Dobry ginekolog opole-okolice

20/02/13 09:50:35

cześć dziewczyny potrzebuję lekarza w Opolu lub okolicach, na NFZ dobrego zaznaczam może to być facet ale nie koniecznie musi :) jestem po poronieniu maleństwa w 8 tygodniu ciąży i nie miałam łyżeczkowania dlatego chciałabym się poradzić do kogo mogę pójść z czystym sumieniem i poprowadzi mnie prze tą pustkę która mi pozostała, a także da mi światełko zielone na kolejna ciąże.

Oświęcim

17/02/13 01:07:32

szukam dobrego ginekologa okolice chrzanów/libiąż/Oświęcim/Tychy- szukam ponieważ jestem po poronieniu i nie mam już zamiaru uczęszczać do dr Piwowarczyk, zlekceważyła kilka moich objawów oraz nie przeprowadziła konkretnego wywiadu wiedząc że mam problemy zdrowotne... Może mi któraś polecić, może być nawet mężczyzna choć powiem szczerze że nigdy nie uczęszczałam do facetów.... szukam bo chciałabym znów moc zajść w ciąże jeszcze w tym roku jak się uda.

Oswiecim

11/02/13 22:43:32

Dzięki za wsparcie :) to naprawdę pomaga, i mam nadzieję że jak ten u góry pozwoli to do sierpnia/ września może znów napiszę o szczęściu... trochę pozytywnego myślenia, mimo że dziś się dowiedziałam że tak szybko nie wrócę do swojej ukochanej pracy... pomimo że bym chciała to Kierownictwo w pracy jest górą.... no i znów muszę szukać pracy.....wrrrr dwa razy w twarz dostać w ciągu 2-tygodni lutego....aż strach pomyśleć co mnie czeka jeszcze strasznego w tym roku :/

Oswiecim

09/02/13 20:31:01

Do Anetan- dziękuję za wsparcie i również Cie wspieram... to najgorszy czas i żadna z nas nie powinna nigdy tego przeżyć, ale niestety... wiem u mnie minęło dopiero cztery dni ale napisze Ci coś na pocieszenie... powiem Ci że naprawdę mnie to postawiło dziś na nogi.... Dziś miałam piękny sen, najpiękniejszy od kiedy zabrano mi Ciebie. Wstałam z uśmiechem na twarzy jak bym wiedziała, że to jakiś sygnał od Ciebie... może zwariowałam, może jestem wariatką- ale wiem że on coś znaczył :) Przyśniłaś mi się Fasolko- nawet pisząc to mam uśmiech na twarzy. Nawet Twój Tatuś z uśmiechem słuchał gdy mu opowiadałam. SEN NAJWSPANIALSZY NA ŚWIECIE: A więc przyśniło mi się, że nadal jesteś, przecież to nie możliwe, przecież Ciebie we mnie już nie ma... byłam na USG by zobaczyć czy wszystko jest dobrze i kiedy możemy znów działać...zaznaczam że to był sen :) [Doktor] a Pan doktor ale z czym zaczynać (...)obrócił monitor w moją stronę i pyta się mnie czy widzę [Ja] ja tak swoją macice... [Doktor] on dobrze ale co jeszcze... [Ja] czy coś Panie doktorze nie tak czy coś ze mną nie tak.... [Doktor] na to Pan doktor proszę się uspokoić nie panikować, pytam czy widzi pani bo będzie pani mama... [Ja] aż mnie zamurowało...że co proszę przecież mówiłam Panu, że poroniłam, że widziałam, że krwawiłam...to nie możliwe... [Doktor] Na co Pan doktor no to nie wiem co pani poroniła skoro dzieciątko jest i się dobrze rozwija :) [Ja] Wiec mówię czy może zawołać mojego Męża niech on też to zobaczy. [Mąż] Mąż tak jak ja z przerażeniem...czy muszę pod nóż iść czy coś z nią nie tak... [Doktor] Pan doktor z uśmiechem niej pan popatrzy widzi pan to co jest na ekranie. [Mąż] no widzę jakieś plamy dziwne, czyli coś po poronieniu jednak zostało.... [Doktor]Niech pan wyluzuje będzie pan Tatą.... [Mąż] Osłupienie mego męża i odpowiedz, że co qr.... przecież poroniliśmy to nie możliwe... [Doktor] A jednak proszę pana możliwe... z dzieckiem wszystko w porządku ale zapiszemy się na kolejna wizytę :):):) a to tak na koniec znów natchnienie... Zaczynam wierzyć że gdzieś tam duszyczka Twa istnieje, zaczynam żyć nadzieją że znów się spotkamy, a w tedy wybaczę światu że nam Cię zabrano.... Tak niewiele czasu było nam dane, zaledwie osiem tygodni, Jeszcze nie potrafię patrzeć na słodycze, na słodkie dzieci naszych sąsiadów... oraz brzuszkowe mamy z uśmiechem na twarzy.... Do końca życia będę pamiętać to poczucie radości, które Nas ogarnęło, kiedy dwie kreski na teście się pojawiły... To poczucie, że zostaniemy Mamą i Tatą naszej Iskierki... Teraz pozostaną mi tylko wspomnienia, te szczęśliwe i te złe... Ale pomimo tego Bardzo Kochamy Cię...... ----------------------- Anetan przeczytaj sobie również http://www.poronienie.pl/pamietnik_ani.html

JAKIE BADANIA PO PORONIENIU

07/02/13 22:29:32

Jestem nowa ale pierwszy dzień po poronieniu zupełnym w domu mojego Kochanego Aniołka 8 tygodniowego, jestem zła na matkę naturę że potrafi odebrać nam najwspanialsze uczucie jakie doświadczamy w byciu a raczej zostaniu mamą po 2 kreskach na teście oraz po USG, dowiedziałam się o ciąży już w 3 tygodniu jej trwania...było to najwspanialsze uczucie a zarazem strach przed moją ciężką pracą i moimi problemami zdrowotnymi, ale czułam że dam rade... Wizyta w 7 tygodniu mojej Fasolki była również cudowna bo nic się nie działo a ciałko rozwijało się tak jak miało...ale nadszedł ten straszny dzień kiedy pojawiły się plamienia ciemne jak przy końcowym okresie, więc gin powiedziała że nie ma się czym przejmować.....wyleżałam i zakończyło się zaczął się 8 tydzień Fasoli miałam iść na badania z wynikami które robiłam dla Niej...ale w poniedziałek przerażający sen o własnym poronieniu....bałam się i zaczęłam krwawić czystą krwią, ból później skrzepy ale najgorsze było we wtorek....nie będę opisywać szczegółów ale....mam złamane serce...dziś staram się inaczej myśleć ale wszystko mnie irytuje i doprowadza do płaczu....to wszystko jest nie sprawiedliwe nic mnie nie cieszy tak jak do tej pory było....nigdy nie czułam się tak tragicznie....odebrano mi cząstkę Nas, czegoś co miało odmienić moje i męża życie.... Mam męża któremu mogę się wypłakać....i on razem ze mną płacze... Teraz nie jestem wstanie ale wiem że muszę być silna, nigdy nie staraliśmy się o dziecko i nie planowaliśmy stało się przy stosunku przerywanym i to było niesamowite... Na pewno zmieniło mnie to w środku jestem inną osobą, ale zadziwia mnie ciało kobiece które potrafi szybko dojść do siebie po stracie...szkoda że nasza psychika się nie odradza szybciej lub nie pozwala nam szybciej odżyć.... liczę na to że uda nam się do końca roku stworzyć kolejną istotę i wierze że tym razem nam się uda...ktoś powiedział mi że warto modlić się o to do Miłosierdzia Bożego...pomimo mojego żalu i bólu będę się modlić nie tylko za mnie ale za każdą kobietę która miała to co ja i w straciła bez możliwości ujrzenia jak nasze małe cuda dorastają... ja miałam robione 11 badań zaraz jak zaszłam w ciąże... toxo, różyczka, hiv, mocz,glukoza trochę więcej ale nie aż tak by się bać...boje się że przez to że mam astmę i jedną nerkę dlatego często łapią mnie bakterie i to mogło się przyczynić do poronienia...pomimo że jestem jeden dzien dopiero po stracie to wiem że zrobię wszystko by przy drugiej nie mieć takich wyrzutów, że mogłam zrobić coś więcej....