co u rozpakowanych LUTÓWEK 2007 -:)

19/04/07 12:28:55

balbinka wielkie dzięki. Nie przejmuj się, napewno wszystko będzie dobrze :) Mój mały jak położę go na brzuszku to od razu wkłada łapkę do buzi i ani myśli podnosić główkę, nie mówiąc już o przekreceniu jej na drugą stronę. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok, a maluszek tylko się rozleniwił...

co u rozpakowanych LUTÓWEK 2007 -:)

17/04/07 21:41:52

[quote="balbinka":3dg8qxm7]cześć dziewczyny! z przykrością stwierdzam, że znowu nie jestem w stanie nadrobić zaległości :( ale skoro tu jestem, to znaczy że pojawiły się problemy i nikt oprócz Was nie jest w stanie mi pomóc ... otóż do wczoraj byłam bardzo szczęśliwa i całymi dniami zajęta Bartoszkiem. Stąd mój brak obecności. Przez tą piękną pogodę przychodziłam do domku tylko nakarmić małego i dalej do parku (po drugiej stronie ulicy). Poza tym Bartoszek zaczął coraz więcej gaworzyć i uśmiechać się, także same rozumiecie... no ale wczoraj wybrałam się na tą rehabilitację ogólnorozwojowe dla wcześniaków i rehabilitantka mnie zdołowała :( Bartoszek leżąc na brzuszku nie unosi głowy , no i nie przekłada jej z lewej na prawą :( poza tym zrobiły mu się NACZYNIAKI - takie czerwone plamki z tyłu głowy :( za dużo Go kładłam na prawym boczku i główka jest trochę niesymetryczna :( MOJA WINA , MOJA WINA, MOJA BARDZO WIELKA WINA!!!:( Rzeczywiście nie za wiele kładłam Bartoszka na brzuszku bo mi Go szkoda się robiło .... płakał i płakał ... no i zamiast kłaść Go raz na jednym raz na drugim boczku w pewnym momencie to OLAŁAM i stwierdziłam że na prawym jest mu wygodniej. ... no i teraz ZAŁAMKA!!! nie wiem o co chodzi z tymi naczyniakami i czy się wchłoną? teraz wszystko kładę mu na drugi boczek i ćwiczę, ćwiczę i ćwiczę. ale mały leniuszek się zrobił i chyba rozpieściliśmy Go już trochę... bo płacze w niebogłosy jak na tym brzuszku leży i ani mu się śni pofatygować się na drugi boczek :( no z wyjątkiem dzisiejszego ranka - raz się udało, ale trwało to i trwało i nie obyło się bez serenady, a poza tym nie uniósł głowy do góry tylko na nosie się na drugą stronę przewalił .... aaa no i jeszcze źle Go noszę! On polubił taką pionową pozycję a ja się przyzwyczaiłam , no a ponoć mam Go nosić w pozycji łonowej , ale On nie za bardzo tak chce...no i w ogóle nie starcza mi czasu w ciągu dnia na 6 karmień , bo mały zaczął spać od ok.20-6 rano! cały dzień muszę manewrować i się stresować żeby się wyrobić a jeszcze herbatki przecież musi dostać. nie mam czasu na nic i chyba łapię doła ...
Balbinka mój synek zachowuje się dokładnie tak samo, też nie podnosi główki, przekręca tylko na prawo i też ma czerwone plamki z tyłu głowy. Mogłabyś napisać jak ćwiczysz z maluszkiem, wizyte w poradni mamy dopiero za 2 tygodnie, a ja bardzo się martwię. Lekarze wcześniej nie zwracali na to uwagi, chociaż kilka razy mówiłam, że coś jest nie tak :( Tak wogóle to witam wszystkie lutowe mamy. Poczytuję was troszkę, pomogłyście mi rozwiać wiele wątpliwości. Dobrze, że jest takie forum... Pozdrawiam :)

Krakowskie "Ciężarówki" łączcie się :)

11/03/07 12:36:33

[quote="kasia26krak"]Witam Trochę mnie nie było , mamy małe kłopoty z brzuszkiem. :( trzech pediatrów badało moją córe i nic. Od ostatniej pani doktor usłysząłm, że jak sie karmi piersią to tak jest.... szkoda słów na komentarz . W piątek zdecydowaliśmy się na długa wyprawę do lekarza. Brat mojej bratowej jest pediatrą /23 lata stażu/ i ma prywatną klinike, ale ok 150 km od Krakowa. Teraz wiem już wszystko , Zuzia ma niedorozwuj jelitek . Zagazowują się jej jelitka i to bardzo boli, dlatego napina sie i płacze. Ale dostaliśmy lekarstwa i do 10 dni powinno być lepiej. A jelitka muszą dojrzeć. Kasia ratuj!!! Mój synek też cały się pręży kilka razy dziennie, wieczorem trwa to kilka godzin, zanosi się powietrzem, sinieje i bardzo płacze, już sama nie wiem co mam robić, w dodatku od tego płaczu robi mu się przepuklina. Z tych nerwów straciłam pokarm i karmię butelką. Po sobotnim spacerku dostał chrypki, i "gra" mu w oskrzelach, więc może ma też zapalenie i czeka nas szpital. Jutro idziemy do lekarza. Robili Twojej córeczce jakieś badania? Może mój synek ma to samo. Mogłabyś mi napisać jakie leki dostała Zuzia. I jak dokładnie wyglądają te bóle brzuszka, np. czy są po jedzeniu, czy o regularnych porach. Będę bardzo wdzięczna, bo już nie mogę patrzeć jak cierpi :cry:

Krakowskie "Ciężarówki" łączcie się :)

09/03/07 12:21:52

[quote="trzydziestka_kr":2gc7m7pn][quote="Kasia.S":2gc7m7pn]a co do cen to ja informacje mam takie: 700 połozna, 1200 lekarz, 300 znieczulenie, 100 pokoj dwuosobowy za dobe, 200 jedynka za dobe :? Obyście to Wy mialy racje ze mniej :?
Ceny słone.... A orientuje się któraś z Was, jakie cecny "obowiązują" w Żeromskim?
Jeśli chodzi o Żeromskiego, to poród rodzinny bezpłatny, położne miłe prawie wszystkie, wyjatki się zdażają jak wszędzie. Zzo bezpłatne, niestety nie chcą go dawać, bo NFZ nie chce zwracać, zależy od położnej. Ja prosiłam o znieczulenie przez kilka godzin i ciągle słyszałam, że za chwilę, zmieniła się położna i dostałam za kilkanaście minut, ale z wielką łaską ze strony pani anestezjolog, i jeszcze cewnik wyciągnęli mi po dwóch dniach, bo nie mieli czasu, przez co bałam sie dziecko nosić, bo strasznie kręgosłup bolał i mogłabym go wypuscić. Ale i tak jestem ogólnie zadowolona, i dziękuję Bogu za to znieczulenie, chociaż przed porodem byłam nastawiona na nie. Gorąco polecam!!! :) Szpital bardzo propaguje karmienie piersią, jak wychodziłam to dostałam kartkę z numerem telefonu, żeby dzwonić jakby coś sie działo, miałam problemy więc zadzwoniłam i usłyszałam "to pani dziecko i pani problem". Poprostu mnie zatkało :( Minusem jest tłok, szczególnie w weekendy, masakra poprostu, nie było wolnych sal porodowych i dziewczyny męczyły się po kilka godzin na korytarzach lub pokojach na patologii, gdzie ja leżałam i troszkę sie nasłuchałam i naoglądałam, zero intymności. Szczerze mówiąc miałam ochotę stamtąd uciec. Mam nadzieję, że Wam pójdzie szybko i mało boleśnie.

Krakowskie "Ciężarówki" łączcie się :)

26/02/07 15:26:38

kate os. na pewno wszystko będzie dobrze :) Też byłam przeziębiona w ciąży, miałam wysoką gorączkę żadnych lekarstw nie brałam, bo lekarka stwierdziła, że lepiej nie, zajadałam tylko hallsy na gardło i samo przeszło.