Dzieciaczki z grudnia 2006 i ich mamusie

31/08/08 21:24:52

Hejka! Wszystko poczytałam i widzę, że dużo się dzieje prawie u wszystkich naszych forumowiczek. U nas też kupa zamieszania, bo wyobraźcie sobie musze zarejestrowac własna działalność pt. nauczanie języków obcych. Koleżanka załatwiła mi prowadzenie takich kursów dla dorosłych z Europejskiego Fundudzu Społecznego. One są bardzo dobrze płatne, ale trzeba mieć własną działaność. No i teraz latam po urzedach i załatwiam (a dodam, że na razie to dla mnie czarna magia). Byłam u jednej ksiegowej i ona mi powiedziała, że mogę się rozliczać na ryczałt, a z kolei księgowa tej mojej kolezanki mówi, że nauczyciele się tak rozliczac nie mogą. No i bądź tu człowieku mądry. Jutro jadę załatwiać regon do Kalisza. A tu jeszcze rozpoczecie roku w szkole. No i na domiar złego zepsuł nam się samochód. Wczoraj pojechałam na zakupy z Dawidem i Oskarkiem i juz na stacji benzynowej się wkurzyłam, bo wysiadł akumulator i musiałam prosić jakiegoś gościa, żeby mi pomógł odpalić. Potem pojechałam jeszcze do biedronki i tam znowu gnojek jeden odmówił współpracy. To na szczęście było niedaleko mojej kuzynki i jej mąż przyjechał mi pomóc. Tylko, że tym razem okazało się, ze to nie akumulator tylko rozrusznik. On juz się kiedyś wieszał, ale ostatnio mu przeszło (do wczoraj). No i trzeba było zapychać. Dzisiaj co prawda mój R coś tam naprawił, ale ja mam jutro tyle załatwiania, że nie będę ryzykować i pożyczyłam samochód od kolezanki. Tak by to było w skrócie. dado ja tez trzymam kciuki za rozwiązanie w terminie. miłoszkowa dzięki za zdjęcia. Tempo to ty masz faktycznie zabójcze. Moim zdaniem praca w podstawówce byłaby chyba najlepsza. auri zdrówka dla Martynki i oby ten katar jak najszybciej sobie poszedł. magdaola u ciebie tez dużo się działo ostatnio. Biedulko ale się wycierpiałaś, ale żeby miesiąc z takim szkłem chodzić :shock: No i biedny Michalinek. Dobrze chociaż, że szybko poprawę widać. Verbelko ja tez czekam na zdjęcia z wakacji. I trzymam kciuki za spokojny powrót do pracy. Jeszcze zbiorowo napiszę, ze WSZYSTKIE ZDJĘCIA PRZESŁODKIE: JASIU -KOTEK BOMBA, TYLKA Z RODZICAMI NA WYCIECZCE - MIODZIO, NO I MIŁOSZEK - PRZYSTOJNIACZEK.

Dzieciaczki z grudnia 2006 i ich mamusie

25/08/08 20:31:53

Wiecie co ten dzień chyba ogólnie jakis do bani, bo mój maludek tez pod koniec marudny nie do zniesienia był. Ja już pojutrze na konferencje śmigam i zaczynamy nowy rok szkolny. To już 9 w mojej karierze nauczycielskiej, ale ja tam lubie swoją pracę, a szczególnie swoja szkołe, bo jest mała i dyrektor jest super. Normalnie do rany przyłóz. Wszystko z nim mozna załatwić. Taki ludzki facet. bjork no ja też się przeraziłam jak usłyszałam ta cenę. To jest szkoła sióstr salezjanek i tam za dużo rzeczy trzeba płacić, ale wyniki egzaminów np. maja jedne z najlepszych. Zgodnie z twoja prośbą wrzuce kilka fotek, ale to jeszcze z wakacji: [url=http://www.fotosik.pl:2cnh3p61] [/url:2cnh3p61] [url=http://www.fotosik.pl:2cnh3p61] [/url:2cnh3p61] [url=http://www.fotosik.pl:2cnh3p61] [/url:2cnh3p61] A tutaj ulubione zajęcie Oskarka na wakacjach (podpatrzone od brata): [url=http://www.fotosik.pl:2cnh3p61] [/url:2cnh3p61]

Dzieciaczki z grudnia 2006 i ich mamusie

25/08/08 18:18:24

W związku z powyższym postanowiłam sie i ja zameldować. Faktycznie czasami was podczytuje, ale jak juz zabieram się do odpisywania, to coś mi wypada. I w ogóle trudno mi czasami wbic się w dyskusję. U nas wsio ok. Dzisiaj odwoziłam Dawida na ta wycieczke integracyjną z gimnazjum. Wróci w czwartek. Przy okazji odebrałam mu książki do I klasy i strój (bo w tej szkole nadal mają mundurki + strój galowy) i wydałam za wszystko 490 zł :shock: :shock: Normalnie teraz bez kasy zostałam. Muszę liczyc na pożyczkę od mamy. Oskarek tez juz bardzo ładnie i dużo mówi. Czasem mówi juz zdaniami np. "Tata pali w pieciu", ale najlepiej to mu wychodzi "tude mać":wink: . Tak jak juz kiedyś dziewczyny pisały, to dzieci łapia najszybciej. Ale tak w ogóle to jest bardzo kochany i stosunkowo grzeczny. Stwierdzam to, bo właśnie dzisiaj była u mnie kuzynka z synkiem. On jest pięć miesięcy młodszy do Oskarka i po jego wizycie został mi mega bałagan typu wysypana ziemia z kwiatków, porozrzucane płytyze stojaka itp. Mój Oskarek na szczęście tego nie rusza i wszystko moge mieć położone na meblach :D Iwonko wspaniałe wieści. GRATULACJE!! Ale reakcja rodziny faktycznie przykra. Może sami się zreflektują z czasem. dado miło, że o mnie pamiętasz i ze nas czasem wspominasz. Na pewno spokojnie dotrwasz do planowanego terminu. Tego ci życzę. Ale musze ci powiedzieć, że ja urodziłam Dawida na poczatku 36 tygodnia i w ogóle nie był w inkubaturze. Także nic się nie denerwuj, będzie ok. Miłosiu dzięki za kolejne fajowe zdjęcia. Krykatura the best. A z ta twoja pracą to rzeczywiscie kiepska sprawa. Ja myślę, że praca w przedszkolu to jest w ogóle ciężki kawałek chleba. Kiedyś miałaś propozycję do szkoły podstawowej i tam chyba miałabys najlepiej. Musisz przemyśleć wszystkie za i przeciw. zanetko śliczne zdjęcia znad morza. Fajnie, że spotkanko wypaliło. A co z naszym biednym Matim? Mam nadzieję, że już mu lepiej. Maxymko współczuję nocki, ale Tylka to jest numerantka, ze hej. Widzę, że jej też przypadły do gustu "niecenzuralne" słowa :wink: Oczywiście nie wiem co dalej odpisywać, więc na razie kończę. Do usłyszenia.

Dzieciaczki z grudnia 2006 i ich mamusie

11/08/08 22:18:39

Hejka kochane! Chciałam się tylko zameldować (chociaż i tak pewno nikt za nami nie tęsknił :wink: ). W niedziele wróciliśmy znad jeziora. Pogoda była taka jak u większości z was, czyli raczej do spacerowania. Kąpaliśmy się tylko dwa razy, ale i tak dobrze, że ani razu nie padało. My byliśmy z naszymi znajomymi, tzn. z naszą dobrą kolezanką, jej córką (w wieku Dawida) i jej facetem (bardzo fajnym zresztą). Domek superowy. Taki wolno stojący z ogrodem jakby w środku lasu, nawet wiewiórki po drzewach skakały. Był tam jeden duży salon, trzy sypialnie, kuchnia i łazienka. I w sumie niedrogo płaciliśmy, bo 100 zł za dobę za domek, a że na dwie rodziny to wychodziło po 50 zł. Oskarek był bardzo grzeczny. Od razu sie zaklimatyzował, ładnie spał i ogólnie nie mam zastrzeżeń. Dawid oczywiście najwięcej kasy stracił na gry, ale co poradzić. Trzeba to wliczyć w koszty wyjazdu. To na razie taka krótka relacja. Sorki, ze tak tylko o nas, ale jeszcze nie do końca doczytałam co u was słychać. Zapodam jeszcze fotki z naszego wypadu (przynajmniej część). Cała ekipa w pierwszym dniu: [url=http://www.fotosik.pl:1vwamxn3] [/url:1vwamxn3] Oskarek na plaży: [url=http://www.fotosik.pl:1vwamxn3] [/url:1vwamxn3] [url=http://www.fotosik.pl:1vwamxn3] [/url:1vwamxn3] [url=http://www.fotosik.pl:1vwamxn3] [/url:1vwamxn3] [url=http://www.fotosik.pl:1vwamxn3] [/url:1vwamxn3] Rodzinna wyprawa gokartem: [url=http://www.fotosik.pl:1vwamxn3] [/url:1vwamxn3] Z mamusią: [url=http://www.fotosik.pl:1vwamxn3] [/url:1vwamxn3] I z tatusiem na motorze :wink: [url=http://www.fotosik.pl:1vwamxn3] [/url:1vwamxn3] Ciąg dalszy nastąpi, bo nie chcę was całkiem zanudzić.

Dzieciaczki z grudnia 2006 i ich mamusie

31/07/08 14:20:46

Ja jak zwykle na momencik. Oskarek śpi jeszcze, a ja muszę coś na obiad wymyślić, chociaż w tym upale wcale nie mam ochoty na gotowanie. I na jedzenie zresztą też. My tez szykujemy się powoli do wyjazdu chociaż my dopiero w niedziele jedziemy i mamy tylko 2,5 godzinki drogi. Też słyszałam coś o zmianie pogody, ale na takich upałach to mi też za bardzo nie zależy, bo tylko sie człowiek męczy. Arianko ale się Jasiowi narobiło. Dobrze, ze w pore poszliście do lekarza. Teraz juz na pewno szybciutko mu przejdzie. Ale swoją drogą ciekawe od czego to paskudztwo się przypałętało. Miłoszkowa dzięki za zdjęcia z wakacji. Wszystkie śliczniaste i też to w sepii od razu wpadło mi w oko. A to zdjęcie z fontannami to gdzie zrobiliście? Tempo jak zwykle masz zawrotne, ale nieraz tak trzeba. Teraz czekam na zdjęcia z mieszkanka. dado dzięki za sesję z brzuszkiem. Tak jak dziewczyny pisały wyglądasz kwitnąco. No i bardzo sie zdziwiłam, że twój termin juz taki bliski jest :shock: Jak ten czas leci... Mona dobrze, że wy już tą ospe macie za sobą. Ale faktycznie zarazić się można szybciutko. A jak zachowanie Marysi? Lepiej dzisiaj? Verbelko ja już kiedys pisałam, że bardzo ci zazdroszcze tak bezbolesnego zakończenia karmienia, bo u nas z nocnym karmieniem to chyba przeboje będą. Chyba jednak pójdę pomysleć nad tym obiadem, bo 3 się zbliża. Mam pomidorówkę od wczoraj i może do tego jakieś naleśniki? Zobaczy się. Nara.