<<<< WRZEŚNIÓWECZKI 2015 >>>>>>>>>

26/08/15 11:58:12

Czekam i czekam, a tu żadna nie chce do mnie dołączyć ;) Dla mnie ciąża to tak odległa sprawa, że już nie pamiętam jak to było. To juz miesiąc minął... Ula od tygodnia w domu :) ładnie je, dużo śpi i jest przecudna :) Choć noce ciężkie, bo starszy też się budzi. Chyba ma traumę, że mu tak zniknęłam nagle na jakiś czas, bo budzi się z mega płaczem, a wieczorem jak go kładę łapie mnie za szyję żeby przytrzymać. Na Ulę zareagował bardzo pozytywnie i ciągle jej robi "cacy" ale oczywiście go głowie już też od niego dostała... ech, kochane rodzeństwo... A Wy się zbierajcie, bo mi tu nudno samej i opuszczonej :P

<<<< WRZEŚNIÓWECZKI 2015 >>>>>>>>>

04/08/15 15:01:26

Zokanie chciałam żeby to zabrzmiało jak strofowanie. Tak tylko chciałam powiedzieć, że mimo, że ostatnie miesiące ciąży ciężkie to mają swoje plusy :) A Ula sobie super radzi. Od początku zdrowo się rozwija. Na dniach będą ją wyciągać z inkubatora i wreszcie będę mogła ją tulić bez pytania :P a do tego dziś przyszła babka od karmienia zrobić "próbę" z butelką, a mała cwaniara całą porcję jedzenia wciągnęła :) Więc nawet mi zaraz pozwolą ją przystawić do cyca :D I skoro jedzenie się tak dobrze zaczyna to może wyjdziemy ze szpitala szybciej niż zakładałam :D Moje wicie gniazda wczoraj nabrało nerwowy charakter, bo szyję ochraniacze na łóżeczko dla Uli ale maszyna mi odmówiła posłuszeństwa i dwie igły połamałam... Myślałam, że ze wściekłości wyjdę z siebie.

<<<< WRZEŚNIÓWECZKI 2015 >>>>>>>>>

31/07/15 18:33:27

A ja Wam tak powiem na pocieszenie. Wczoraj się śmiałam, że ominął mnie ten najgorszy czas ciąży kiedy to człowiek puchnie jak bania, sapie jak parowóz po kilku krokach i myśli, że ta ciąża to do końca życia już będzie trwać, ale co z tego, że właśnie wróciłam do wagi sprzed ciąży skoro serce mi rozrywa, że ja w domu, a moje dziecko samo w szpitalu, a żeby wziąć ją na ręce muszę prosić pielęgniarkę.... Ja mam dziś mega doła na tym tle... Więc trzymajcie się dziewczyny i nie poddawajcie!! Co do sn i cc to znam i jedno i drugie. I mimo, że od pierwszych skurczy do porodu minęło 18 godzin to zdecydowanie dla mnie króluje sn.

<<<< WRZEŚNIÓWECZKI 2015 >>>>>>>>>

24/07/15 20:22:24

Wybaczcie ze tak nastraszylam i zniknęłam. Chciałam napisać ale dużo sie działo. Uli spieszno było na ten świat i kto coś poradzi jak kobieta sie uprze :) urodziła sie wczoraj o 11.31 siłami natury :) 46 cm, 1740 g. Już było kilka dni po sterydach wiec nie ma problemów z oddychaniem. Odpoczywa w inkubatorze ale lekarz powiedział ze może już w weekend dostanę ja na ręce :D mnie pewnie niedługo wypiszą a ona tu jeszcze trochę zostanie ale walczę o laktację i będę codziennie przyjeżdzać. Jest przecudowna :) ale Wy sie tak nie spieszcie !!

<<<< WRZEŚNIÓWECZKI 2015 >>>>>>>>>

18/07/15 19:37:29

Sory że ja tak tylko o sobie ale pisze z komórki i nie widzę innych wpisów... A ją tu raczej dluuuugo poleżę .... W nocy prawie urodziłam. Miałam skurcze i małej spadało tętno. Już mnie chcieli brać na cesarke ale dali kroplówkę i po dwóch godzinach odpusciło ..już widzę że wszystko się może zdarzyć i nie mam na nic wpływu :-/ najbardziej mnie przeraża że to dopiero 32 tydzień. Jakby był 35 to bym była spokojniejsza..