Lutki ;) 2017

19/07/16 18:28:41

Dabrowina ani mi się waż kobieto bać, :evil: jest dobrze to jest dobrze. Nie próbujcie nawet teraz zacząć się martwić. Współczuć można ok, ale u Was będzie w porządku, bo jest w porządku. U mnie od początku było coś nie tak. Od pierwszej wizyty włącznie i bezlitośnie mówiąc to nic nie wskazywało na to, że będzie dobrze. Żadne z USG. Żadne. Wszystkie: jedno po drugim zawierały jakieś "ale". -jest jajo, ale puste, -jest wypełnione jajo, ale macica się nie powiększa, -jest tętno, ale za niskie, I proszę mi tu nie wpadać na pomysły z martwieniem się, dobra? Bo...bo się zdenerwuję strasznie bardzo. Wy, macie być dla mnie potwierdzeniem, że się może udać. Z kogo mam brać przykład, a? Ja też nie będę martwić się tylko działać i myśleć, że będzie dobrze. Tylko to może pomóc mi spełnić marzenie. No :) Ufff...aż mnie ręka rozbolała...od wenflona...hmmm...czy ktoś wie jak go się wyjmuje ;)

Lutki ;) 2017

19/07/16 08:57:17

Bombka żebyś mnie tylko źle nie zrozumiała. Wiem, że Ty Swoje szczęście zawdzięczasz właśnie medycynie, ale myślę, że tu nauka tylko dopomogła naturze i pokazała lepszą drogę a to akurat zupełnie co innego. Niewykluczone zresztą, że i ja po taką metodę sięgnę jeśli będzie trzeba.

Lutki ;) 2017

19/07/16 08:43:03

Kurcacku , nie skodzi :) A trzymać się muszę, innej rozsądnej opcji nie ma. Macica jest, reszta też działa, trochę badań, 3-4 cykle (teraz doceniam to, że 28-dniowe) i do dzieła. Na Boże Narodzenie będą na choince wisiały dwukreskowe testy. :wink:

Lutki ;) 2017

18/07/16 21:36:40

Dziękuję za wszystkie słowa otuchy. Jesteście kochane. Niestety czasem tak się dzieje, że w walce z medycyną i tak wgrywa natura. To jeszcze nie był mój czas, ale będzie. Bardzo chciałam żeby było dobrze, ale: -beta przestała rosnąć -wiek zarodka określany przez jego parametry spadł (5 tygodni) -wcześniej było tętno, teraz dwukrotnie trzech lekarzy go nie stwierdziło na dwóch różnych aparaturach -plamienie cały czas -ból brzucha Dostałam tabletki, zabieg, na szczęście wsparcie ze strony lekarzy w szpitalu naprawdę ogromne. Mimo, że było ciężko było dzięki temu lżej. Muszę porobić badania i spróbować jeszcze raz. W końcu musi się udać. A Wam, Moje Drogie naprawdę szczerze (bo to nie jest tak, że jak mi się nie udało to jestem smutna bo innym się udało) życzę żeby Wasze Skarby i te już trochę odchowane i te dopiero wyczekiwane rosły zdrowo i szczęśliwie i Mamusie też mają być zdrowe i szczęśliwe. :) Troszkę pewnie będę Was podczytywać, ale wracam do pracy, więc pewnie nie za często. Buziaki

Lutki ;) 2017

16/07/16 15:43:04

7 tydzień. Chyba mała szansa na poprawę. Tak czy inaczej trzeba czekać. Jakaś tam iskierka nadziei jeszcze się tli, ale wygląda to nieciekawie.