Dzieciaczki z grudnia 2006 i ich mamusie

24/07/08 09:47:29

:cry: :cry: :cry:

Dzieciaczki z grudnia 2006 i ich mamusie

24/07/08 09:34:55

:cry: :cry: :cry: :cry: to jak ja to zrobiłam :cry: :cry: :cry: :cry: Jestem pewna, że wysyłałam, bo byłam mocno zdziwiona, że nie odpowiadasz :cry: :cry: Rozglądałam się za Tobą. Poznałabym na 100%, a jak nie to Martynkę. buuuuuuu A za rok gdzie sie wybieracie?? :D

Dzieciaczki z grudnia 2006 i ich mamusie

24/07/08 09:26:09

Auri, wysyłałam Ci wiadomość na pirva, od kiedy do kiedy będę w Pobierowie. Nic nie odpisałaś :-( My odwiedziliśmy Rewal 8 lipca. Zrobiliśmy sobie dłuższy spacer, żeby odwiedzić stare kąty ;-) A pozostały czas to w Pobierowie. Myslałam o Tobie ....

Dzieciaczki z grudnia 2006 i ich mamusie

24/07/08 09:12:19

Dzień dobry kochane, Wreszcie znalazłam czas, żeby do Was odpisać, pomimo, że z urlopu wróciliśmy w ub. piątek :oops: Świnia ze mnie bura. Czytałam Was, ale nie dało rady napisać. Wyjazd bardzo nam sie udał. Odpoczeliśmy i mogliśmy wreszcie pobyć wszyscy razem - to najważniejsze. Pogoda zmienna, ale w zasadzie to tylko jeden dzień padało. I tak chodziliśmy wtedy na spacerki. Podróż w porządku - nad morze 10h jazdy, powrót 11h. Oczywiście robiliśmy przerwy, bo nie wyobrażam sobie inaczej. Marysia przestawiła sie nad morzem na jedną drzemkę - śpi w dzień ok. 2-3h. Wstawała tam o 8.00 więc dała nam pospać. Jadła za dwóch. Piach na plaży to największy przyjaciel :-) Woda - największy wróg. Bała sie jej jak nic. Raz tylko udało mi sie ją zaciągnąć, żeby choć noge umoczyła. Szkoda, że na kolejny taki urlop rok trzeba czekać. Tak, jak pisze Auri Pobierowo najładniejsze. Rewal to betonowe miasteczko (tam byliśmy 3 lata temu), Pustkowo - no cóż sama nazwa mówi za siebie. Trzęsacz - przelotowe miasteczko, ale Pobierowo w którym byliśmy - oj super!! Miasteczko w lesie sosnowym :) miodzio. Polecam!! Spisaliśmy kontakty do domków, pokoi na drugi rok :oops: Wrzucę może jakieś fotki. Pozdrawiam wszystkich!! Bezpieczny odstęp od morza ;-) [url=http://www.fotosik.pl:2zrybsy5] [/url:2zrybsy5] No i porządki na plaży musiała robić... [url=http://www.fotosik.pl:2zrybsy5] [/url:2zrybsy5] Tyllle było kamyczków [url=http://www.fotosik.pl:2zrybsy5] [/url:2zrybsy5] Nie chciałam sie bujać, a mama uparła sie buuu [url=http://www.fotosik.pl:2zrybsy5] [/url:2zrybsy5]

Dzieciaczki z grudnia 2006 i ich mamusie

01/07/08 14:05:38

Jestem kochane moje i sercem i duchem. Czytam codziennie, sumiennie :-) Dla wszystkich maluszków z okazji ich miesięcznych rocznic - zdrówka!! U nas w porządku. Szykujemy sie po mału do wyjazdu nad morze. Urlop zaczynam w ten piątek, wyjeżdzamy w poniedziałek w nocy, ok. 1-2. Kawał drogi, bo to Pobierowo... Oj bojam się trochę o te moje kobity. Stary ledwo wytrzymuje. W głowie mam pakowanie, to znaczy myśle, co zabrać ciągle. Mój M śmiał się, że już w środę nas spakuje, bo ja to szybka kobita jestem w tej kwestii, ale chyba rady nie dam. W pracy urwanie... tego wszystkiego, co do urwania się kwalifikuje. Do domu wracam jak po wyścigach na torach konnych. Do tego te upały i brak klimy w robocie powoduje, że człowiek gorszy zmęczony. Marynia z każdym dniem fajniejsza. Kochana bubcia :-) i taka mądra, ciekawe po kim :roll: Woła siku - sisi, ale kibelek omija szerokim łukiem. Zastanawiam się nad zakupem nakładki na nasz kibelek, może to coś pomoże. :roll: A może to kwestia czasu? Nie naciskam :-) Nauczy się. Zosia bidulka wstaje z nami co rano i wozimy ją do babci. Ale perspektywa wspólnego wyjazdu widać, że nastraja ją pozytywnie. Czytałam o Tyluni Maxymkowej... wg mnie to taki wiek, pomimo, że w domu nic podobnego nie ma miejsca. U nas jak Marysia wali głową w podłogę, to mówię, ze nie wolno tak, jesli nie skutkuje, nie zwracam uwagi, wychodze do drugiego pomieszczenia. Brak widowni = brak przedstawienia. Zupełnie inaczej zachowuje się moje dziecko w obecności osób, które zna słabo - czytaj moi teściowie. W niedziele byliśmy u nich i Marysia koniecznie chciala gryść butelkę (jedną juz tak pogryzła, ze musialam wywalić). Poprosiłam, żeby mi dała, a ona nie, więc wziełam ją od niej - ryk był taki, że szok. Teściowa nieźle mnie zmierzyła wzrokiem. Z Zosią było tak samo - przy obcych takie arie wystawiała, jakby w domu jaka patologia była... Ograniczyłam kontakty, wyciszyła sie i przeszło. Jesteś więc na dobrej drodze. Miłoszkowej gratuluje mieszkania, bo chyba nie miałam jeszcze okazji tego zrobić. Mam nadzieje, ze będziecie szczęsliwi na nowym miejscu i tym samym Miłoszek wyciszy się, jak będzie miał swój kąt. Za Doronie i Stasia małego kciuki trzymam mocno. Aby urodził się, jak Tata będzie blisko :-) O Jasiu też czytałam, jak w nocy płacze... Może on się stracha tego łóżka nowego? Duża przestrzeń. Sama nie wiem, co poradzić :roll: Verbeluś, kciuki trzymam za wyprostowanie sprawy. U nas też ja pierwsza wyciągam rękę na zgodę, kłócić i nieodzywać się nie lubię. Porozmawiajcie spokojnie, będzie dobrze. No i Żancia... powiem Ci, że wśród moich niektórych koleżanek też czuję sie dziwnie i dlatego się z nimi nie spotykam. A kit im, wiesz, w co. Niektóre to zawsze takie były... panie... Olej. Fajnie, że Mati bez smoka już. Przepraszam, że nie wszystkim odpisałam.... :oops: Kończe, bo laborat napisałam. :oops: Odezwę się jeszcze przed urlopem.