Proszę o pomoc...!!

08/09/07 07:04:56

Dziękuje za zainteresowanie moim problemem! :wink:

Proszę o pomoc...!!

07/09/07 20:53:23

ja krwawiłam przez 2 tygodnie a pozniej jak ręką odjął. po 47 dniach miałam te 3 dni plamienia pózniej miesiąc przerwy i teraz znowu... Więc myślę, ze to miesiączka. Tylko obawiam się co będzie jeśli zacznę stosować Cilest a to jednak nie będzie okres... :/ czy wtedy tabletki będą tak samo skuteczne?

Proszę o pomoc...!!

07/09/07 19:47:07

Miesiąc temu (dokładnie 1 sierpnia) po 47 dniach od porodu zaczełam plamić. Plamienie trwało 3 dni (wtedy jeszcze karmiłam piersią) zaraz potym skończył mi się nagle pokarm i przeszliśmy na butelkę. Dziś znów zaczełam plamić i zastanawiam się czy to aby napewno okres, bo jeśli tak, to chciałabym zarzyć dziś pierwszą tabletkę Cilest. Mam wątpliwości, bo tak jak piszę to nie jest krwawienie tylko plamienie. Nie wiem co robić. Bardzo zależy mi na rozpoczeciu hormonalnej antykoncepcji. Czy to możliwe, że po porodzie krwawienie jest tak skąpe?? Wcześniej miewałam dość obfite miesiączki!

Czy to miesiączka??

03/08/07 12:10:09

Rodziłam siłami natury dokładnie 47 dni temu. Przestałam krwawić po 2 tygodzniach od porodu. Wszystko dobrze się zagoiło. Czy to możliwe, żebym po tak krótkim czasie dostała miesiączkę? Zaczęłam plamić wczoraj około południa, po południu i w nocy była przerwa i dziś od rana znów plamię. Czy to może być misiączka? Dodam, że tak jak pisałam to jest raczej plamienie niż obfite krwawienie jakie zwykle miałam mając okres i nie odczówam żadnego bólu brzucha itp. Jak wygląda ta pierwsza miesiączka po porodzie? Zastanawiam się czy mogę czekać do końca przyszłego tygodnia, bo wtedy będę miała wizytę u lekarza, czy mam zgłosic się szybciej!?

CZĘSTOCHOWA - WPISUJCIE SIĘ

20/07/07 10:09:33

Ja rodziłam na Mickiewicza, bo całą moją ciążę prowadziła dr Ściegienna (polecam, bo to bardzo dobry lekarz) i tak jak mówiłam sam poród był ok. Pani doktor kazała mi się zgłosić do szpitala w niedziele (bo wtedy miała dyżur), miałam rozwarcie na 3 palce i choć do terminu były jeszcze 2 tygodnie to zostałam w szpitalu i jeszcze w ten sam dzień urodziłam. Gdyby nie to, że pani doktor pozwoliła mi zostać i POMOGŁA URODZIĆ to pewnie chodziłabym z brzuszkiem aż do terminu, a dzidziuś był duży i napewno w terminie nie rodziłabym naturalnie!!! No ale jeśli chodzi o późniejszy pobyt w szpitalu, to... tragedia! Najgorsze jest to, że robili dziecku badania, ważyli itd a jak pytałam o wyniki badań to odpowiadali: dobre, albo złe, jak spytałam ile synek waży to np. usłyszałam: za mało. Mały miał wysoką bilirubine i musiałam prosić, żeby zrobili mu powtórne badania a i tak nie zrobili ich w ten dzień kiedy prosiłam tylko na następny :/ Niestety dopadła mnie w szpitalu depresja przez 2 dni miałam takiego doła, że non stop płakałam, siostry zamiast podać mi coś na uspokojenie to pytały: czego ryczysz?! ...Teraz już wiem, że najważniejsze, to dowiedzieć się jaka jest opieka sióstr w szpitalu a nie to, żeby poród odbierał lekarz prowadzący, bo tak prawde powiedziawszy, to lekarz jest przy rodzącej w ostatniej fazie porodu, a cały czas towarzyszą nam położne!!