oczekiwanie które męczy...

28/12/06 17:35:37

ja bardzo krotko, bo miałam przejscia zdrowotne i ciągle przesuwaliśmy decyzję. Ale tak naprawdę nie ma znaczenia ile się staramy, bo sama się przekonałam, że wystarczy jedna próba i ma sie w głowie już tylko jedno - bobasa. Mnie to az zaczelo wkurzać w pewnym momencie, bo sobie obeicałam, że próbujemy na spokojnie, na luzie, a tymczasem ja po pierwszych próbach już oszalałam na tym kcie. Ale - pierwsze koty za płoty. Teraz będzie drugi cykl i wiem, że trzeba podejść do tematu ze spokojem, nie szzaleć z testami, dzidzia jak ma być , to będzie i sama zadecyduje kiedy. My możemy w tym tylko (albo az) pomoc;)

oczekiwanie które męczy...

28/12/06 17:31:08

Kaszmir, a Tobie powiem, że miałam to samo. 8 dni spóźnienia - non stop czytałam jakie mogę mieć już obiawy, też miałam kłucie w brzuchu, mdliło mnie nawet, mimo, że to za wcześnie (teraz wiem, ze pewnie z innego powodu), a @ jednak przyszedł i nici. Ale już kiedyś tu na forum ustaliłysmy, ze praca na bobasem tez jest przyjemna, wiec nie ma co sie zamartwiac:)

oczekiwanie które męczy...

28/12/06 17:28:46

stronka npr to: www.npr.pl - o naturalnym planowaniu rodziny.

oczekiwanie które męczy...

28/12/06 17:08:40

masz rację Betinka, my tu sięodezwe sie pozniej, mam troche robotkirac w tym oczekiwaniu:)

oczekiwanie które męczy...

28/12/06 17:06:29

a powiem Ci, ze zaraz jak napisałaś o pozytywnym tescie, weszłam na stronkę NPR. Ja przez 11 m-cy myślałam, że mam cykl ja w zegarku, a tu proszę, w czasie, gdy zapragneliśmy bobasa wszystko się poprzestawiało i to tak, że "celowaliśmy" zupełnie obok. od przyszłego tygodnia temperaturka i inne bajerki;) zobaczymy. Trzymaj się Sczęściaro:):):)