Szpital Bródnowski w Warszawie

17/09/07 19:35:49

Cześć Dziewczyny! Ja już jestem po porodzie, poniżej moja opinia, może komuś się przyda: + opieka pielęgniarek i położnych oraz salowych na oddziale patologii ciąży - miłe i zainteresowane pacjentką - przed porodem, gdy miałam podaną oksytocynę i zaczęła się akcja porodowa u mnie i drugiej pacjentki, dość długo czekałyśmy aż ktoś do nas przyjdzie, ja leżąc w wodach, które odeszły, koleżanka obok z silnymi skurczami,dzwonki przy łóżkach nie działały -marne zainteresowanie pielęgniarek tym co się dzieje z pacjentkami na sali,w końcu wstałam i z płynącymi wodami poszłam kogoś szukać -pielęgniarki znalazłam plotkujące w pokoju + sam poród przebiegł sprawnie; najlepiej wspominam pana anestezjologa i drugą lekarkę (a może stażystkę? nie wiem), nie zapamiętałam nazwisk - pan czarnoskóry, a pani szczupła brunetka w okularach - bardzo ciepli, kompetentni, z poczuciem humoru, przez cały czas swojej obecności przy porodzie podtrzymywali mnie na duchu, żartowali, uśmiechnięci i zaangażowani,a co więcej pani podpowiedziała mi, jak oddychać w czasie skurczu, czego np. położna mi nie mówiła + po porodzie córeczkę pokazano mi, ale nie kładziono na moim brzuchu, po jakimś czasie przyniesiono mi ją do pierwszego karmienia, na sali poporodowej spędziliśmy z nią i jej tatusiem ok. 2 godziny - opieka po porodzie - bardzo słaba, tylko jedna pielęgniarka była miła i pomocna, pierwszej nocy nad ranem zabrała dziecko na parę godzin, abym choć trochę mogła odpoczą po porodzie, drugiej nocy, gdy słaniałam się na nogach a dziecko płakało, usłyszałam od innej, że "tu jest cały oddział dzieci i co ona ma zrobić"; nie dostałam żadnych informacji o tym, jak pielęgnować dziecko, o wszystko trzeba chodzić i dopytywać Ocena ogólna - wyżej oceniam lekarzy niż personel pomocniczy. Niezłe początkowe wrażenie psuje najbardziej opieka już po porodzie, a w zasadzie jej brak - "aby szybciej wypisać do domu" - takie miałam wrażenie.

W-wa - szkoła rodzenia w innym szpitalu niż poród?

31/07/07 09:05:33

Dzięki Wam za odpowiedzi :) Kojka-waw - ja chodzę prywatnie do prof. Sawickiego :) Dlatego chcę rodzić w Bródnowskim. Co do decyzji ze szkołą - moja mama była w Bródnowskim porozmawiać u jednej położnej, która w sierpniu wraca z urlopu, jak wróci mam się z nią spotkać i powie nam to i owo, może jakieś rady itp., bo szkoły rodzenia już faktycznie nie zdążymy.

W-wa - szkoła rodzenia w innym szpitalu niż poród?

16/07/07 13:17:05

No i kurcze kicha, praca, do tego remont mieszkania, brak czasu, odkładaliśmy to z Lubym cały czas na później i okazało się, że się obudziliśmy "z ręką w nocniku". Szpital Bródnowski, gdzie chcę rodzić, nie organizuje szkoły rodzenia w wakacje, a ja mam termin za 40 dni więc już w ogóle późno jest... Nie chcę zmieniać szpitala, bo tam pracuje mój lekarz, no i nie wiem teraz czy jest sens szukać zajęć szkoły gdzie indziej? Liczyłam, że poznam szpital gdzie mam rodzić, personel itp., ale z drugiej strony innych ważnych rzeczy chyba też w szkole uczą, prawda? Nie tylko o samym porodzie, ale o pielęgnacji malucha itp., tak słyszałam, czy to prawda? Co myślicie, Dziewczyny? Szukać szybko tej szkoły gdzie indziej, czy nie warto i odpuścić sobie? A jeśli szukać, to gdzie najlepiej? Poradźcie proszę :)

Pieczenie i pękająca skóra... tam :/

29/06/07 21:08:31

Ojej :? no to koniecznie muszę lekarzowi powiedzieć (a już myślałam, że mi się uda przez całą ciążę bez takich atrakcji :P). Lila, sama już nie wiem... :D Dzięki, dziewczyny za odpowiedzi w każdym razie, buziak :wink:

Ciaza pozamaciczna, prosze o pomoc!!!

29/06/07 11:56:38

No pewnie, że się doczekasz :D Po to natura nam dała dwa na zapas, to tak jak z nerkami ;) Ja miałam usunięty cały jajnik, a zobacz na mój suwaczek ;)