odpoczywam również emocjonalnie, bo na wyjeździe małż dał mi się we znaki porządnie... na jego szczęście już mnie obłaskawił :evil:

WRZESIEN 2007

09/06/08 21:13:56

Bernadetta no właśnie, a jak u Ciebie???? co do wróbelka to powiem, że wygląda zjawiskowo, w dodatku ma własny 'domek' w tle :lol:

WRZESIEN 2007

09/06/08 20:51:43

Gdarecka ojojojojoj aż mnie ciarki przeszły jak przeczytałam Bartoszkowe przygody. Kiedyś pisałam, jak moja mama podnosiła Juliuszka z podłogi i jego główką zawadziła o kant telewizora :? taką traumę przeżyłam, że kilka dni nie mogłam dojść do siebie na wspomnienie jego płaczu... nie, to nie był płacz, to było rozdzierające kwilenie Trzymaj się dzielnie mamuśka - to był niestety kolejny odcień macierzyństwa :( Z tego, co pamiętam, to Sandrunia urocza plażowiczka w romantycznym kapeluszu z piękną mamusią... miodzio :lol: a Zuzanka z absztyfikantem już się prowadza :evil: nie wspomnę Juliuszowi, bo się zestresuje, że ktoś go uprzedził Julian pozdrowienia od jego 'imiennika' 8) a kosi-kosi to my tylko z pomocą mamusi robimy, wiec gratulacje samodzileności Nicola fajna dziewuszka i jakim pojazdem pomyka :shock: Tymuś ślicznooki długorzęsy również nas odwiedził i jak elegancko się w restauracji prezentowal :lol: nie wspomnę, że na widok jedzenia na stole pociekła mi ślinka Dziękuję dziewczynki za kciuki za mój egzamin... mam nadzieję, że pomogły, ale wyniki będę znała dopiero za 2 miesiące, niestety. uffff jak się cieszę, że ta harówa się skończyła, bo już myślałam, że niewydolę - byłam wyłączona z normalnego życia, nie wspomnę o wyglądzie mieszkania... :roll: Ptysiowa a jak tam Twoja rozmowa :?: w nawiązaniu do wypowiedzi Marti to dodam jedno - ja wiem skąd Ptysiowa wie tyle o małych dzieciach - po prostu ma pod bokiem dwójke szkrabów swojej siostry :lol: Dzięki temu odważniej wprowadza normalne jedzenie u Ptysia, bo my to strachajły i powolutku, powolutku... Dlatego lubię czytać wszelkie wskazówki 8) a antypatie i sympatie to normalna rzecz, przynajmniej widać, że forum jest żywe :lol:

WRZESIEN 2007

05/06/08 19:30:38

Bernadetta powiem jedno - ludzka zawiść i tyle :evil: To super wiadomość, że jesteś znowu w ciąży i nieważne, czy planowana, czy nie. Ważne, że sytuacja finansowa i zdrowotna Wam na to pozwala. Gdyby nie sprawy finansowe, to tutaj niejedna śmigałaby z Tobą z brzuszkiem :lol: ze mną włącznie 8) a tych współczujących olej... :evil: Po prostu udzie są tacy zawistni i nie potrafią cieszyć się cudzym szczęściem temat przewijania hmmmm :roll: My przewijamy na pleckach i już. Czasami Juliusz popiszczy, ale znowu go sprowadzamy do poziomu, tubka z kremem w łapki i zakładamy pampka. Przypomniało mi się, że kiedyś w Stanach zajmowałam się 2 letnim chłopcem, którego nauczono, że podczas przewijania robi co chce... Zawsze latałam jak głupia za golasem po domu i jak go gdzieś w kącie zdybałam, to na stojąco zakładałam pampka 8) :roll: Zawsze miałam stresa jak strzelił kupcola, bo mieli piękne włochate dywany 8) Babysek wpędzacie nas w kompleksy, bo u nas dziąsła łyse :? a no właśnie, szukasz niani, czy żłobek? Edit pięknie prezentujecie się ze Stachem :lol: Miki ja też na widok Zuzkowych sukienusiek mam ochotę :roll: dziewczyny, jutro rano wyjeżdżamy na Podlasie na weselicho, więc do poniedziałku odcięta będę od neta :( więc... WSZYSTKIM SOLENIZANTOM dzisiejszym, jutrzejszym i weekendowym Miłości, Bezpiecznego odkrywania świata i Zdrowych nosków życzą Katalonki

WRZESIEN 2007

05/06/08 10:46:08

Wielkie dzięki za doping naukowy :lol: Mąż korzystając z dzisiejszego mojego urlopu zrobił sobie wychodne, więc zamiast się uczyć bawimy się w akuku... nie powiem, że żałuję Maja fajnie, że możesz być z dzieckiem i dorobić przy okazji Klaudusia uroczo wygląda w kartonie :lol: Shangrilla wspaniałe wieści przynosisz. Chyba nie pamiętam tak optymistycznych i radosnych Twoich postów 8) Widać, że się układa i oby tak dalej a my kolejną kupę przeoczyliśmy... tzn. mama przeoczyła usłyszałam przed chwilą stęknięcie i póki dobiegłam już część kupy była w pampku. Teraz dziecko kończy swoje dzieło oparte o krzesełko :wink: Jak Wy łapiecie te kupy? Sadzacie na nocnik i czekacie, czy dopiero wtedy jak stękają ??? U mnie po stęknięciu to już za późno :?