co słychać sierpniowo-wrzesniowe mamuski 2006?

03/07/09 23:51:50

Dawno nie pisałam i nie wiem jak zacząć. Chciałabym spędzać więcej czasu przy komputerze i postaram się wszystkie zaległości nadrobić. Moja Julusia rośnie jak na drożdżach już jest prawie samodzielną dziewczynką dużo żeczy potrafi zrobic sama , a do tego jest straszną gadułą. Jestem naprawdę w szoku że takie małe dziecko potrafi tak dogadać dorosłemu ( czyli mamie) że nie wiem co powiedzieć. Ostatnio co chwilę wypytuję się mnie kiedy będzie braciszek bo ona chce się z nim bawić i spiewać mu kołysanki na dobranoc. Jak jej mówię że jeszcze nie będzie dzidziusia to płaccze i w czasie zabawy mówi do mie takim smutnym głosikiem Mamusiu ale ja nie mam się z kim bawić. Aż mi się serce kraje. Ale niedługoooooooo Pójdzie do przedszkola, jestem w szoku bo narazie pozytywnie to wszystko odbiera i pyta się mnie kiedy w końcu tam będzie chodzić ( strasznie lgnie do dzieci ) . . . Narasie pozdrawiam

co słychać sierpniowo-wrzesniowe mamuski 2006?

30/06/09 16:54:03

CZEŚĆ DAWNO TUTAJ NIE ZAGLĄDAŁAM CO TAM U WAS W SKRÓCIE NAAPISZCIE , BO BYM MUSIAŁA CAŁA NOĆ SIEDZIEĆ NAD PRZEROBIENIE TEJ STRONY. POZDRAWIAM WSZYSTKIE STARE I NOWE FORUMOWICZKI.

Wychowywanie bez telewizora - więcej plusów czy minusów??

09/06/09 09:43:50

Witam was wszystkie Drogie Mamy!!!! Może zaczne od tego ,że pewnie każda z Was ma wyrzuty sumienia co do włączania dzieciom bajek. Tyle się słyszy w telewizji jak to jest niedobre dla zdrowia. Podziwiam też Mamy które nie puszczają dziecku telewizji( dla mnie te mamy muszą być bardzo zorganizowane i pewnie radzą sobie z dziećmi a dzieci się nie nudzą przy nich jak trzeba coś zrobić). Powiem wam szczerze że ja włączam mojej Julce bajeczki, staram się kontrolować to co ogląda( ale nie mam wyjścia) Julka jak ja muszę coś zrobić owszem pomaga mi trochę po swojemu, ale zaraz szybko się nudzi chce żebym się z nią bawiła, a sama nie pobawi się długo, więc ciągnie mnie ze sąbą, i ja staram się poświęcić chwilę jej, rzucam sprzątanie ale im dłużej się z nią bawie tym ona bardziej chce, jak jej tłumaczę że muszę zrobić obiadek dla niej i dla nas to zamyka drzwi ( wszystko chce ze mną robić i to jest niekiedy męczące. Nie piszę tego żeby się żalić ale bajki są dla mnie odskocznią od tego żebym trochę posprzątała (szybciej to robię bez pomocy) i żebym miała chwilę dla siebie , a przy ruchliwym dziecku to naprawdę SZTUKA mieć chwilę dla siebie. Ale gdy już sobie z wszytkimi domowymi sprawami poradzę, (dziecko w tym czasie ogląda te swoje bajki!!!)to po wszystkimwychodzę z moją kruszynką na dłuuuugi spacer i jest wtedy wspaniale i wszyscy są zadowoleni ja nie jestem nerwowa a ona na okrągło nie domaga się mojej uwagi.

Proszę pomóżcie mi bo wysiadam psychicznie i fizycznie

06/04/09 23:30:31

Jestem żoną i matką 2,5 letniej córki. Chciałabym się wyżalić, bo nie mam już siły do mojego dziecka. Jest tak strasznie ruchliwe wszystko robi ze mną, nie chce się sama bawić. Jak chcę coś zrobić dla siebie to nigdy mi na to nie pozwala, strasznie się złości gdy czegoś jej nie pozwolę, a gdy te wrzaski trwają długo to dla świętego zrobę to co chce. Wszędzie jej pełno nie ma chwili by czegoś nie zbroiła. Staram się jak najlepiej, niekiedy nerwy mi puszczają i się złoszczę na nią choć wiem że to nie pomaga. Jak idę z nią na spacer to zawsze kogoś zaczepi weźmie za rękę, czy zaczyna zaczepiać wózki z innymi dziećmi( Dzisiejsza sytuacja: byłam z nią w sklepie i prosiłam żeby grzecznie czekała aż kupie chleb nie mineła minuta a uderzyła się. i Tak jest na okrągło że się nie posłuch , ale później i tak robi swoje.). Wszystko by chciała sama robić a do tego patrafi jeszcze odpyskować. Do kościoła nie mam co z nią chodzić ponieważ wszystkie dzieci ustawia po kątach. Julcia ma 2,5 roczku ale jest nad wyraz spostrzegawcza i na swój wiek bardzo inteligentna :) Chciałam zostawić ją u dziedków zeby pobyć z mężem razem ale nie wypuściła mnie dopóki jej nie uspałam a zasneła o 23 z minutami i zanim doszliśmy do domu to ja nie miałam siły już nawet rozmawiać już nie myśląc o czymś więcej. Ja nie pracuję, tak myślałam żeby iść do pracy, ale nie mam narazie z kim zostawić małej od strony męża dziadkowie już są w podeszłym wieku,( raz na jakiś czas zostaną z nią, ale nie mają siły by się nią zajmować jak ja pójdę do pracy . Czuję się jakbym była w matni nic tylko dom i dziecko i tak w kółko. Moje nastroje są strasznie zmienne przez ten stres mam nieregularne cykle , nie wiem jak ja sobie dam radę dalej , czuję się bezużyteczna i bezśilna w stosunku do dziecka.

Metronidazol

08/06/07 16:51:06

Dzieńdobry, byłam niedawno u ginekologa i zapisał mi metronidazol dopochwowo, wcześniej mówiłam mu że karmię piersią, a na ulotce pisze że nie można karmić piersią jak sie to bierze co mam zrobić dalej?