co słychać sierpniowo-wrzesniowe mamuski 2006?

06/05/07 15:39:48

witam;-) zimno, przez co nie żal że weekend się konczy;-) część tych obiawów też mam, ale jestem bardziej otępiała, niż znerwicowana. też jestem mała zmęczona, a czasem wręcz nie moge uwierzyć,że jestem mamą... przecież to całkiem nie logiczne, że zamiast się bawić ja matkuje...jem mnustwo i chudne,ale to pewnie przez karmienie cyckiem;-) moja też raczkuje na śpiąco...a jak ją usypiam to wstaje;-)dzis w nocy płakała strasznie,aż musiałam jej dać wiburkol... ale mamy juz 2 zęby;-) moja mama za miesiąc wyjeżdza na 5-6 miesięcy...zostane sama z Zosią. no i z dziadkami na dojezdne,ale oni mają po 70 pare lat i nie można ich zabardzo Z obciążać,chociaż oni lubią... jutro musze w szkole siedzieć do 19...nigdy tak długo zosia beze mnie nie była...denerwuje się;-(

co słychać sierpniowo-wrzesniowe mamuski 2006?

05/05/07 10:30:33

witam!! wróciłyśmy całe i zdrowe z "wyprawy". Zosia ślicznie spała w obcym miejscu, aż sie zdziwiłam...budziła sie w nocy na cyca i dalej szła spać, tylko raz koniecznie chciała raczkować w nocy;-) w kazimierzu byłyśmy chwile, mnustwo ludzi-zwłaszcza rodzinek z wózeczkami lub w ciąży...pospacerowałyśmy, obiadek i wracałyśmy do wawy.cała drogę powrotną marudziła;-( ale w domu już była szczęśliwa bo nareszcie mogła poraczkować;-) wczoraj zrobiłam sobie święto kobiet i byłam u fryzjera wiec juz zabrakło mi czasu na kompa i jestem nie na bierząco z postami... aparatu jeszcze nie mamy-miałyśmy wczoraj z mamą pojechać,ale urwała się nam rura wydechowa...dobrze,że tu a nie w kazimierzu;-) słodziaste są wasze brzdące;-) Alicja zdrówka!! zmykam do nauki...miłego dnia

co słychać sierpniowo-wrzesniowe mamuski 2006?

02/05/07 12:07:04

witam!! wpadłam na chwilę,bo zaraz ruszamy na podbój świata..., do kazimierza i warki;-) AlicjaR a jaką znana Agate Ci przypominam??;-)u mnie dni się dzielą na wolne i te kiedy mam szkołę...Moja Zosia tez uwielbia nago biegać. naogół musze za nia ganiać by ją ubrać. jak będzie cieplej to jej pozwole,ale narazie to zimno jest... Marta R-K może ziarenka sezamu go uczuliły...niestety wszelkiego rodzaju orzechy,cytrusy,kakao i sezam jest uczulający...albo faktycznie od ciepła, moja siostra jest uczulona na własny pot... :shock: też wam zazdroszcze słów dzieciaczków. moja mówi coś pomiędzy dadada i tata...mogła by powiedzieć najpierw mama, wkońcu tata odwiedza ją raz w miesiącu lub rzadziej... Filip wygląda jak najprawdziwszy prezes. widac kto rządzi;-) a dziewczynki jak królewny;-) ślicznie;-) aga korzystaj ze wszystkich mozliwości!! warto!! mnie 4 dni w tyg nie ma i chyba ja to bardziej przezywam niż mała...z babcia jest ona grzeczniejsza niż ze mna... :shock: ja to bym chciała jeszcze mieć dzieci...jeszcze ze dwoje... :oops: dopiero gdy urodziłam, psychicznie dojrzałam,żeby być w ciązy... aż wstyd się przyznać... chyba nie jestem najlepszą mamą dla Zosi :cry: ale się staram... miłego dnia i jutra, bo pewnie dopiero jutro wrócimy;-)

co słychać sierpniowo-wrzesniowe mamuski 2006?

01/05/07 11:10:46

witam!! zimno się zrobiło...ale przynajmniej zosi sie dobrze spi w wózeczku;-) fifolekmoja też ma większość po kuzynach,albo z rzeczy używanych;-)za krótko w tym pochodzi by na jakieś super ekstra drogie się wykosztowywać...zwłaszcza,że jej to jest obojętne;-) moje gg 3359905 oglądałam wczoraj aparaty,ale dla mnie to czarna magia... aga najgorszy jest początek rozjazdu, po tem to szybko zleci...wiem to z własnego doświadczenia, jak mama wyjeżdzała (miałyśmy z siostrą ok 10 lat) to było straszne i sie wlekło, ale potem wpadało się w rytm codzienności i pół roku migiem mijało i mama była z powrtem. będzie dobrze!!

co słychać sierpniowo-wrzesniowe mamuski 2006?

30/04/07 15:18:21

anula trzymajcie się dzielnie!! śliczne są wasze dzieciaczki i tak "dorosło" wyglądają;-) z zosi się moja siostra śmieje,że jest łysol i szczerbul... i musze bronić cały czas jej dobrego imienia;-) fifolek gdzie kupujesz takie fajne sukieneczki i jak je dopierasz?? kacha i fifolek moja zosia od początku budzi się po kilka razy w nocy na jedzenie i wstaje 6-7. północy śpi u siebie, a potem jakimś cudem znajduje się u mnie w łóżku...na ogół nawet nie pamiętam kiedy ją biorę,dlatego rodzina się śmieje,że sama przechodzi;-) jescze przez pierwszych pare miesięcy starałam się ją odkładać to spałam po 5h i nie kontaktowałam ze światem... w wakacje będe próbować ją "usamodzielnić" w nocy...oczywiście jak się wyśpie;-) pomału dojrzewam,by zainwestować w aparat cyfrowy tylko nie wiem w jaki... jakieś sugestie??