Poroniłam

25/03/07 22:47:44

Dostałam tydzień zwolnienia leżącego...czy naprawdę muszę? Mąż już nie może dłużej brać dni wolnych żeby mnie pocieszać a mi jest tak źle samej w łóżeczku, cały czas płaczę.... zaznaczam,że mam siedzącą spokojną biurową pracę... i że nic mnie nie boli w zasadzie...tylko trochę krwawię jeszcze... ??????

Jak sobie radzicie z depresja po stracie dziecka :( ???

23/03/07 22:05:47

ale czy to prawda że po każdym poronieniu maic jest osłabiona i następną ciąże juz trudniej donosić?

Poroniłam

23/03/07 22:03:32

po prostu Bóg mnie ukarał za to co 7 lat temu zrobiłam ;(((

Jak sobie radzicie z depresja po stracie dziecka :( ???

23/03/07 21:12:44

Wczoraj wieczorem wróciłam ze szpitala bo przedwczoraj dostałam krwawień w pracy i pojechałam na izbę przyjęć, tam stwierdzono brak czynności serduszka mojego 9-tyg. dzidziusia;(( Od poczatku ta ciąża nie rozwijała się prawidłowo, pęcherzyk był o 2 tygodnie opóźniony w stosunku do zarodka. Brałam duphaston i chodziłam jak na szpilkach przerażona, lęk nasilił się kiedy zaniknęły skurcze i zmniejszył się ból piersi. ale wierzyłam, że stanie się cud. Zapadł jednak wyrok, wczoraj rano zrozpaczona pojechałam do szpitala. Na izbie przyjęć było chyba z 6 kobiet na zabieg. Cała się trzęsłam. Myślałam, że za chwilę będzie po wszystkim, że zrobią mi ten zabieg. Pielegniarka która ocierała moje łzy mówiła,że o 17 najpóźniej wyjdę ze szpitala.Myślałam,że to będzie normalny zabieg. Tymczasem nie. Wsadzili mi tabletki do poczwy na wywołanie skurczy i krwotoku. Na początku nie zrozumiałam o co chodzi, a później domyśliłam się że chcą wywołać naturalne poronienie. -------------------------------------------------------------------------------- Mijały godziny, a skurcze nie nadchodziły. mąż cały czas siedział przy moim łóżku. dopiero okolo 15:00 zaczął mnie boleć brzuch, za 2 godziny pojawiło się pierwsze krwawienie, niezbyt obfite, potem coraz większe jak przy okresie. Ale ielęgniarki mówiły że to nie to jeszcze. Żaden lekarz do mnie nie przychodził, bol nie ustępował, choć nie pojawiły się przepowiedziane skurcze. Leżalam przerażona czekjac na ten krwotok...to się nie kończyło. W końcu o 22 lekarze zwątpili i położyli mnie na stół. Byłam cała rozdygotana. Pamiętam tylko ukłucie igły...później byłam już spowrotem w swojej sali nie zostałam już w szpitalu, miałam dość, zresztą nie pozwolili by zostać mężowi na noc. ---------------------------------------------------------------------------------------- Dlaczego nie mogli tego zrobić wcześniej??? Dlaczego tak się meczyłam??? Czy zawsze to tak wywołują? Wieie jaką teraz mam traumę? W nocy mi się to śniło....boję się wejść do wanny i podmyć, boję się krwi...wczoraj się lała i lała...omal nie zemdlałam. O Boże.... Nie mieli na miejscu psychologa Boję się teraz zdecydować na dziecko, nie chcę znów tego przeżyć, boję się ze nie będę już mogła mieć dzieci (( Związek wisi na włosku, krzyczę na męża że nie wie co ja czuję, płaczę i nie chcę żyć...kiedy to się skończy-nigdy

DOKUCZLIWE SKURCZE W I-TRYMESTRZE-BAC SIE?

23/03/07 21:06:11

nie zostałam już w szpitalu, miałam dość, zresztą nie pozwolili by zostać mężowi na noc. Dlaczego nie mogli tego zrobić wcześniej??? Dlaczego tak się meczyłam??? Czy zawsze to tak wywołują? Wieie jaką teraz mam traumę? W nocy mi się to śniło....boję się wejść do wanny i podmyć, boję się krwi...wczoraj się lała i lała...omal nie zemdlałam. O Boże.... Nie mieli na miejscu psychologa Boję się teraz zdecydować na dziecko, nie chcę znów tego przeżyć, boję się ze nie będę już mogła mieć dzieci (( Związek wisi na włosku, krzyczę na męża że nie wie co ja czuję, płaczę i nie chcę żyć...kiedy to się skończy-nigdy