***SIERPNIÓWECZKI 2008***

19/10/08 21:15:20

nosferatu pokarm matki szybciej się trawi w żołądku, więc nasze dzieciaczki szybciej są głodne niż po butli. Ja czasami dawałam Emi butlę, a raczej A. dawał (z różnych względów) i moja tesciowa straszyła, że jak spróbuje butlę, to piersi nie bedzie chciała. Moje dziecko zaprzestało przyjmować butelkę :) Nie chce i już! do butli nie mozna się przecież przytulić :)[/b]

***SIERPNIÓWECZKI 2008***

19/10/08 20:36:22

witam wieczornie :) My cały dzień w łóżku, dorośli lekko przeziębieni, małe podejrzane. U mnie w szafce ze słodyczami jak pusto się robi, to lekko nerwowa chodzę i wymuszam uzupełnienie. :) Lekkiej kawki z mleczkiem nie odmawiam sobie, bo po prostu uwielbiam jej smak. Mój dzieć jakiś dziś popsuty. Spała do 11, wstała, jadła, pobawiła się do 17 i śpi :ysz: Więc ja jak nigdy wstawiłam pranie, powiesiłam, uprasowałm, pozmywałam po obiedzie i.... zaczyna mi się nudzić.... chyba zaraz zaatakuję A :pho: a z innej beczki: po tym jak kot zarzygał nam telewizor i ten przestał działać zakupiliśmy płaski :) ponieważ na poprzednim sprzęcie spał na jego tyle, dziś chodzi cały dzień i ogląda ten nowy, jakby tu na niego wejść :) :ajj: a my oczywiście boki z niego zrywamy :) mam nadzieję, że moja Emi nie ma zamiaru chorować albo buszować przez pół nocy. chociaż nigdy jej się to nie zdażyło, ale wszystko może przed nami :) lecę na czas honmoru, a jutro jedziemy na usg.

***SIERPNIÓWECZKI 2008***

18/10/08 10:03:34

mam to samo z moim mężem :) jak w weekend mamy gości, albo gdzieś jedziemy, to ja od rana jestem zwarta i gotowa. sprzątam, robię niadanie, obiad, zakupy i te wszystkie rzeczy, które się robi. a on by spał i najchętniej wstasł pół godziny przed wyjściem/przyjściem gości. dobrze, że od kiedy jest CEmi trochę mi pomaga i przejął część obowiązków, ale to i tak nie to, co ja bym zrobiła. i jeszcze jak widzę jak się do tego zabiera i w jakim tempuie, to od razu szlag mnie trafia!!!! :bum: dobrze że dziś pojechał do pracy, bo pewnie już bym na niego nerwa łapała :wrr: a tak, sama s obie powoli i po swojemu wszystko zrobię do przyjazdu gości :P

***SIERPNIÓWECZKI 2008***

18/10/08 09:12:52

"aprilia":1uroi1n9 ooo! jakbym mojego widziała! kochanie zostaw, ja to zrobię, ale potem leży i czeka a ja siedzę i się denerwuję!!!! :evil: a w końcu albo się drę, żeby zrobił już natychmiast, albo sama robię :evil: a w ogóle to dzień dobry 8) edit: coś mi się źle skopiowało :shock:

***SIERPNIÓWECZKI 2008***

16/10/08 12:17:16

zauważyłam, że niunia ma podrażnioną pituchnę, dlatego tak bardzo płakała wczoraj przy kąpieli. w mojej głupiej przychodni lekarza już nie ma. zastanawiam sieę co zrobić oprócz zapisania ją na jutro. na razie posmarowałam sudocremem. poradzicie coś? inka o kręgosłup dbamy całe życie, nie tylko przez pierwsze miesiące życia. nosidło jest zbyt sztywne i wymusza pozycje, a chusta nawet w pionie dopasowuje się do kształtu ciała. i dziecka i twojego. to tak jak siedzisz na wygodnym i niewygodnym krześle/fotelu, kanapie. dziecko mkożna nosić w chuście tak długo, jak dajemy radę :P i jak samo dziecko sobie życzy :D