...z pewną dozą nieśmiałości... :)

04/08/11 13:56:33

hej :) Minie no rzeczywiście dobre wieści to nie są :( ale wydaje mi się że lepiej że nie jest to przerzut tylko nowy nowotwór... tak mi się wydaje bo jakby był to przerzut to by można było gdybać czy czasem jeszcze gdzieś indziej się nie rozsiał a jak jest nowy i mały to jest szansa że się go usunie w całości... ja mam do operacji oszczędzających dużą rezerwę i raczej jestem za tym żeby usuwać całą pierś co chcesz zaczynać od 10 sierpnia???? nie chwaliłam się jeszcze ale w następną sobotę lecimy na wakacje!!! :)

...z pewną dozą nieśmiałości... :)

22/07/11 14:49:31

hej [quote="Minie":2ic79crz]Ola Iza kiedys wspominala cos na temat dzieci...nie wiem czy zmienila zdanie od tego czasu..ale poki co zdaje sie Artur ma byc jeden.. a moze wpadke zalicza? :D
no no :) jedna wpadka mi wystarczy :wink: Zosia śliczniusia!!! a jak było w Bułgarii?? ola mnie co jakiś czas nachodzi ale potem mi mija :lol: bo ja to taki cykor jestem i strasznie wygodnicka bestia a kolejne dziecko to kolejne obowiązki, wyrzeczenia itp... a na dodatek dochodzi ostanio niezbyt stabilna sytuacja na swiatowych rynkach finansowych :lol: o! widzisz zasze coś sobie wynajdę żeby nie mieć drugiego dziecka :wink: jeszcze 3 tygonie i idę na mój wyczekany urlop... jeszcze wprawdzie nie wiemy gdize go spędzimy ale myślę że w ten weekend podejmiemy decyzję :) Arturowy szał na basen jeszcze nie przeminął i myślę że dziś po pracy będę zmuszona tyłek moczyć :roll: mama odebrała wyniki po chemii i jest dobrze :D

...z pewną dozą nieśmiałości... :)

16/06/11 15:00:40

heloł :) piszę z roboty wiec zdjęć nie wkleję bo ich tu nie mam :( ale jak mi skleroza pozwoli to nadrobię te niedociągnięcia :wink: Ola jak piszesz o swoich chłopakach to aż mi się buzia śmieje i żałuję że Arturo to jedynak :wink: Martucha obydwie twoje panny mają śliczną, delikatną urodę po tobie :) zgodnie z moimi przewidywaniami Arturo po pobycie w przedszkolu mało chętnie chodzi do żłobka... chyba sie tam już nudzić zaczął :roll: poza tym chodzimy na basen i Arturo robi gigantyczne postępy w pływaniu (z rękawkami) tylko mamy jeden problem bo jemu jedynie w głowie pływanie pieskiem po całym basenie a na ćwiczenia wymyślane przez pana instruktora już czasu nie ma :? ja w ramach pracy nad własnym tyłkiem jeżdżę do roboty na rowerze :) 6 km w jedną stronę :) a wczoraj to nawet z Arturem jechałam bo go do żłobka zawieźć musiałam :)

...z pewną dozą nieśmiałości... :)

01/06/11 13:18:16

Minie gdzie jadzieta do tej Bułgarii??? :) to prawda że im dziecko większe tym trudniej mu się rozstać z mamą i wcale nie łatwiej zaaklimatywoać z rówieśnikami... obserwowałm to u Artura w żłobku... szczególnie w grupie trzeciej gdzie dochodziły dzieci 2-3 letnie... ale był lament :shock: a Artur wyluzowany wtedy pytał "mamo a dlaczego ten chłopiec płacze?"... dla niego było to tak naturalne że się zostaje z "ciocią" bo mama idzie do pracy że on w ogóle nie rozumiał rozterek swoich rówieśników, którzy właśnie musieli poczuć smak rozłąki

...z pewną dozą nieśmiałości... :)

01/06/11 10:37:45

Minie ale ta twoja mama ma pomysły :shock: powiedz jej że takie nastawienie z pewnością nie wpływa na nią i otoczenie pozytywnie :evil: i że Zosia potrzebuje babci... co do żłobka to bardzo dobrze że ją zapoznajecie z tą instytucją :) przekona się do tego zobaczysz :) Arturo poszedł do żłobka jak miał niecały rok i od razu nie było problemu :) do tej pory chodzi chętnie co dla mnie jest wielkim plusem bo ja z tych miękkich i jakby mi robił wrzask to chyba bym ze stresu wykitowała :wink: teraz trzymam kciuki żeby do przedszkola też poszedł chętnie... ale chyba jest taka szansa sądząc po tym że już widział to przedszkole przez płot i kłócił się z nami że on już chce tam chodzić :lol: