Pazdziernikówki 2010

15/04/13 13:04:29

Cicha - no zdrówka!!! U nas w przedszkolu jednym pojawiła się szkarlatyna... Mam nadzieję, ze starszaka ominie i w naszym przedszkolu się nie pojawi. Co do wiosny - powoli coś się robi. Wczoraj Grosiu obraził się na tatę, że do domu kazał wracać z podwórka :D Groch dostał się do przedszkola. Jak odprowadzamy Wiktora to też chce zdejmować buty i zostawać. To mu tłumaczę, że najpierw musi nauczyć się siusiać i robić kupkę do toalety - nawet Wiktor pokazał mu łazienkę na jego grupie. Ale z siusianiem i kupkaniem bez zmian :/ Wczoraj powiedział nowe słowo - dom. Generalnie nadal niewiele mówi, najłatwiej typu ku-ku, mama, tata, pupa, kupa, ti-ti (tak czasem woła Wiktora). Tu-tu - tak mówi na lokomotywę Tomka. Ostatnio z 2 razy zrobił histerię po oglądaniu bajek. Aż mu rumień wyskoczył, tak się darł - ani przytulanie, ani uspokajanie nie pomaga - masakra - a że nie mówi, to jak znaleźć powód? Co poza tym? Bardzo mnie cieszy, że młodszy ma wrodzone (?) poczucie porządku. Bez problemu sprząta swoje zabawki. Ostatnio jadł przy małym stoliczku płatki, co wymagało przestawienia krzesełka, przesunięcia ławy. Po konsumpcji -krzesełko zaniósł na miejsce, miseczkę do kuchnia ,a ławę (jest na kółkach) odstawił na miejsce. No i bardzo się słucha starszego brata, który potrafi go wmanewrować w różne rzeczy i namówić do rozrabiania.

Pazdziernikówki 2010

20/03/13 14:50:35

Witam zimowo w pierwszym dniu astronomicznej wiosny :) Próbuję Was podczytywać, tylko że jest jeden problem - prawie nie ma co czytać :) Birma - z imieniem chyba byliście szybciej niż wybór papieża, co??? bo patron, to dobry :) Widzę, że Wasze dzieciaczki też pieluchowe, co mi ulżyło, bo myślałam, ze tylko mój Konardziu taki, że nie woła, że chce siusiu albo kupkę. Wszystko załatwia po cichu ;) Czekam na cieplejszą porę i zamierzam go odzwyczaić. Poza tym niewiele mówi, ale jakoś się dogadujemy. Poza tym odzwyczaiłam go od porannego picia mleka z butelki, a potem od tego samego tuż przed snem. Ale kaka -jak mówi na kaszę na kolację musi być. No i starszy brat nauczył mówić go pupa i kupa, kupka :roll: Domaga się, by mu czytać książeczki przed snem, co jest nowością, bo wcześniej nie był czytaniem zainteresowany. Zapisałam go również do przedszkola, na początku kwietnia dowiem się czy się dostał. Będzie chodził na 8 godzin. Przedszkole zna, bo codziennie odprowadza starszego braciszka do przedszkola. No zobaczymy jak to będzie.

Pazdziernikówki 2010

01/02/13 12:34:41

Witam lutowo :) Widzę, że sezon zachorowań w pełni ;) Aktualnie Grosiu z gorączką u mamy i zasmarkany. Mieliśmy kiepską noc -ja ziewam :/ Wiktor trochę lepiej - przynajmniej rano, ale co będzie dalej to się okaże. Docuchy Co do dentysty, to miał tradycyjne borowanie. Bez znieczulenia. Pani najpierw ząbki obejrzała, okazało się, że ma dwie 4 (5?) do zrobienia i zaproponowała leczenie zęba mniej zepsutego. Nie chciał, ale go namówiłam. A potem nawijałam przez 30 minut, że to takie wiertło jak w lego, że pani szuka tam kryształów. I tak jakoś daliśmy radę.Zachętą było jeszcze 2 naklejki -nagrody, które mógł sobie wybrać. Na następną wizytę gotów był iść następnego dnia - ale robimy zęba dopiero w marcu. Niby z NFZ, ale dopłaciłam za lepszą plombę. A może warto zmienić dentystę - np. inna płeć, miejsce? Babeczka u której byłam robiła wszystko spokojnie i tłumaczyła, pokazywała, nawet dała taki pędzelek do wytrawienia zęba. Pozdrawiam słonecznie, bo o dziwo za oknem słońce :wo:

Mateuszek [*] 14.10.2011 r.

10/01/13 09:24:46

Oby wszystko było dobrze - a dzieciątko zdrowe rosło. Popłakałam się, mocno wzruszyłam-niech Wam Bóg Błogosławi.

Pazdziernikówki 2010

10/01/13 09:18:57

Cicha, to dobrze, ze tak spokojnie. Tak zwróciłam uwagę, że napisałaś o łóżku piętrowym, starsza córcia na górze, a młodsza na dole - bez problemu??? Bo my właśnie zamówiliśmy łózko piętrowe i jestem ciekawa jak to będzie. Birma - u stomatologa przyszliśmy na kontrolę - profilaktycznie z Grosiem, by się przyzwyczajał. Jakiś czas temu wywrócił się na schodach na klatce i obkruszył odrobinę jedynkę - zależało mi, by spojrzał czy wszystko ok. Usiadł na fotel - buzię otworzył - ale dałam mu telefon, to się udało ;) U fryzjera tez telefon pomaga :roll: A Wiktor niestety musiał mieć zrobionego zęba, bo wylazła próchnica - ale o dziwo był bardzo dzielny. Ale co się nagadałam do niego podczas wizyty, to moje ;) Pogoda za oknem fatalna - pada deszcz, która rozpuszcza śnieg; jutro lecę do Przyjaciółki do Hamburga - mam nadzieję, że pogoda pozwoli na normalne latanie.