Oswiecim

14/08/13 11:33:23

Ahoj :) Witamy wszystkie ciocie po "króciutkiej" przerwie :) Ale się u Was dzieje kobity ohohohohho :) sorki ale pewnie wywalę posta na całą stronę myślę że wybaczycie :) i postaram się częściej zaglądać jak tylko mi czas pozwoli niby nic takiego wielkiego ale zawsze coś jest do roboty, jak nie pranie, prasowanie, troszkę burdelik ogarnąć, siebie do użyteczności publicznej doprowadzić.... nio i Franiem się zająć to zdeka czas leci :) aga&niki jak się czujesz??? kij z roztępami ważne że dzieciątko rośnie i zdrowo się rozwija :) Niki jak reaguje?? u mnie rozstępy wyszły dopiero po porodzie aż się zdziwiłam, nie dużo ale kilka na brzuchu się pojawiło, uroki ciąży :) dziubek11 ale futrujesz tego Tomusia :) super że tak przybiera na wadze, widocznie mu smakuje mleczko mamusi :) już po chrzcinach to elegancko :) macie już z głowy. Byłaś już na szczepieniu??? a jeśli mogę zapytać to wybieracie te szczepionki skojarzone czy jakoś to się tam nazywają czyli płatne czy darmowe??? My się zastanawiamy, ale jak mi powiedziała lekarka cenę tych rotawirusowych i pneumukokowych to myślałam że padnę, wiedziałam że to kosztuje ale nie że aż tyle.... masakra jak dla mnie. bacha0112 super że mąż ma umowę przedłużoną :) a Tobie też się uda zobaczysz :) Mamma84 gratki tej pracy jeszcze raz :) mam nadzieję że nóżki nie dokuczają, trzymam kciuki za dalszą współpracę, fajną atmosferę i żeby kasa leciała bo na to człowiek też po cichu liczy :) e-mysiaa a jak z przedszkolem, macie już otwarte czy dalej jakieś te dyżury??? U nas leci w zawrotnym tempie, oczywiście nie jest kolorowo ale nikt nie obiecywał że będzie bajkowo :) ostatnio nic nie robimy tylko zbieramy siurki i latamy po wyniki i do lekarza, bo Mańka śturmok nie potrafi dobrze zebrać siurków Franiowych na badanie moczu na posiew.... :( i wychodzą chocki klocki i co chwila powtarzamy.... a zaczęło się od tego że na pierwszej wizycie u lekarza Franio zamiast przybierać na wadze to tracił, po dwóch tygodniach od urodzenia ważył dokładnie 3448 g (a urodził się 3540) nio i lekarka stwierdziła że trzeba dokarmiać butlą bo był na samym cycuchu i pewnie pokarm mało treściwy itp itd.... no więc poszła w ruch butla i od tego czasu ciężko z cycuchem, Franio leniwy nie chce papać z piersi tylko z butli, ile to było płaczu jak dostawiałam do piersi a on głowa w drugą stronę albo zacisnął buzię i amen, koniec kropka - cyca nie weźmie.... on płakał ja się wkurzałam i było po ptokach.... zaczęłam odciągać do butli i tak faktycznie to mało pokarmu mam :( jak odciągnę przez godzinę 60 ml to jest aż świat - dlatego bidoczek spadał z wagi ale widocznie nie był fest głodny bo budził się wtedy co 3 - 4 godziny i jadł co prawda godzinę przy cycu ale jadł. Lekarka kazała buzić co dwie godziny, no obudź niemowlaka na karmienie, nie wiem jak inne mamy to robią ale ten Nasz to za chiny ludowe się nie obudził, spał i nic go nie ruszało, kompletnie, mógłby się świat walić a Franio by spał dalej.... A jak zaczął jeść mm (kupiliśmy Nan 1) to przybiera na wadze, tylko że ulewa trochę ale w ciągu 4 dni przybrał 230 g więc super :) teraz znowu w piątek idziemy na kontrolę to zobaczymy :) mam nadzieję że będzie już coraz lepiej z tą wagą :) domaga się jedzonka mniej więcej co 2-3 godzinki :) i Franio na upartego cycucha zje troszku bo wypluwa potem jest płacz, dostaje butlę, potem odciągam i dostaje moje odciągnięte i tak się kółko toczy odnośnie karmienia..... myślałam że fajnie na cycu będzie a tu lipa jak ta lala :( powoli zaczynamy mieć problem z kupką twarde kuleczki Franio robi i przy tym poplakuje ( przez mm tak mówią) dopajam wodą i rumiankiem i koprem ( rumiankiem i koprem pluje że ohohohoh ale próbuję bo mi go szkoda przy tych kupkach:( ) dajemy espumisan jeszcze i boję się jak się zaczną kolki tfu tfu .... i gdyby nie ten cyc i te kupeczki to Franus jest grzeczniutki jak na razie, zaczyna się powoli rozglądać na strony, już nie śpi cały czas tylko czajówę robi :) nasłuchuje co się dzieje :) W. mówi że będzie dyrygent bo jak leży w łóżeczku to tak wymachuje rączkami że nic tylko batutę mu dać i dyrygent jak się patrzy :) pewnie każde dzieciątko tak ma no ale u Nas ten Franio taki wyczekany to sobie tłumaczymy po swojemu pewne rzeczy :) oczywiście dziadki wniebowzięci, babcia co chwilę lata i pyta czy coś pomóc,dziadzio też z Franiem już fijakruje, opowiada mu i klacha jak przekupka na targu, mój brat i bratówka też wpatrzeni, no fajnie fajnie :) powoli się zaczynam odnajdywać w tym świecie :) W też jak jest w domu to nic tylko Franulek i Franulek kij z Mańką dziecko najważniejsze :) nio i wtrąboliłam posta nad postami oczywiście z błędami i chaotycznie ale jak zawsze kobity poskładają do kupy całość i cosik zakumają :) ja wracam już do kochanego Franulka, wpadnę do Was niebawem :) pozdrawiamy gorąco i zostawiamy buziaki cmokaki :cmo:

Oswiecim

24/07/13 10:23:39

cześć dziewczyny :) ja na chwilkę bo Franio nyna teraz po jedzonku :) Powiem Wam że największe szczęście jakie może spotkać człowieka to właśnie narodziny dziecka :) na szybko Wam napiszę jak sobie poradziłam a może nie radziłam :) W czwartek w nocy o 12.30 odeszły mi wody, uwierzcie że ja się tak wystraszyłam że nawet nie umiałam zadzwonić na pogotowie bo zapomniałam nr serialnie chyba ze strachu, W. jak sobie smacznie spał tak się zerwał na równe nogi bo podniosłam alarm chyba na cały blok.... ale karetka przyjechała na szczęście.... potem wiadomo formalności i takie tam, a te wody mi się sączą i sączą cała mokra bo przecież dokumenty ważniejsze niż to żebym chociaż sobie galoty z tą wielką podpachą przebrała.... no ale przebrnęliśmy jakoś i badanko przez lekarza ( o jeeesssuuuuu jacy tam są teraz młodzi fiu fiu fiu ulalala i nawet przystojniaki ! ) rozwarcie na 3 cm więc takie normalne i brak skurczy, jadymy na salę w międzyczasie dotarła do mnie bratowa :) i od tej pory dupa normalnie dupa zbita :( krew leci a tu nic kompletnie nic, Franiowi się nie spieszy, godz 3 rozwarcie nadal 3 cm i brak skurczy, godz 6 dalej to samo, nio to kroplóweczka, zastrzyk i czekamy, po godzinie nadal nic rozwarcie co prawda na 4 cm ale to akurat nic nie dało.... nio to jeszcze czopeczki i się zaczęło, pierwsze skurcze spoko, lekkie co 15 minut, potem co 5 i też dałam radę, na piłeczce poskakałam, pomasowałam krocze, no fajnie fajnie :) potem do wanny, skurcze co 3 minuty, w wannie mnie usypiało więc kazali mi wyjść, godz 11 a ja zaczynam spać i skurcze odchodzą, wydłuża mi się odstęp znowu do 10 minut, nio więc co badanko ręczne, jak mnie tam nie powykręcali, myślałam że mi ręka gardłem wyjdzie, jeszcze lekarz to pikuś (młody naprawdę delikatny :) ) ale już te położne to się nie pitolą, jak wcisną to powaga uszami wychodzi, zaczęłam się tak drzeć ze szkoda gadać, jeden mówi szyjka miękka super diziemy do przodu, polożna nie tutaj jeszcze twarda, nie nie, coś trzeba, i ja już zgłupiałam do reszty czy rodzę czy się cofam :( .... ale jak mi tak pogmerali to mi się zaczęły takie ku......wa skurcze że myślałam że ocip...... myślałam że to boli jak cholera ale nie że aż tak, a najlepsze że to nie parte były jeszcze a mnie tak cisnęło że nie mogłam nie przeć i dostałam ochrzan, oczywiście ekipa fajna bo podpowiadają dużo baaardzo dużo :) co robić jak sobie usiąść, jak oddychać w danej chwili, a mi najlepiej było jak wstrzymywalam oddech, wiem Franio wtedy też nie oddychał ale mi tak było lepiej, i znowu reprymenda byla ;) stwierdzili że ich nie słucham (słuchałam i chciałam tak jak oni mi mówili ale ciało robiło co innego nie mogłam się przestawić, to było ciężkie) i kazali mi na "kucaka" mówią główka idzie to ja myślę jak na kucaka jak główka wychodzi, dupa, zaparłam się nie mogłam przeć na tych kuckach, taka blokada mi się włączyła że heja, w końcu się wkurzyli i kazali położyć, i wtedy jakoś poszło, byłam tak kurde wymęczona i psychicznie i fizycznie ze chciałam żeby Franio już był ze mną .... i dalej już jakoś poszło.... dobrze ze była bratowa ze mną :) pomagała mi bardzo dużo, bałam się że ją złamię w pasie jakoś tak ją sciskałam ale dała też radę :) najgorsze to wyprzeć tą główkę a potem to już dwa parcia i po wszystkim :):):) Frania dostałam do siebie od razu :) leżeliśmy sobie przytuleni dość długo, on taki ufajdany, czarne włoski, puce jak u chomiczka, całowałam tuliłam :) to jest przeżycie nie zapomniane!!!! nio i potem juz wiadomo wzięli go, ja na salę i odpoczywanko :) teraz mówię że poród oki bo zeszło wszystko ale wtedy miałam załamkę i myślałam że Frania już nie urodzę, taki kryzys mi przyszedł... Ale Franio już Nami ;):):):) pozdrawiamy serdecznie :) i dziękujemy za Gratulki :) buziaki wpadniemy za niedługo to Was nadrobimy ciocie :)

Oswiecim

21/07/13 23:37:55

hej dziewczyny ja na szybkiego tylko 19 lipca o 12.25 urodzil sie Franio 10 pkt wazyl 3540 g i mierzyl 53 cm zdroeiutki i kochany sorki za bledy ale pisze z tel pozdrawiamy goraco nastepnym razem was doczytam obiecuje a i gratki mamma fajowo ze praca jest i aganiki ze pilkarz kolejny bedzie ekstrasnie buziaki ode mnie i Frania :)

Oswiecim

15/07/13 12:11:46

akuku :) Witamy po weekendzie :) e-mysiaa ale masz przeboje, nie zazdroszczę i wcale się nie dziwię że Małż chce dopilnować ekipy, zawsze to lepiej niż samowolka :) jak nie te surprise'y z wodą, czy regały z zaprawami, to dziewczynki jeszcze na dodatek, szkoda mi ich bo w swoim przedszkolu to zawsze lepiej... niż obcym ale jak są we dwie to pewnie sobie poradzą :) Kinia z brzuszkiem może miała na tle nerwowym pewnie przez to przedszkole... przeszło już?? ale tak czy siak trzeba uważać, Twoja teściowa to chyba pobija wszystkie tak na moje oko, schizy macie takie że szok, ale ma tupecik kobiecina ... ale co?? ale Ważne że domek się buduje :) dziewczynki się przyzwyczają do nowego, nie dziw się że są za babcią bo nie rozumieją sytuacji za bardzo, wrażliwe są na pewno obie i po swojemu przyjmują to co się dzieje, jak podrosną to same zobaczą i ten Wasz domek będzie ukochany :) ja tej melisy na Twoim miejscu to potrzebowałabym hektolitrami codziennie... Dacie radę zawsze to powtarzam, twarde sztuki z Was :) [quote="s.aga":278z2uio] ..."że mój mąż to taką kasę zarabia, że mój obowiązek to tylko jej wydawanie. więc nie mam sensu żebym pracy szukała" :P:
no padłam po tym :D dobre to jest ha ha ha bacha nie przejmuj się, przecież chyba nie na gwałt trzeba tego węgla i drewna, może chyba poczekać troszkę, aż dojdziecie do takiej sytuacji finansowej że nie będziesz myślała czy kupić dzieciakowi książki i zeszyty czy węgiel... ale skoro "ją wyprostowałaś" to pewnie teraz chodzi jak z pajączkiem na plecach ;) aga&niki a to supcio jak holidays się udały :) i że Niki zadowolona to najważniejsze :) ale to dobrze że małe ruchliwe w brzuszku, gorzej jakby się nie kręciło nic a nic, może będzie piłkarz :) jak to faceci przeważnie mawiają hi hi hi albo dziewczynka piłkarka tyż może być a co tam :) a może tancerz breakdance'a :) u mnie przez weekend to był sajgon, i to w dosłownym znaczeniu ale na moje własne życzenie, bo Mania chciała od razu już w tej chwili i natychmiast !!! wymyśliłam żeby przewiesić telewizor na inną ścianę ( czyt. ściana obłożona w kamieniu, tzn takie płyty kamieniowe ) nio więc trzeba było odczepić ze ściany dosłownie dwa kamienie żeby przywiercić wieszak na TV, i że ja jestem taka upierdliwa że muszę mieć na teraz już! odczepiłam jeden ten kamień ale w koło zaczęły się kiwać inne.... niewiele myśląc zostawiłam i kazałam to zrobić W. na następny dzień i mówił mi poczekaj poproszę chłopców to to zrobimy na spokojnie no ale nie, bo po co, Mańka chce teraz i tak trułam tyłek tak trułam że się zdenerwował i zaczął rozbierać powoli tą ścianę sam. Jak weszłam do domu to nie wiedziałam czy mam uciekać, skakać przez okno czy wbić się w sufit ... jeden wielki syf i pył wszędzie, W. wyglądał jakby się za mima przebrał i pomalował na biało :) ruszył tylko jeden kamień a cała ściana tak się poskładała jak klocuszki domina, pyk pyk pyk i poszło wszyyyyyystko, ja dostałam spazmów bo nie dość że to co miałam przygotowane w torbach to wyglądało jak po bombardowaniu i oprócz tego to co w szafkach to też do prania i prasowania, wtedy to już byłam zła sama na siebie bo zamiast wynieść to co trzeba to zostawiłam a jemu kazałam robić, a W. przez to ze mu tak trułam to też nie pomyślał :) i tak sobie narobiłam roboty na weekend, sprzątania jak przy remoncie a to tylko jedna ściana ale daliśmy radę pomogli rodzice i jest git :) a ja następnym razem już nie będę w gorącej wodzie kąpana tylko może troszkę pomyślę :) jak to się mawia "cierp ciało jak chciało " :) Może Franio będzie troszkę mądrzejszy w takich sprawach niż mama :) i tak wiecie już naprawdę chciałabym żeby Franio zaczął coś mi dawać znaki że chce już wyjść, mogłoby mnie wziąć z zaskoczenia.... najlepiej by tak było bo teraz będę czekać i czekać a to chyba najgorsze... wiem wiem nie goni mnie termin jeszcze ale już bliżej coraz bliżej i nie mogę się doczekać, z drugiej strony się boję i to takie sfiksowane mam w tym globusie ostatnio wrrrrrrrr... już tak myślałam żeby okna sobie myknąć tak delikatnie i jeszcze raz posprzątać to posprzątane już... a że tak zapytam poważnie seks tak przyśpiesza??? czytałam że podczas orgazmu wytwarza się... właśnie coś się wytwarza ha zapomniałam co ... no ale że to właśnie przyśpiesza, wiecie o co mi chodzi kobitki :) może któraś z Was cosik ten teges też pod koniec ciąży??? :) margarett22 rozpakowałaś się już??? przepraszam że tak co chwilę pytam, wiem że może to być denerwujące ale nie gniewaj się :) buziaki cmokaki i pozdrówka gorące :)

Oswiecim

10/07/13 12:20:55

ahoj dobry den :) margarett22 fajnie że w domku jesteś :) to teraz już czekamy na finish, ja też tym bardziej jak mi powiedziała że Franio może się urodzić ok 26tego chociaż wiadomo nie ma reguły :) może i lepiej że Cię przytrzymali w tym szpitalu, wiesz różnie bywa, ale tak czytałam że po odejściu czopu to nawet dwa tygodnie może bejbi jeszcze w brzuszku pobyć, a jak odczuwasz ruchy Jakubka??? bo ja swojego Franka już tak coraz rzadziej, czuję jak się przeciąga, jak mi nóżki i rączki wypycha i oczywiście pupkę :) ale już nie aż tyle jak wcześniej... trzymamy nadal kciuki i ściskamy mocno :) Mamma84 ja akurat pytałam kuzynki (rodziła dwa lata temu prawie) i w szpitalu mały dostał jej nazwisko i nie było innej możliwości, nie wiem jak jest teraz z papierami w szpitalu, a ja wolałam teraz to załatwić bo chodzi o to że oświadczenie uznania dziecka trzeba złożyć przed kierownikiem USC, że to akurat on jest ojcem dziecka, bo nazwisko bejbi może mieć moje lub W. akurat mniej ważne nazwisko a samo uznanie :) dla mnie wygodniej, mały w papierach "prawie już" ma tatę i ma nazwisko ojca i po narodzinach wszystko może W. załatwić, zarejestrowanie noworodka, meldunek a w razie czego to zawsze lepiej bo nie muszę być wszędzie ja :) popisałam pogmatwałam ale może zorientujesz się o co mi chodzi :) nio więc byliśmy, załatwiliśmy i Franio już jest "tatusiowy" formalnie :) dziubek11 dzięki :) to też spakuję to ligninę .... ale cudnie miałaś jak był od razu z Wami Tomuś:) no ekstra aż zazdroszczę :) oj z tym dzieciątkiem co piszesz to straszne, też mam nadzieję że w porząsiu ... aż mnie ciary przechodzą brrrrrrrrr .... pewnie się byczą dziewczyny na działkach, ogródkach :) same murzynki będą chodzić po ulicach teraz :) pozdrówka gorące :) Franek "tatusiowy" zostawia buziaki :)