ZAPRASZAM DO ROZMOWY SłUPSZCZANKI CIężARNE

17/10/08 19:37:50

Witam dziewczyny po kilkumiesięcznej przerwie :roll: Pod koniec czerwca przeprowadziliśmy się do nowego domku i do tej pory nie mamy internetu :evil: A ja od niedawna jestem w pracy i teraz dopadłam do kompa i zamierzam nadrobić zaległości :) Na początek gratulacje dla wszystkich roczniaczków oraz dla wszystkich chodzących!!!! Widzę, że katarki wciąż panują i mają się dobrze... Franko też miał ponad 2 tygodnie, teraz to się troszkę uspokoiło, ale zaczął się kaszelek, więc to chyba taki paskudny okres,który po prostu trzeba przeżyć...jak tak czytam sobie Wasze posty,to widzę, że wszystkie nasze maluchy-choć każdy unikatowy, to przechodza te same historie, a my razem z nimi :roll: Nasz bączek od 4 miesięcy chodzi do niani i póki co jest ok. Ma 8 ząbków (dolna dwójka wybiła się przedwczoraj :wink: ) zaczyna chodzić trzymając sie mebli albo naszych spodni... Też kupiliśmy mu pchacza, ale chyba za szybko jezdzi,bo młody się denerwuje i Zdecydowanie najbardziej lubi chodzić za rączki... To tyle w skrócie. Buziaki dla wszystkich i mam nadzieję, że uda mi się tu wskakiwać częściej :) muszę zmienić to zdjęcie...tu dopiero widać, jak się zmieniają te nasze skarby...

ZAPRASZAM DO ROZMOWY SłUPSZCZANKI CIężARNE

16/06/08 20:59:59

a my pakujemy w kartony cały nasz dobytek... Do przyszlego poniedziałku musimy sie wyprowadzic,bo juz nowi lokatorzy dybią na nasze mieszkanko...Po jednym dzisiejszym dniu nie czuję pleców-a jutro jedziemy do Gdańska po panele i mam nadzieję, po jakąś fajna kieckę, bo w sobotę weselicho...

ZAPRASZAM DO ROZMOWY SłUPSZCZANKI CIężARNE

03/06/08 10:28:31

to była mega ptasia kupa-ja tez miałam brudny wózek, Franek koszulkę, ja sukienkę i nogę :roll: Niezły odrzut... Ale co do szczęścia, to jakoś nie dopisało-ciaglę walczymy o mleczko, ale Franuś dostał gorączki :cry: Byliśmy wczoraj u lekarza, najprawdopodobniej jakaś infekcja, bo nosek też cały zaflukany... Taki jest biedniutki, że aż się serce kraje, jak się patrzy na takie chore maleństwo i nie można mu pomóc :(

ZAPRASZAM DO ROZMOWY SłUPSZCZANKI CIężARNE

31/05/08 21:00:40

A u nas się wszystko popier@#$ . W srode A. podlapal jakiegos wirusa i tak nas zalatwił,ze ja dopiero dzis wstalam z lozka. Padlismy jak kawki, ja, A i pies, a Franko jakos sie uchowal-co prawda cale dnie u niani a popoludnia u dziadkow, ale nie sądziłam, że się obroni- a tu proszę. Jedyny szkopuł to taki,że przez gorączkę i 3 dni głodówki straciłam pokarm :cry: Mały od wczoraj leci na sztucznym mleczku :( Przystawiam go mimo wszystko i cos tam pokapuje,ale i tak zaraz musze podawac butle z bebilonem. Czy wiecie moze,czy laktacja moze jeszcze ruszyc, czy jak juz żródełko wyschnie to na amen? Rozmawiałam z lekarzem i polożną,to mówią, żeby próbować, choć szanse są niewielkie-ale wolę popytać mamuśki,które miały takie przejscia w praktyce, a nie w teorii. Za 9 dni mały kończy 6 m-cy, więc i tak chciałam mu już wprowadzać stałe pokarmy, ale jednak swoim mleczkiem też chętnie bym go jeszcze dokarmiała... Z tego wszystkiego nawet nie kupiłam swojemu dziecku żadnego prezenciku na jego pierwszy w życiu Dzień Dziecka. Jedyny prezent to sztuczne mleko. No masakra po prostu. Mam doła jak...stodoła :cry: :cry:

ZAPRASZAM DO ROZMOWY SłUPSZCZANKI CIężARNE

28/05/08 11:13:51

Witam wszystkie nowe-przyszłe mamusie :lol: Ja tez rodziłam w Ustce (tez przez cesarke i jestem takze podejrzliwa co do ilosci cięć w tym szpitalu-w tym samym czasie co ja rodzily jeszcze 2 moje koleżanki-identyczny schemat-poczatek porodu naturalnego i po paru godzinach stękania i tak pod nóż...nie wydaje mi się, żeby to był przypadek, ale może się mylę) Ogólnie z Ustki jestem zadowolona. Prawda jest taka, że jesłi ktoś nie przeżył prawdziwej traumy, to o porodzie szybko sie zapomina-jaki by nie byl :) Najwazniejsze, że maluchy zdrowe! Co do ubranek,to ja mialam chyba ze 5 kompletow w rozmiarze 56 i reszta na 62. Franko za 2 tyg konczy 6 m-cy iwciaz jeszcze nosi niektore ciuszki jeszcze w rozmiarze 62 (takie na 0-3 m-ce) -a wcale nie byl malutki-urodzil sie z waga 3650 i mierzyl 56 cm. A u nas czas zmian i zawirowan- na dzialeczce wschodzi trawka, tujki juz posadzone, a wyprowadzka planowana na 15 czerwca :roll: Franko od wczoraj chodzi do niani-wczoraj byl na 2 godzinki, a dzis juz na 4-a ja w tym czasie do kosmetyczki :lol: :lol: :lol: w domu szpital, bo A. lezy niezywy z goraczka i wymiotuje, a pies na zapalenie ucha dostal zastrzyk, ktory okazalo sie przy okazji ma dzialanie moczpedne :roll: Do tego wszystkiego chyba znowu zaczynają się zęby, bo od tygodnia młody ślini się na potegę, a od wczoraj tak ryczy,że dom się trzęsie (chyba, że ta nowa niania tak na niego zadziałała :shock: ) Moje do tej pory anielsko spokoje dziecko, wczoraj przed spaniem darło się przez 40 min, jakby go ze skóry obdzierali. A dziś od piątej rano powtórka z rozrywki-nie pomaga ani cyc ani noszenie na raczkach...Przy dolnych jedynkcah bylo to samo-2 dni placzu, a potem sie przebiły :) Cyrk na kółkach!!! Piękne macie okna, Aniu :wink: