Ograniczenie/pozbawienie praw ojca - pomóżcie proszę :(

22/11/10 21:28:01

[quote="kamyk":29a82wro] Karla czytam i aż się gotuje we mnie. On nie ma żadnych szans. Im bardziej pokazujesz ,że się boisz, tym on czuje się mocniejszy. Poszukaj w swoim mieście Centrum Praw Kobiet. Tam znajdziesz darmowych prawników i jeszcze pomogą Ci nabrać sił. Strasznie Ci współczuję, i brawo dla Ciebie ,że odeszłaś :wink: Z policją to świetny pomysł.
Dziekuje Ci kochana. Sprawdziłam i rzeczywiscie u mnie w miescie jest to centrum, i na dodatek calkiem niedaleko ode mnie. Na pewno tam pojde. Od srody mam urlop do konca tygodnia, to bede miala dosc czasu by tam podejsc... Trzymajcie prosze za mnie kciuki jutro okolo poludnia. Przyjde na pewno opowiedziec jak poszlo. Spodziewam sie, ze bede plakac jak bobr. Ostatnio bylam w takim biurze darmowych porad prawnych i zamiast dowiedziec sie czegos sensownego, to plakalam i nie moglam zebrac mysli ani wykrztusic slowa :? Pierwszy raz wtedy mowilam o tym komus obcemu. Nie poszlo najlepiej... :wink: Choc jutro to placz bedzie na moja korzysc... Boje sie.

Ograniczenie/pozbawienie praw ojca - pomóżcie proszę :(

22/11/10 17:18:26

Bardzo Wam wszystkim dziekuje :* Jutro ide na policje, boje sie, ale i tak pojde, Dzis juz jestem po kolejnej awanturze. Probowalam ostatni raz zalatwic sprawe polubownie... Skonczylo sie wrzaskiem, bluzgami i moim placzem... On jest psychiczny. Naprawde niezrownowazony. Dziekuje za wsparcie. Jeju jak dobrze tu wrocic na forum! :)

Ograniczenie/pozbawienie praw ojca - pomóżcie proszę :(

21/11/10 11:07:46

Cześć, dawno dawno nie pisałam na forum, bo życie mi sie posypało i w nawale codziennych obowiązków nie mialam czasu ani siły... :( Jednak wracam dziś, gdy potrzebuję pomocy i dobrego słowa... :( Zacznę od początku. Z ojcem dziecka byliśmy parą przez prawie 3 lata (nie byliśmy małżeństwem, córcia ma jego nazwisko), rozstaliśmy się 1.5roku temu Jest alkoholikiem, człowiekiem niebezpiecznym (co okazalo sie dopiero po czasie). Do wojska nie przyjeli go, gdyz stwierdzili ze jest niezrownowazony i nie mozna go dopuszczac np do kontaktu z bronia. Miał sady grodzkie za pobicia, mandaty za picie w miejscu publicznym. Ja odeszlam gdy dowiedzialam się ze mnie zdradzil i splodzil dziecko innej kobiecie. Potem (nieco pozniej) dowiedzialam sie reszty... Od kiedy go zostawilam (mija juz 1.5 roku) on nie daje mi spokoju. Dreczy mnie, zastrasza, grozi mi, grozi ze porwie dziecko (odwiedza mala 1 na 1-2tyg po 15minut bo "zawsze sie gdzies bardzo spieszy"). Na mala nie placi ani grosza, ja nie uregulowalam caly czas sprawy w sadzie, bo balam sie jego zemsty i bylam zastraszana :( Wiem, ze to moja wina, moglam to zrobic ale paralizowal mnie taki strach ze nie bylam w stanie :( Nie robie mu ograniczen jesli chodzi o widzenia malej, jednak po incydencie z zeszlego roku, pozwalam na to tylko w mojej obecnosci. Gdy bylismy krotko po rozstaniu, to pozwolilam wziac ja na spacer (kiedys mu ja dawalam na krotkie spacery). Mial trwac max godzine. On zniknal z dzieckiem niewiadomo gdzie, nie bylo go 5 godzin, tel wylaczony... Odchodzilam od zmysłow, bylam w drodze na policje gdy odwiozl nikolke do domu mojej mamie. Dziecko bylo przestraszone, zaplakane, zasiusiane, glodne (nakarmil ja deserkiem Gerbera dla 4mies malucha przez tyle godzin!). Od tego czasu nie pozwalalam jej zabierac. W miedzy czasie stosunki miedzy nami byly coraz gorsze. Nie moge sobie ulozyc zycia, bo straszy mnie, ze jak kogos poznam to "zrobi mu betonowe nogi", jesli nie pasuje mi godzina odiwedzin to slysze ze wybije mi szyby w oknach albo "wejdzie do domu z drzwiami". Ostatnio zaczal grozic, ze porwie mi mala pod moja nieobecnosc... I wtedy juz stwierdzilam ze musze dzialac, bo przerazilam sie smiertelnie.. Strach o dziecko w koncu wygral z moim strachem.. Jakie mam szanse w takiej sytuacji na ograniczenie lub pozbawienie go praw? On na mala nie lozyl nigdy i nie lozy, nawet na urodziny czy swieta nie dostala od niego nic. Nie odwiedza jej gdy choruje, w ogole odwiedza ja rzadko i na krotko. Corcia sie go boi, placze gdy bierze ja na rece, mowi ze nie lubi taty (ja absolutnie nie nastawiam jej przeciwko niemu). Boje sie, ze sad przyzna mu nie tyle widzenia, co pozwoli ja zabierac bez mojej kontroli, a on zyje w jakiejs patologii ze swoja kochanka. We wtorek ide na policje zlozyc zawiadomienie o zastraszaniu i grozeniu... Jak mam napisac pozew do sadu? Czy pozbawie go praw, albo chociaz ogranicze? Jestem w strasznym stanie, psychicznie jestem wrakiem.. A najgorsze ze to moja wina, ze nie mialam odwagi zalatwic go od razu :(:( Wiem, ze jakby przyszedl z policja, to oni pozwola mu ja wziac... bo nie wiedza jaki on jest niebezpieczny.. Prosze pomozcie... Nie chce by skrzywdzil moją coreczke :(:( (przepraszam za chaotyczny post...) Dopisane: Ja mam stala prace, dbam o coreczke bardzo dobrze i naprawde nic mi nie mozna zarzucic. A on pracuje na czarno albo wcale (bo to lewus i nierób), nie interesuje sie nia, nie zna jej w ogole. Mala jest alergikiem, czesto choruje - nie odwiedza jej wtedy, nie doklada sie do lekow. Po prostu nic nie robi wzgledem naszej corki. A tylko rosci sobie wszelkie prawa i smieje mi sie w twarz ze nic mu nie zrobie, ze sie nikogo nie boi, a spokoju nam i tak nie da.. Jeszcze jedno - jego "zainteresowanie" dzieckiem i zabieraniem malej bez mojej obecnosci to nie jest milosc do dziecka. To tylko sposob na to, zeby mi dokuczyc, przestraszyc, zdenerwowac, bo on nie potrafi sie pogodzic z tym ze odeszlam (minelo tyle czasu!) i kocha mnie (w jego chorym mniemaniu oczywiscie) i chcialby zebym do niego wrocila. I wie, ze tylko walczac ze mna o dziecko moze mnie naprawde zdenerwowac i nastraszyc... :(

(nie tylko) Męskie zainteresowanie pornografią (i nie tylko)

18/11/08 21:58:42

[quote="*Aprilka*":3dz0dld7][quote="karla*":3dz0dld7][quote="*Aprilka*":3dz0dld7]
On ma takie duze dlonie, ze wystarczy ze mnie jedna z nich zlapie za nadgarstki nad glowa i tak trzyma... Nie musi wiazac :twisted: :twisted:
Skad ja to znam :hm:
:D:D Mam nadzieje, ze nie od mojego chlopa :wink: :lol:
Nieee :lol: :lol:
Uffff :wink: :lol: :lol: :lol:

(nie tylko) Męskie zainteresowanie pornografią (i nie tylko)

18/11/08 21:54:20

[quote="*Aprilka*":1ww1c8jm]
On ma takie duze dlonie, ze wystarczy ze mnie jedna z nich zlapie za nadgarstki nad glowa i tak trzyma... Nie musi wiazac :twisted: :twisted:
Skad ja to znam :hm:
:D:D Mam nadzieje, ze nie od mojego chlopa :wink: :lol: Ja dzis sie nakrecilam na szalenstwo wieczorne, a tu sie okazalo, ze Ł. choroba zmogla, ma 39 stopni goraczki i padl jak dziecko... No coż... :twisted: Jeszcze pozostaje moj fioletowy wibrujacy przyjaciel i lustro :twisted: :twisted: :twisted: :roll: Nie wiem, czemu ale lubie wtedy na siebie patrzec :oops: :twisted: