Lipcówki 2011 :)

07/07/11 10:41:07

GOSIACZKU SERDECZNE GRATULACJE!!!!!! Olsztyńska Marcóweczka 2007 (Hania) :)

OLSZTYN - mamusie i przyszłe mamusie

11/10/10 10:13:22

Grafka rozumiem ze dziecko z katarem nie jest do końca dzieckiem zdrowym ale daj mi namiary na lekarkę która na tą "chorobę" da mi zwolnienie na dziecko bo moja tego nie zrobi. A z kataru i kaszlu u jednego dziecka nie "zrobi się" angina u innego-angina jest chorobą bakteryjną. A to że puszczam dziecko z katarem nie znaczy tak jak napisałaś że mam Ciebie i innych rodziców "gdzieś". Ale jeśli chcesz to tak myśl. Co do chorowania w żłobku-tak samo chorują dzieci które pierwszy raz idą do przedszkola więc chorowanie nie jest przypadłością "żłobkowiczów". Hania pierwszy rok przedszkola chorowała bardzo często, tak samo jak Krzyś kiedy zaczął chodzić do żłobka. Przynosili na zmianę choroby więc większość czasu siedzieliśmy w domu. Teraz odpukać od września nie opuścili ani jednego dnia. Tylko czekam kiedy któreś zagorączkuje ale na razie jest ok, choć katar Krzysio ma. Ale tak jak pisałam na to zwolnienia nie dostanę więc tak-będzie dalej chodził do żłobka z "gilem" jak większość dzieci. Wiolunia niestety ale nawet jak przetrzymasz Antosia w domu i puścisz dopiero do przedszkola omijając żłobek kataru kaszlu gorączki rotawirusa ospy i innych ciekawych chorób nie unikniesz.

OLSZTYN - mamusie i przyszłe mamusie

05/09/10 14:17:35

Serdeczniaście dziękujemy za życzonka. Impra urodzinowa była godna dwulatka-balony, bańki, malowanie buziek, wyżera na maksa, dziecięcy szampan i muzyka, dużo prezentów i kuuuupa gości (11 rodziców i 9 dzieci). Dom jak po tornado ale warto było. Krzysio padł przed 20.00 i to u Babci bo my świętowaliśmy dalej :D

OLSZTYN - mamusie i przyszłe mamusie

01/09/10 13:05:13

Nena dziś wstaliśmy o 6.00, mąż pomógł więc o 6.55 wyjechałam z domu. Ponieważ jadę od strony Dywit w tym roku w "prezencie" od drogowców (sieroty do potęgi-jak widzę tempo ich prac mam ochotę wysiąść z samochodu i kopnąć w 4 litery tych opierdz...... się robotników) musze przebić się przez zakorkowaną Wojska Polskiego i Artyleryjską. Dziś udało mi się przejechać ekspresem bo nawet na światłach nie stałam więc w przedszkolu Hani byłam o 7.20 ale jutro juz tak miło pewnie nie będzie i będę przkelinać drogowców. Na szczęście moje łobuzy piją rano tylko mleko więc śniadania nie szykuję, a do pracy nie musze być na czas bo szef-mąż jest (hahaha nie ma wyjścia :lol: ) bardzo wyrozumiały :D Współczuję porannego wstawania ja jestem giga śpiochem i nawet 6 to dla mnie zabójstwo :lol:

OLSZTYN - mamusie i przyszłe mamusie

01/09/10 12:27:42

Nena a u mnie akurat odwrotnie :) Po miesięcznych wakacjach dzieci znów poszły dziś do swoich przedszkoli. Hania płakała odkąd się obudziła, całą drogę do przedszkola a na koniec nie dała sobie zdjąć ani bluzy ani butów. I nasza ukochana Pani Kasia musiała ją dosłownie siłą ode mnie oderwać tak sie uwiesiła. Płacz rozpacz histeria. A przecież to już 2-gi rok w przedszkolu, te same dzieci, ta sama Pani. Z bólem serca zostawiłam ją nie oglądając się i wyszłam. Potem zawiozłam Krzysia który standardowo pochlipał przy oddawaniu, papugując Hanię nie dał się rozebrać więc zostawiłam w bluzie i butach, Panie go zabrały i koniec płaczu. Myślę że odwaga bardziej zależy od charakteru. Co do odbierania dzieci wcześniej nam Pani zasugerowała w tamtym roku że jeśli dziecko ma być w przedszkolu do np. 15 to nawet w tych pierwszych dniach nie odbierać wcześniej. Bo dziecko póżniej będzie wciąż czekało że np. po obiadku przyjdzie mama. Od razu na "głęboką wodę" i odbiór o tej godzinie o której codziennie będzie odbierane. A w przedszkolu czas płynie szybko, to tylko nam, świeżo upieczonym mamom przedszkolaków w pierwszych dniach czas się wlecze. Nosy do góry, uwierzcie w swoje dzieciaczki, dadzą sobie radę a Wy w końcu ODPOCZNIECIE choćby psychicznie. Nie trzeba szykować śniadania, obiadu, podwieczorku. Nie trzeba wysilać się żeby czas zorganizować. Normalnie jak wczasy :lol: