czy są tu ciężarówki z rybnika lub okolic?

07/02/09 22:50:38

Hej mamusie! Hehe myslałam, że będę miałą masę do nadrobienia a tu maciupko napisałyście. Anetko wyrazy współczucia :( Nie wiem co można jeszcze napisać..... Chciałam baaaardzo podziękować wam za namiary na salon "Aldona", dziś byłam tam z Kubą i było rewelacyjnie!!! Kuba obcięty, wycieniowany, a na koniec to siłą a raczej podstępem musiałam go z tamtąd zabierać bo nie chciał wychodzić :D Panie też nim zachwycone, że takie fajne dziecko, nie płakał, grzecznie bawił się i w miarę nie kręcił się zbytnio :) CZy teraz jak jest to nowe forum to tu też będziecie zaglądały? CZy tylko tam?

czy są tu ciężarówki z rybnika lub okolic?

24/01/09 22:04:45

Widzisz u nas po tej grypie poszło w odwrotną stronę niż u ciebie, i chociaż nigdy nie musiałam narzekać na jego paetyt to jednak zdecydowanie wole to co teraz jest. Aż miło się patrzy jak tak dziecko wcina :)

czy są tu ciężarówki z rybnika lub okolic?

24/01/09 21:17:06

Iwona kurcze ale pech! Jak się czuje teraz Kacperek? Oby rozeszło się po kościach i długo go nie trzymało. Zdrówka mnóstwo dla Was!!! Natalka cudnie wyszła na fotkach, a z niej to musi być niezły rozrabiaka bo ma takie łobuzerskie troszkę spojrzenie ;) A u nas na szczęście wszyscy już zdrowi. Kuba szaleje, wrócił do "normalności" i już chyba nie pamięta, że był w szpitalu. A jaki ma apetyt!!!! Matko non stop coś je, ale wierzcie mi nie ma ani minuty by nie miał czegoś do jedzenia w buzi! Dziś na kolację zjadł tyle, że aż myślałam, że pęknie. Brzuszysko ma niemal jak tatuś hihi. A wczoraj znów pomagał dzielnie tacie składać komody (3 kupiliśmy do komórki na różości by nie walały się po półkach a tak to porządek jest) Kurka woda ma półtora roku a doskonale wie jak się skręca szafki hehe. Cały zcas pomagał, podawał kołki, gwoździe, trzymał szafkę jak się do poprosiło, normalnie szok. Nawet ani razu nie szukał mnie! Wszytko mam nagrane, jak tylko nauczę się wrzucać filmiki na net to wam pokażę linka. A co będę się chwalić na lewo i prawo ;) No nic mykam teraz nyny póki Młody śpi twardo, bo dziś zaś dopadła mnie wena do sprzątania i do południa miałąm wypucowane dwa pokoje, kuchnię, plus okna wraz ze zmianą firanek i łazienkę. Hehe mąż właśnie odczuwa skutki tej weny - leży na sofie i jęczy, że go krzyż boli ;)

czy są tu ciężarówki z rybnika lub okolic?

21/01/09 12:14:37

[quote="IWONA 16":2nl8u2ic] Janet Ja to się okropnie boję szpitala, ale jak trzeba to trzeba. Biedny Kubuś, aż mi się łezka w oku kręci. Nacierpiał się bidula.
Oj biedaczek i namęczył się nieziemsko, ale baaardzo dzielny był, na widok lekarzy w ryk, ale jak tylko mu wytłumaczyłąm, że serduszko będzie pani badać to się jakoś brał w garść i był cicho tak, że dokłądnie mogli go osłuchać czy nie ma oskrzeli, ale w niedzielę na wieczór dostał takiej histerii, że opanować go nie mogłam, wogóle wyłączyła mu się jakby świadomość, nic nie docierało, tak chyba z godzinę wydzierał się aż poszłam po pielęgniarki by mu dali coś na uspokojenie bo mi dziecko całkiem tam zwariuje, a i przepukliny może dostać. Cay ochrypnięty był. Dały mu i rzeczywiście po 15 min się uspokoił i zasnął i przespał caluśką noc bez budzenia, nawet nie mrugnął jak spał a koledze obok (byłyśmy dwie mamy w pokoju) zakładałą siostra kroplówkę i nastawiała pompkę - a baardzo głośno ona pipczy a mały też darł się w niebogłosy. Iwonko ja nienawidzę szpitali, zwłąszcza, że moje dziecko nie jest przyzwyczajone do AŻ takich hałasów. Zmienił mi się nie do poznania. Zazwyczaj taki żywy, uśmiechnięty, rozbrykany, stał się baaardzo nerwowy, wystraszony (bał się automatu jak prałam rzeczy po szpitalu a zazwyczaj to pierwszy do bębna wkłada ręce wraz z głową). Nic nie chciał mówić, tylko się uśmiechał, nie śmiał w głos, nie bawił się zabawkami, a po nocy to nadal mu się szpital śni. Teraz powoli wraca do siebie, powoli przypomina sobie swoje zabawy, stare kąty, już wczoraj śmiał się w głos, sam się zaczął bawić a dziś już sam tak jak przedtem wynajdywał sobie zabawę. Wraca mi dziecko jak sprzed pobytu ale jestem przerażona jak to się na nim odbiło psychicznie. Mleko jednak nadal wróciło w nocy. ewelinarda u mnie to samo - lazaret aż nie mam w sumie gdzie z tym dzieckiem uciec przed zarazkami. Mąż zaraz na drugi dzień naszego pobytu w szpitalu się rozłożył, po nim zaraz teściu i teściowa a wczoraj moja mama, u której dochodził Kuba do siebie po szpitalu by do domu go nie wieźć gdzie są chorzy. Normalnie tragedia. A i dobrze, że nas puścili w poniedziałek do domu, bo teraz tam masakra, mają epidemie ale nie wiem czego, bo parę pokoi kazali mamom opuścic a siostry mają je dezynfekować, jest bezwzględny zakaz wychodzenia na korytarz - a utrzym dziecko takie małe w tym ciasnym pokoiku, wczoraj byliśmy na takim kontrolnym badaniu a Kuba już zaczął popłakiwać jak na parking wjeżdżaliśmy, pamiętał dokłądnie, i protestował biedaczek jak wjeżdżaliśmy na oddział

czy są tu ciężarówki z rybnika lub okolic?

19/01/09 17:23:39

Majeczko Roksanka wygląda słodziutko na zdjęciach z roczku a jaka zadowolona, że tupta sama! A zdjęcie z misiem boskie po prostu!!! Aż się cała rozpłynęłam :) [quote="Alexandra!":64kgsgeh] Natomiast teściowa oznajmiła, że nam nie zamierza pomagac, bo "nie jesteśmy umierający" i w efekcie idąc do dentysty na mus z bólem zęba, jak nikogo nie było w domu - musiałam zapąłcić na godxziny sąsiadce za opiekę nad dzieckiem, a teściowa oglądała sobie M jak miłość...
Alexandro macie przerąbane z tą teściową, ale powiem ci, że moja też taka fanka tych seriali i jak lecą jej ulubione to małego do siebie nie weźmie, ( "bo tych odcinków nie powtarzają) Dlatego jak mamy gdzieś dłuższe wyjścia to tylko z moimi rodzicami Młody zostaje. [quote="aneta1402":64kgsgeh] DANITA moja Nati tez juz zajada zupki, desrerki , chrupki, soczki, ale piersia jednak nie pogardzi (zauwazyłam że ja to tez uspokaja i szybciej usypia).Wiem że często mamusie bardziej przeżywaja to odstawienie od piersi niz same dzieci :roll: Ja nie sądziłam,że tak długo będę karmić i tym bardziej teraz wydaje mi się,że to juz nie mleko leci tylko taka biała woda :roll: więc pokarm z tego żadny. Narazie siedzę w domu, mam mozliwość to karmię :) Probowałam juz różnych metod, żeby mała spała dłużej i nie budziła się(lekarz mi nawet podpowiedział, żeby podawać herbatę albo samą wodę w nocy, wtedy dziecko sie odzywaczaji od nocnego jedzenia i wydłuzy sie czas spania)...Mhm tylko nie u mojego dziecka :evil: jeszcze cześciej sie budziła bo jak dawalam jej sie napic to po 15min chciala jesć :roll:
Mi teraz dopiero się Kuba oduczył całkowicie od butli i mleka w nocy. Przez tą chorobę, więc nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, nie jestem tylko zadowolona zbytnio że butlę z herbatką odstawił bo jeszcze mu brak tego wieczorem ale jak widzi butelke to taki protest, że szok, chce kubek, ale niebardzo umie z niego pić bo wylewa. Z rezygnacji z mleczka się baaardzo cieszę, bo może wreszcie będzie przesypiał noc, i jak tylko już diety ścisłej mieć nie będzie to nie wracam do mleczka w nocy (bo tylko w nocy je pijał) Ok resztę nadrobię za jakiś czas. Kuba nadal słaby, się tuli ale powoli przypomina sobie zabawy - matko trzy dni w szpitalu a tak mi się dziecko zmieniło, taki strachliwy się zrobił, chociaż był baaardzo dzielnym dzieckiem i jak mówiłam by rączką nie ruszał bo krolówka musi lecieć to jakoś uważał i nią nie ruszał i nie płakał jak go badali. Moja kruszynka