WRZESIEN 2007

01/03/09 23:25:57

Joaskad, ale przynajmniej zaczelyscie. A my??? Wezme sie za to na wiosne :wink: , a to juz prawie za miesiac :lol: . DObra, uciekam, bo jutro nie wstane. Zycze milej, spokojnej nocy, bez pobudek zbednych i wstanko zarzadzam dla tych co potrzebuja o 7, a dla tych co nie musza o 9.15 :lol: :lol: :lol: . No, to sama sie usmialam, pa Ewa, ja wiem, ze jest Ci smutno. Ale tak jest lepiej. Moja mama taka decyzje podejmowala 2 tyg. Wozila te nasza Askie codziennie do wet. ludzac sie, ze sie poprawi. W koncu zadzwonilam do brata i poprosilam go, zeby zachowal sie jak facet i podjal decyzje. Smutno jest nawet dzis ( minelo 6 miesiecy) kiedy przyjezdzam do rodzicow i nie ma tego pyska do przytulania, ale smutniej bylo patrzac na cierpienie. Glowa do gory.

WRZESIEN 2007

01/03/09 23:01:42

Witam, podczutuje, ale tone w papierzyskach :? . Ale Wy macie zdolne dzieki. Joaskad ja Twoja core to powinnam za przyklad Mackowi dawac, mowi, pampkow nie uzywa, a my??? Daleko w lesie... :lol: . Maja oj zazdroszcze tego nie smokowania. Ja dzis w kosciele dydka schowalam i powiedzialam, ze w aucie zostal, pokazywal moj synio przez chwile, ze chce do auta, ale potem zapomnial. Myslalam o odstawieniu, no ale w zlobku inne dzieciaki maja i co tu zrobic :roll: ? Ale dzis Macko do pochwaly w kosciele :lol: . Ksiadz zaczal grac na gitarze i spiewac, a moj synio przed ksiedza i wpatrzony jak w obrazek. Jak skonczyl swoj "reczital" dostal brawa od Macka :lol: . Sorki, ze ja Wam tak z tym kosciolem, ale nie mamy sie czym chwalic :lol: . No chyba, ze tym jak Maciek po scianach niechcaco oczywiscie glowa wali. Dzis jak uderzyl sie w kant kamienia w lazience to myslalam, ze zemdleje. Nie wiedzialam czy oko stracil, czy nos zlamal. Na szczescie ( w nieszczesciu) uderzyl sie policzek przy nosku, rozcial skore :cry: . Dzielnie dawal sobie zimna lyzke przykladac. Dobra wracam do papierow :cry: . Ptysiowa mam nadzieje, ze mnie masz w swoich notkach :wink: . No i zdrowka zycze Miskowi :arrow: :arrow: :arrow: .

WRZESIEN 2007

01/03/09 08:30:30

Witam po krotkiej nieobecnosci, nadrobilam, wiec jestem na biezaco. Ptysiowa, czyzby goscie utrudniali dostep do kompa, czy moze Misiek Cie zaskoczyl :roll: :?: . Zycze tego drugiego :lol: . Antosia strasznie mi przykro z powodu wozka, zlosc podwojna, bo dotyczy naszych dzieci. Zuzka i MArtynka przesliczne. Berni a Twoje dziolchy superasne. Tak patrze na te Wasze foty i mysle, ze musicie byc bardzo pozytywnie zakrecona rodzinka :wink: . Beatka, mi to troche trzydniowke przypomina, pamietam, ze Maciek byl wtedy strasznie marudny. Bursztynku, ciesze sie, ze odrobine u Ciebie lepiej po naszym wsparciu :) . Ja powoli szykuje sie do kosciola z Mackiem, choc powiem Wam, ze po srodzie popielcowej stwierdzilam, zechyba odpuszcze msze. Moje dziecko upatrzylo sobie mlodego chlopaka na wozku inwalidzkim. Najpierw przez kilka minut probowal go pchac, jak stwierdzil, ze sie nie da stanal przed gosciem i sam zachecal go do jazdy poprzez swoje brymm, brymm oczywiscie na caly kosciol :roll: :oops: . Interweniowalam, tlumaczylam, przeprosilam goscia, w koncu wzielam Macka na rece bo innego sposobu nie bylo. Za 5 min puscilam na podloge ponownie. Potem widze, ze z boku facet trzyma noworodka na rekach i sie jakos tak dziwnie napina i jedna reka probuje cos dzialac. Jak podeszlam okazalo sie, ze moj syn, nie jedna jak owy gosc, tylka dwoma rekoma probuje zabrac mu nosidelko. No i coz przeprosilam ponownie i juz go z rak do konca nie spuszczalam. Jesli kosciol, to tylko msze dla dzieci. Wtedy takich malych wariatkow wiecej :wink: .

WRZESIEN 2007

26/02/09 22:26:06

Ogarnelam chatke, wywiesilam pranko, poszlabym sie kapac, ale cos Macko pokwekuje, a jestem sama w domu. CHyba musze poczekac na meza, nienawidze wyskakiwac z wanny z mokrymi wlosami, zeby smoka podac. Housa nie ma, ale przyjamniej kryminalne zagadki miami sobie obejrze. A tak marzylam o wczesniejszym spaniu :roll: . Pampki tez wyrzucamy, poza tym piloty, komorki i inne cuda, ktore akurat wpadna w raczki :lol: , wiec pilnuje kubelka, co by innych strat juz nie powodowac :wink: .

WRZESIEN 2007

26/02/09 22:09:09

Gosiu, wiem, ze powazne problemy nie rozwiazuja sie w ciagu dnia :cry: , ale chodzilo mi o samopoczucie po fittnesie, jest takie lzejsze i spokojniejsze :wink: .