Widzisz Jesien, Marysia naprawdę tak jak mówisz jest wrażliwcem i to nie o to chodzi że ja czy Rafał się nad nią litujemy, nie, po prostu dla niej słowo "nie" za każdym razem jest dogłębnie zrozumiałe i nie robi nic na złość, a gdy to "nie" powie ktoś inny, robi się jej i smutno i głupio, zmienia temat mówiąc, że chce siku, podobnie zachowuje się gdy się o coś mocniej uderzy, wtedy nie płacze tylko zmienia temat i w takich sytuacjach mam wrażenie jakby chciała się zapaść pod ziemię, bo w jej mniemaniu zrobiła coś złego pytając czy może... a że ja też wrażliwcem jestem to po takich akcjach mam myślówę ostrą i rozgrzebuję sprawę i rozmyślam co mogłam zrobić w tej sytuacji, teraz już chyba wiem jak si zachować.. zobaczymy w praniu
Idę budzić pstrąga
mam ochotę ją przytulić mocno i wycałować
Pirzonek, nie wiem czemu ale mam wrażenie, że mnie obgadujesz

Jesien, to nie koleżanka
Mniejsza o to kto, w każdym razie myślę, że nic w tym nie będzie nietaktownego jeśli przy najbliższej wizycie zażyczę sobie nieeksponowanie bujaczka bo i po co 
Gingeros, już się boję czy się uda
Słownictwo Mary zaskakuje i bawi potrafi odmieniać słowa, np nie ma autobusu, jest autobus, nie ma biustonosza, jest biustonosz, jest piłka, są piłki, nie ma piłki, jest kupa nie ma kupy, mówi całą masę słów, powtarza wszystko małpiszon ... a ostatnio podeszła do taty gdy tej oklejał taśmą paczkę i było przy tym trochę hałasu... a ona mówi mu: "tatuś, nie bój się"
Pękaliśmy ze śmiechu 
Dobrze, że Mary już śpi, jednak dwie chore baby w domu to pozabijać się mogą
Na szczęście zero gorączki, u Mary mokry kaszel, u mnie zapchana klukfa
Sigma, głowa do góry, jeszcze astronomiczne lato się nie rozpoczęło
W niedzielkę czeka nas imprezka - chrzciny Hanysa
Może wtedy porobimy trochę zdjęć, bo tak ostatnio nie ma okazji na zdjęcia i tylko Mary jest fotografowana
Dziś na obiad mielone do tego młode ziemniaki z koperem a na dodatek marchewa z groszkiem, mniam
A że mnie bierze na słodkie i puścić nie może to robię drożdżowe z rabarbarem
Gingeros, czy mój przepis się sprawdził, czy może mama na mnie klęła?
Nawinęła się rozmowa a propos Antonka i Laury... a mnie niedawno spotkała taka dziwna sytuacja, że Marysia nieśmiale chciała siąść na bujaczku Hani (do 16 czy 18 kg on jest) a szwagierka zbyła Marysię... powiedziała, ze choć jest do 16 kg to nie i już... zdziwiło mnie to, bo przecież kto jak kto, ale Marysia by nie zniszczyła tego bujaczka... po tym zakazie Marysia zmieniła temat i powiedziała siku - zrobiła to ze smutna minką i od tamtej pory mówiła idziemy, idziemy.... nie wiem co robić w takich sytuacjach ....
Jesien, chcieliśmy szczeniaczka cocker spanielka, już mówiliśmy o tym kiedyś i bach nagle wczoraj była okazja zakupu owej rasy, podjaraliśmy się, przeprowadziliśmy szybką dyskusję i stwierdziliśmy, że szkoda psa męczyć, ale fakt faktem, jeśli by kupić psa to tylko teraz gdy jestem w domu by móc go "wychować", ale te 8, ba a nawet 9 godzin bez siusiania to nie będzie dla niego katorga?
Jak Sigma odsapnie niech mi odpowie szczerze
A dziś jeszcze w dodatku widziałyśmy z Marysią boskiego szczeniaczka, ale się ganiali, jedno piszczało i drugie... cudny widok
Przed chwilka pospałam se na nowym leżaku na balkonie - super drzemka
