PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 2013

25/03/13 06:49:00

Dzień dobry Październikówki! Jeśli którąś z Was męczy przeziębienie i/lub katar, polecam następujący "eliksir" (przepis podany przez moją Panią Prof od śpiewu): Do szklaneczki pokrojone kawałki mandarynek, pomarańczy, cytryny, limonki (wg gustu) parę goździków (działają antybakteryjnie). Zalewamy wrzątkiem, odczekujemy jakieś 10min, po czym słodzimy odrobiną miodu (nie dodawać do wrzątku, bo traci właściwości lecznicze). Taką bombę wit C piłam ilekroć czułam, że mnie cos bierze, działa cuda! Co do przytulania, mój narzeczony gdzieś wyczytał, że orgazmy Mamy wpływają na wzrost ilorazu inteligencji u dziecka (radzę nie dzielić się tą informacją z mężami ;)) Ja zawsze odpowiadam, że inteligencję i tak się dziedziczy po Matce, więc nie ma co przedabrzać ;) Obecnie jestem trochę przerażona, bo narzeczonego firma przenosi do Hong Kongu! Ubezpieczenie zdrowotne mamy i opiekę finansową, ale jak sobie wyobrażam poród w Chinach... na szczęście mówię po angielsku.. Ale w związku z powyższym wszelkie zakupowe szaleństwa muszą poczekać (im mniej do pakowania, tym lepiej). Tylko gdzie ja tam znajdę ciuszki, które nie są z Chińskiego tworzywa (ja np. zawszę dostaję wysypki, jak założę "Chińszczyznę")? U nas imiona wybrane :) Jeśli chłop, to Sergiusz Michał (na codzień Misiek) po Ojczymie narzeczonego (z francuska Serge), jeśli dziewczynka, to Helena (Lenka :)) Martynka Fajnie, że możesz sobie kupić łóżeczko. Ja niestety musiałam się zgodzić na "rodowe", własnoręcznie zrobione przez teścia, w którym narzeczony i jego rodzeństwo (a potem kuzynostwo) spało. Niby słodkie, ale strasznie niskie! Już czuję, jak mnie kręgosłup będzie łupał. P.S.: jak mogę się dopisać do tabelki? Jeszcze (chyba) nie mogę wysyłać privów :( Miłego dnia Wam i Waszym Fasolkom!

PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 2013

24/03/13 05:41:41

[quote="olciaaiclo":181l73gl] Jedna dziewczyna pisała, że czuje jakby lekkie ruchy. Kurczę a jednak jestem normalne, bo już powątpiewałam :P też mi się czasem zdaje, że czuję jakby takie muśnięcie... To miłego dnia dziewczyny przede wszystkim bez nerwów i stresu :o)
Też myślałam, że sobie coś wyobrażam, ale jak Bozię kocham, w niektórych pozycjach czuję, jakby tam coś się ruszało! Szczególnie w wannie i rano, przed śniadaniem. Ale super z tymi Waszymi badaniami - nasze w środę, nie mogę się doczekać. Oczywiście denerwuję się strasznie, czy wszystko u Kleksa w porządku. Ostatnio wzięło mnie na banany, ale jak! Przed ciążą jakoś w ogóle nie jadałam, a teraz normalnie ślinka cieknie, a to niedobrze, bo zapychają :( No ale trudno, Kleks chce, Kleks ma! Sprawdziłam: w bananach jest kwas foliowy i dużo potasu, widać tego mu trzeba. Brzuchol już trochę wyskoczył, ale waga stoi - na razie 1,5kg do przodu od początku ciązy. Ostatnio się dowiedziałam, że mój termin porodu to także data urodzin ukochanego Dziadka narzeczonego! A że Babcia właśnie walczy z rakiem, cała rodzina jest przekonana, że Dziadek "przysłał" Kleksa, żeby Babcię zmotywować do walki! Ja tam wierzę w takie rzeczy, nie wiem, jak Wy? Acha! Zapomniałabym. Poradziłam się Francuskiej teściowej, jak to jest z serami (oni tam, siłą rzeczy, bardzo dużo tego żrą) - kozie są jak najbardziej ok! Inne też, tylko MUSZĄ być z pasteryzowanego mleka, no i broń boże nie tykać pleśniowych, ale np. brie czy camembert może być. I w tym duchu spadam, bo mam ochotę na grzankę z twarożkiem kozim... mniam mniam.. Miłej niedzieli, dziewczynki! P.S.: Czekolada przed badaniem? Kupuję to! Na poprzednim Kleks spał, tym razem ma się obudzić i pokazać się w całej krasie (coś czuję, że to chłopak, ale mam nadzieję, że w środę już będzie wiadomo!)

PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 2013

17/03/13 15:22:33

Witajcie Weekendowo :) W piątek pierwsza rodzinna wizyta u gina. Zajrzeliśmy do Kleksa, ale spał! Gin kazał kaszlnąć i podciągnąć skórę pod pępkiem, ale nici, dzidzia śpi mocno, jak Tatuś. Szkoda :( Rozwój w normie, 3.1cm, serducho bije, łapki i nóżki są. Gin narzekał, że sprzęt w klinice kiepski (chodzę do CM Damiana w Warszawie) więc następne USG (to genetyczne) u niego w prywatnym gabinecie 27.03. Będzie już moja Mama (przylatuje z Australii) więc będzie zupełnie rodzinne spotkanie :) Szczerze, na początku się strasznie bałam tego wszystkiego. Ciąża była zupełnie nieplanowana (przez co mam wyrzuty sumienia, czytając niektóre wasze historie.. niesprawiedliwa ta natura, nie ma co....) ale teraz jak widać na tym monitorze, jak to małe coś coś rośnie.. to nawet narzeczonemu się łezka w oku zakręciła. Jak u Was z trawieniem? U mnie się nawet uspokoiło, tylko mam zaparcia :( Na śłiwki już patrzeć nie mogę, jakieś inne rady? Już miałam się napić kawy, ale wolałabym tego unikać.. Martwię się też wagą, nie wymiotowałam, ale schudłam ( głodna nie chodzę, nie wiem, ile w kg, bo na wagę nie włażę, ale spodnie spadają) ale brzusio już wyskoczył :) Czy to w normie? Mnie też gin kazał brać femibion. Kupiłam już ten od 13 tyg. Na razie wykańczam Pregna plus z kwasem omega 3, kwas foliowy i wit C, bo paliłam (a wit C ponoć odtruwa) Wczoraj byliśmy w Centrum Nauki Kopernik, było mnóstwo ciężarówek :) Ja oczywiście każdą musiałam obczaić :) Fajne, zadbane kobitki! niedługo wszystkie będziemy takie biegać z brzucholami i fajnie, że w lecie (zaoszczędzimy na ciuchach ;)) Miłej reszty niedzieli!

Waga w ciąży

14/03/13 16:06:46

Dziękuję Wam za odpowiedzi :) Krzepiące, że nie ja jedna się z tym borykam. Musiałam wrócić do a.depresantów, na których byłam (seronil, 20mg, czyli na szczęście mała dawka). Było ze mną bardzo źle i wspólnie z psych i gin zdecydowaliśmy, że lepiej będzie, jak jeszcze trochę pobiorę, niż żebym się miała codziennie męczyć. Waga się uspokoiła. Na początku przytyłam te 1,5kg (pozostałość to były wzdęcia!) Teraz na wagę nie wchodzę, w dżinsy się jeszcze mieszczę, ale coraz mniej mnie to obchodzi. Ufam, że za dużo nie przytyję, bo raczej napady na tłuste potrawy mi nie grożą ;) Zdażają mi się jeszcze napady wymuszania wymiotów, ale coraz mniej, niż kiedy ostawiłam a.depresanty.

PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE 2013

14/03/13 16:01:36

Cześć Dziewczynki, Też dawno mnie nie było :) Przespałam ostatnie parę tyg. narzeczony zrozpaczony, bo nie dotrwałam do końca ani jednego wieczornego filmu, no i od dłuższego czasu go nie dopuszczałam ;) Jutro pierwsza wspólna wizyta u gina. Ostatnią miałam 3 tyg temu i już biło serducho :) Dostałam od mamy całą historię jej ciąży ze mną, z której się dowiedziałam, że nie mam grupy krwi Arh-, a 0+.. całe życie o tym nie wiedziałam. Ale to dobrze, bo narzeczony też 0+ więc nie ma konfliktu :) Jak u Was z tyciem? Ja na samym początku, z euforii chyba, przytyłam ze 1,5kg, ale przed ciążą się mocno odchudzałam i miałam niedowagę. Teraz na wagę nie wchodzę, ale wymiary wciąż te same. Brzusio już trochę wyskoczył, ale nadal łażę w zwykłych dżinsach.. chyba już niedługo, bo zaczynają uwierać, kupiłam ciążówki na allegro za 40zł (200zł w sklepie. ZWARIOWALI?) Tak poza tym to zachciaaaanki... na kwaśno! żurek, pomidory, ogórki kiszone, pomarańcze, ananas... rzeczy, których wcześniej raczej nie jadałam. Czy któraś z Was już miała badania w kierunku zespołu downa i innych wad? Kiedy to się robi? Chcę się jutro zapytać gina, ale wyczytałam, że to ok 12tyg? Ściskam Was! Jutro wrzucę fotkę z badania (mój gin za każdym razem robi USG, chyba sam lubi podglądać, co tam u Kleksa się dzieje).