Poroniłam

30/11/06 14:51:18

Hey Dziewczyny ..Wszystkim dziękuję za słowa wsparcia i otuchy.. przed momentem wróciłam ze szpitala .. dziś raczej nie było juz mi nawet smutno czy coś takiego.. to przerobiłam za pierwszym razem, po prostu bałam się że znowu coś spieprzą. Ale tym razem pęcherzyk wyleciał .. był już na ujściu szyjki macicy czyli te trzy dni męki kiedy roniłam miały jakiś sens.. juz sie uważałam przez moment za zdefektowaną że organizm tak chce to usunąć a nie może..ale jednak coś sie działo w tym kierunku. Sprawdzili mi tez bete hcg i spadło do 3000 z 11. 000w ciągu dwóch tygodni i paru dni, juz wiec nie ma strachu że jest zaśniad, teraz powinno juz polecieć na łeb na szyje jak już nie ma tej ciąży. Wiecie co mi lekarz dziś opowiadał ?? że były przadki kiedy robili łyżeczkowanie ciązy ale jakimś cudem ciąża została w środku i kobieta rodziła to dziecko ..albo usuwali np ciąze pozamaciczną i łyżeczkowali przy okazji macicę a tam była zwykła ciąża jeszcze prócz tej pozamacicznej i dziecko się też rodziło .. to dopiero się mozna zdziwić :)). Teraz bede czekac az wszystko sie bedzie normowac .. bo piersi miałam ciągle takie powiększone i mnie to dziwiło, że juz dwa tyg, po zabiegu a tu nic sie nie zmienia i myślałam sobie czy juz mi tak zostanie na zawsze, ale powód już jest znany , więc mi nietety pewnie teraz klapną :)) Pozdrawiam Was Wszystkie i idę leżeć do łożeczka bo czuje się juz zmęczona dzisiejszym dniem.. te utraty krwi w ciągu ostatich czterech dni tez mi dały popalić :)) Pa

Poroniłam

29/11/06 21:37:52

Hey dziewczny. Magdula i Karzoo miałyście rację .. to jednak nie okres.. wróciłam ze szpitala dosłownie na chwilkę... jutro rano znowu tam idę bo muszę być na czczo .. będę mieć kolejne łyżeczkowanie.. na usg wyszło że ten nieszczęsny pęcherzyk ciążowy nadal tam jest... nawet nie zmniejszył się od tego 16 listopada czyli dnia zabiegu .. mój organizm ciągle próbuje go poronic stąd mam te krwotoki cały czas i te silne bóle.. po prostu mam ciągle poronienie, nie umiem pojąć jak on mógł zostać ...jak to możliwe, że nie został w ogóle usunięty.. to co usunęli przy tym poprzednim łyżeczkowaniu???.. juz nic nie wiem.. znowu jutro ten stres przed zabiegiem . i ten ból .. matko co za pechowa ciąża.. trzymajcie kciuki.

Poroniłam

29/11/06 08:52:35

Nie Magdula, nie uraziłaś mnie ani trochę, nawet bardzo mi miło, że się martwisz i mi doradzasz.. może faktycznie dzisiaj z narzeczonym pojade do szpitala i poproszę o usg zeby sprawdzili czy tam jest wszystko w porządku, a moze nie bede czekać tylko od razu po pracy się przejadę (on będzie dopiero w domu po 18 wiec znowu czekanie), czasem potrzeba żeby ktoś potrząsnął i przypomniał co na prawdę jest ważne, ja chcę zostać mamą bardzo i teraz przy tym poronieniu jeszcze mocniej się o tym przekonałam, wiec nie mogę tego zaprzepaścić.. Dziękuje i mocno ściśkam :))

Poroniłam

29/11/06 07:58:19

Magdula, sęk w tym że własnie 12 dni po zabiegu, wię może nie wszystko wyczyścili i organizm sam to wydalił ..ale trace krwi przy tym czyszczeniu się o matko... ciągle mam krwawienia ... lekarz powiedział mojej koleżance jak o mnie pytała że albo okres tak szybko przyszedł albo za szybko wróciłam do pracy .. bo jak wczwartek miałam zabieg to juz w poniedz. wróciłam do pracy... troche sie bałam p. prezes co sobie pomysli ze na l-4 jestem.. wiecie jak to w tych pracach jest teraz. Stwierdziłam, że jak ten stan się będzie utrzymywal i nie bedzie poprawy to jutro po południu (wcześniej znowu mi nie na rękę bo mam w pracy ważną nardę i nie wiem czy ktoś by mnie zastąpił) idę do szpitala, jak mnie zostawią to moze wezmę dwa dni urlopu i jakos do pon. zaradzą temu..

Poroniłam

28/11/06 15:51:29

Dzięki karzoo za troskę i radę, tak chyba zrobię.. myślę że przeczekam jeszcze tę jedną noc i zobaczę co się bedzie działo czy krwawienie się zmniejszy czy będzie ciągle tak lecialo .. do oddawania krwi jestem przyzwyczajona :))bo honorowo jestem krwiodawcą.. wiec zazwyczaj taki spory worek oddaje i zawsze się dobrze czuję, jak się to uspokoi to nic nie bedę robić tylko poczekam na wizyte na 8 grudnia, wyleciało mi też coś dzisiaj takiego ciemnego.. sorki za szczegóły, wyglądało jak gruby kawał błony i było bardzo ciemno czerwone. może tak się czyści mój organizm..teraz na szczęsie czuje się juz o niebo lepiej .. nic mnie nie boli ani nawet nie pobolewa.. oby teraz juz tylko sie poprawiało, będę na bieżąco informować.. takie informacje o objawach po łyżeczkowaniu są bardzo pomocne .. kiedy zaczęło się dziać nie za dobrze u mnie szukałam gdzie się da informacji czy u dziewczyn też się tak dzialo i nie bylo za dużo tych informacji, o tym też trzeba rozmawiać :)) Dzięki jeszcze raz za rade i zaninteresowanie.