Kwietniowe dzieciaczki:) (2)

27/02/12 21:10:57

Cześć! :) Litek mnie zainspirowała! Przy okazji - Kochana - ściskam kciuki! Może jakiś jubileuszyk zrobimy??? Co Szanowne Panie na to? Poświętujemy jakoś, choćby symbolicznie, tych 5 lat? U mnie w pędzie... Zuzik ok. Zmienia poglądy na temat uczuć i związków co tydzień. ;) Mówi, mówi, mówi... Pocieszna jest ogromnie... Ostatnio w naszej korporacyjnej gazecie astrolog ułożył Zuzi przepowiednię na dorosłe życie. Niezłą radość mieliśmy czytając to... Gazeta schowana - ciekawe, czy coś z tego się spełni. :) U Zuzi w przedszkolu urodziny czasem są organizowane w takich imprezowniach. Zuzia też takie urodziny będzie miała. NA razie cieszy się nowym "dorosłym" pokojem, a ja sypialnią (zamieniłyśmy się pokojami, by Zuzia miała więcej miejsca). Jeszcze mamy rozgardiasz, bo nawala dostawca witryn - a propos - może poczarujecie? :) Przydałoby się niebawem poukładać te tony książek przyprawiające mnie o ataki astmy. Ja jak zwykle mam nadmiar pracy... I malutki kryzysik - straszliwiej, niż zwykle, dokucza mi samotność... a w tym względzie myśl o wiośnie nie jest krzepiąca. Podczytuję, co u Was... ale na pisanie nie mam czasu. Bywa też, że mi brak tego dialogu z Wami... Hmmm... tyle działo się przez tych pięć lat. Mam uczucie, że ze dwa życia przeżyłam... Trochę Wam zazdroszczę tych rozważań o kolejnych dzieciach, mieszkaniach... Nie wiem, czy to dobrze, czy źle, ale wcale nie mam takich myśli. Towarzyszą mi inne, Wam kompletnie obce. Ściskam Was Baby Miłe! I szczególnie wyróżniające tulasy dla Monisi i Asicy ślę...

Kwietniowe dzieciaczki:) (2)

12/12/11 20:44:02

Hej, Kobiety! Poczytałam... :) Litek - trzymam kciuki!!! Moooocno! :) Asico - jak się czujesz? Tulam. Monisiu, Kochana, jak ja tęsknię za Tobą!!!! Na razie kombinuję, by w maju pewien projekt był realizowany w Krakowie... Bo trudno mi wykombinować inny sposób, by spotkać się z Tobą. Nataszka ma świetne teksty. Trzydziestko - mnóstwa sił i szybkich postępów w leczeniu. Ściskam serdecznie! Kasiurott - utożsamiam się z brakami czasu i kasy. A mnie z nowym rokiem dopadnie pewnie większa jeszcze bieda, bo eks jest na wypowiedzeniu... Wziąwszy pod uwagę, ze wylatuje z kierowniczego stanowiska z własnej winy - szlag mnie trafia... Jak nic - stracę płatnika, a to spora wyrwa w moim budżecie :( Łucysiu, Joan, Kasiunia, Mama i pozostałe podwojne i potrójne mamy - wyrazy uznania... Ja nie radzę sobie czasem. Kochane, mam taki zapiernicz, że nie czuję świąt... I wkurza mnie to niesamowicie...A do tego w święta wesele - co równa się nieporzebne wydatki i granie radosnej przy stole... z łatką: sama (wiecie - jak taka stara ciotka) - bleee... wywlekanie Zuzi z tego wesela... Jak ja nie cierpię wesel...

Kwietniowe dzieciaczki:) (2)

21/11/11 19:02:03

Litek, wiem, że teraz to kiepsko wygląda, ale wierz mi, że będzie dobrze. Życzę Tobie mnóstwa sił. Nos do góry!

Kwietniowe dzieciaczki:) (2)

19/11/11 21:27:54

Emila, miło mi, że Tobie miło... Tak, system podatkowy w naszym pięknym kraju, delikatnie mówiąc - jest dziwny... Ja mam ten "fart", że jestem sama...

Kwietniowe dzieciaczki:) (2)

19/11/11 20:35:03

Witam Was! Asica wzywa - i jestem z odwiedzinami... :) Biegnie nam życie w zawrotnym tempie. Zuzka jest jak zawsze nieustanną iskierką i gadułką. Niedawno z zadumą w głosie siedząc przy mnie na kanapie stwierdziła, że jesteśmy trochę jak kumpelki... :) Rozwojowo sądzę, że jest w jakichś górnych stanach średnich. Choć słownictwo z pewnością ma bogatsze, niż jej koledzy. I niesamowicie jest móc z nią rozmawiać. Muszę też powiedzieć, że przy całej swej żywiołowości, jest grzeczna. Nie wiem tylko za kim ma taki pociąg do gier... W tym do gry w karty. Na wakacjach, w czasie rejsu statkiem, przez ponad godzinę grałyśmy w Piotrusia i wojnę... Moje życie jakoś tak dość ciekawie toczy się... co powoduje, że cierpię na totalny niedoczas - Zuzia, praca, trochę życia osobistego... i doba wciąż za krótka. Ustosunkowujac się do kwestii z expose premiera - mi nie grozi odebranie ulgi... Oj, podobnie jak Gosiaczek - chciałabym przekraczać 85 tys. rocznie, oj, bardzo chciałabym... mogłabym wtedy ewentualnie, bardzo ewentualnie :lol: , nie mieć rzeczonej ulgi podatkowej... Buziaki, Kochane Kwietniówki! :)